POLITYKA

Czy Paweł Kukiz chce zniszczyć niezależność Kościoła w Polsce?

Niezależnie od, jak sądzę, szlachetnych intencji, jakie legły u podstaw słów Pawła Kukiza o przyjmowaniu uchodźców w Polsce przez parafie, słowa te są zwyczajnie niebezpieczne. U ich podstaw leży bowiem przekonanie, że to Kościół powinien wypełniać zobowiązania państwa, a parafie są traktowane, jak urzędy państwowe.

Kukiz, co nie jest nowością, sprzeciwił się przyjmowaniu uchodźców narzuconych nam przez UE do Polski. Zamiast tego zaproponował, by każda parafia przyjęła jedną chrześcijańską rodzinę. – Dopuszczalną byłaby sytuacja, gdyby z 10 tys. parafii, które mamy w Polsce, każda z nich przyjęła jedną chrześcijańską rodzinę z Syrii, to w jakiś sposób wywiązalibyśmy się ze swoich zobowiązań względem Unii Europejskiej – mówił.

 

Kłopot z tą wypowiedzią jest tylko taki, że choć parafie katolickie mogą i powinny zatroszczyć się o pomoc dla chrześcijan z Syrii (i robią to), to nie może być tak, że pomoc chrześcijańska, solidarność z prześladowanymi wyznawcami tej samej religii, jest traktowana jak… wypełnianie obowiązków państwa. Tak się składa, że to państwo Polskie, decyzjami Ewy Kopacz, zdecydowało się przyjąć uchodźców (wcale zresztą przez nas nie wybieranych czy sprawdzanych, a narzucanych nam). I to państwo, a nie Kościół musi zjeść tę żabę. Jeśli więc jakoś mamy uchodźców rozrzucać, to po gminach, a nie po parafiach, albo po siedzibach PO (ostatecznie to ona zdecydowała się przyjąć uchodźców), a nie po kościołach.

 

Dlaczego? Otóż dlatego, że Kościół jest niezależny od państwa, i nie może się zgodzić na to, by rozwiązywać za państwo jego problemy, a już na pewno nie pod przymusem państwowym. Państwo ma własne struktury, i to one służą do rozwiązywania problemów państwa. Kościół może (ale właśnie może, i to tylko z własnej woli) pomagać, ale nie może być podstawowym elementem rozwiązywania problemów stworzonych przez polityków. A taką rolę spełniałby w pomyśle Pawła Kukiza. Jakby tego było mało sytuacja, w której polityk zaczyna dyktować, czym mają zająć się parafie prowadzi nas do sytuacji, w której inny polityk może wskazać inne przestrzenie zainteresowania parafii (na przykład udzielanie pomocy w zawarciu związki przez pary gejowskie), i tak stopniowo zniknie niezależność Kościoła. Tak wiem, że takich propozycji Kukiz nie złoży, ale… już sam pomysł, by polityk dyktował, czym mają się zajmować parafie, jest krokiem w takim właśnie kierunku!

 

Kościół, by spełniać swoją rolę (a jest nią głoszeni Jezusa Chrystusa, a nie rozwiązywanie problemu imigracyjnego, który – w znaczącym stopniu stworzyli zachodni politycy z Angelą Merkel na czele) musi być niezależny od państwa. Politycy nie mogą mu dyktować, czym ma się zajmować, a zadania społeczne, choć odgrywają w nim rolę, są zawsze drugorzędne wobec zadania misyjnego i ewangelizacyjnego. Parafie istnieją w Polsce, by głosić Jezusa Chrystusa, by ewangelizować, a nie by przyjmować uchodźców, do przyjęcia których zobowiązało się państwo. Jeśli ktoś ma ich przyjąć to… gminy czy powiaty to one są bowiem strukturami świeckimi. 

 

Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl

Komentarze

Zobacz także

Szokujące dane. Wymieramy. Jak tak dalej pójdzie Polaków nie będzie

Ślusarczyk: Lewica wspiera islamistów, a narodowcy rosną w siłę! PRZESTROGA!

Redakcja malydziennik

To niewiarygodne, ale pracujący w Polsce obcokrajowcy wysyłają pieniądze na potęgę. Jesteśmy jak Niemcy i UK! Ale czy to dobrze?

Ładuję....