OPINIE

Czy papież Franciszek trywializuje zbrodnię aborcji?

Papież miał pełne prawo zmienić dyscyplinę sakramentów, także w odniesieniu do grzechu aborcji. A my mamy prawo pytać, czy to na pewno dobra decyzja.

Zacznijmy od kwestii oczywistych. Ta decyzja papieska w niczym nie zmienia doktryny. Aborcja jest i pozostaje zabójstwem niewinnej istoty ludzkiej, jest obłożona ekskomuniką. I w tej kwestii nic się nie zmienia. A jednak warto zapytać, czy ta symboliczna i związana z duszpasterskim wyczuciem Franciszka decyzja rzeczywiście nie ma żadnych słabych elementów, i czy przypadkiem okazując miłosierdzie kobietom papież nie trywializuje zbrodni aborcji?

 

Aby dobrze uchwycić ten problem trzeba zadać sobie pytanie, dlaczego św. Jan Paweł II zdecydował się zarezerwować odpuszczenie grzechu aborcji i zdjęcie kary ekskomuniki wyłącznie dla biskupów? Otóż wcale nie chodziło o to, by było trudniej, by stawiać tamy Bożemu miłosierdziu, ale by w świecie, w którym aborcja stała się prawem człowieka, w którym jest ona powszechnie akceptowalna, gdzie państwa zakazują walki z nią, jasno pokazać jej charakter, specyfikę i ciężar gatunkowy. Aborcja jest zbrodnią i dlatego ekskomunikę może zdjąć po niej tylko biskup (lub kapłan przez niego wskazany).

 

I jakoś nie mam wrażenia, że cokolwiek się od tamtego czasu zmieniło. Jeśli już to na gorsze. Pięćdziesiąt milionów dzieci jest zabijanych rocznie na całym świecie. Miliardy dolarów są przeznaczane na promocję zabijania, a liderzy opinii robią wszystko, by zmienić nasze postrzeganie aborcji, by sprawić, że stanie się ona nie tylko moralnie dopuszczalna, ale wręcz zostanie uznana za prawo kobiety, którego naruszenie jest zbrodnia. Kościół do tej pory jasno – właśnie przez takie symboliczne działanie – sprzeciwiał się temu myśleniu, temu procesowi. Zmieniając to oddaje pole w tej, tak mocnej i ważnej dla dzieci, walce. O ile decyzja wprowadzona na rok tylko wzmacniała znaczenie symbolu (w tym roku odstępujemy, ale już za rok będzie z powrotem), o tyle jest rozciągnięcie bezterminowe jest już gestem osłabiającym symbolicznie obronę dzieci, w pewnym sensie osłabiającym rozumienie tego, jak ciężkim grzechem jest aborcja.

 

Nie wątpię, że za taką decyzją stoją istotne duszpasterskie rację, ale jednocześnie nie mogę nie myśleć ze smutkiem o tym, że dobre rozwiązanie św. Jana Pawła II jest osłabiane, że – z przyczyn duszpasterskich – dyscyplina, która przypominała o złu aborcji została zmieniona.

 

Tomasz P. Terlikowski

Źródło: Mały Dziennik

Komentarze

Zobacz także

Zamrożone embriony pozywają swoją matkę. „Do piekła pójdziemy osobno”

Redakcja malydziennik

Co zrobić w sytuacji, w której widzimy, że kobieta w ciąży pije alkohol?

Redakcja malydziennik

Terlikowska: Nie odbierajmy dzieciom wiary w Świętego Mikołaja

Redakcja malydziennik
Ładuję....