OPINIE

Czy niektórym kardynałom marzy się powrót do spowiedzi taryfowej?

Kardynałowie chcą wskazówek duszpasterskich od papieża. Czyżby sami stracili zdolność rozeznawania, czy marzy im się powrót do czasów spowiedzi taryfowej?

Rozumiem pewne niejasności związane z interpretacją adhortacji posynodalnej, w której papież scedował na niższe szczeble powinność rozeznawania sumienia wiernych w konkretnych sytuacjach życiowych. Oczywiście jest to trudniejsze dla kapłanów od stosowania konkretnych przepisów, na które można się powołać.

 

Zbytni formalizm rodzi pokusę starotestamentowego pojmowania wiary jako zbioru zakazów i nakazów. Ze względu na powyższe w Kościele istniało wiele wynaturzeń związanych z sakramentem pojednania, weźmy choćby spowiedź taryfową, ekspiacje zastępcze, gdy bogacze wynajmowali biednych do odbywania pokuty za nich, czy w końcu sprzedaż odpustów.

 

Także w Mszale Rzymskim, „przedsoborowym” a jakże, odnajdujemy swoisty taryfikator eschatologiczny, informujący penitenta, iż odmówienie konkretnej modlitwy po Komunii Św. oszczędza delikwentowi ileś to dziesiątek lat potencjalnie spędzonych w czyśćcu. Czyżby niektórzy hierarchowie chcieli powrotu do tego typu praktyk?

 

Trudno sądzić, aby Carlo Caffarra, Raymond Burke, Walter Bredmueller i Joachim Meisner nie wiedzieli co robią, dopuszczając do medialnego przecieku ich listu do papieża. Franciszek wyraźnie wyjaśniał swoje intencje, które przyświecały mu w Roku Miłosierdzia, aby włączyć do Kościoła jak największą liczbę oddalonych.

 

Dlatego forma prezentacji intencji Franciszka z założenia wyklucza osobistą i jednoznaczną wypowiedź papieską w tej sprawie. Na ten fakt zwracali uwagę wielokrotnie teologowie, zamykając dyskusję, że papieska adhortacja Amoris Laetitia zmienia cokolwiek w nauczaniu Kościoła Katolickiego.

 

Źródło: Mały Dziennik

Komentarze

Zobacz także

Katolicy potrzebują nowej formuły politycznej

Redakcja malydziennik

Terlikowska: Ustawa „Za życiem” i antykobiecy feminizm

Redakcja malydziennik

Rosjanie chcą ulicy Pawła Adamowicza w Kaliningradzie a Czesi w Pradze. W uznaniu za przyjaźń

Redakcja malydziennik
Ładuję....