Wojciech Cejrowski jest przekonany, że został zawieszony przez TVP za krytykowanie stosunku PiS do wprowadzenia zakazu aborcji. – Im bardziej oni tłumaczą, że chodzi o flagę, tym bardziej ja myślę, że chodzi o to, że powiedziałem: „krew na rękach Jarosława”, bo Jarosław ze swoją partią obiecywał „Stop aborcji”, a teraz PiS sabotuje projekt „Zatrzymaj aborcję” – ocenił pisarz i podróżnik.

Wojciech Cejrowski regularnie występował w „Minęła 20” w TVP Info w czwartkowym programie prowadzonym przez redaktora Michała Rachonia. Prezes TVP Jacek Kurski i szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Jarosław Olechowski przekonują, że powodem zawieszenia Wojciecha Cejrowskiego w TVP jest spalenie przez niego flagi Unii Europejskiej na wizji. Materiał z paleniem flagi nie został wyemitowany przez TVP. Pojawił się w sieci za pośrednictwem mediów społecznościowych.

– Panowie, dobra, odsyłacie mnie do kąta. Co ja mam w tym kącie teraz zrobić. Mam tam przemyśleć sprawy, zlizać krew z palców Jarosława i mam posklejać tę spaloną flagę? Czemu ma służyć ten „czyściec”? – mówi Cejrowski na filmiku prezentując zakazany przez telewizję odcinek z zeszłego czwartku.

– Konkretnie, powiedzcie, co mam tam zrobić? Na grochu klęknąć? Bo poglądów pod naciskiem władzy nie zmienię. Czy to SLD, czy PSL, czy PO, czy PiS, czy co tam następnego przyjdzie – podkreślił pokazując plakat z napisem „Stop aborcji”.

– Jak zostałem potraktowany przez władców TVP? Przeanalizujmy to. Z ich punktu widzenia roztropnie. Mnie już wyrzucało SLD, PSL, PO. Teraz PiS mnie wyrzucił z telewizji. Nie pasuję do linii programowej, obojętnie której partii, gdyż myślę po swojemu i prezentuję niewygodne argumenty. Wobec każdej partii znajdę niewygodne argumenty – stwierdził. – No i jeżeli ja prezentuję niewygodne dla nich argumenty, na które nie mają odpowiedzi, no to trzeba mnie wywalić – podkreślił Cejrowski.

Pisarz ocenia, że z punktu widzenia władzy, wybrano bardzo roztropny moment na ogłoszenie o zawieszeniu go na antenie telewizji publicznej. Okres przedświąteczny, później Święta Bożego Narodzenia, po nich Sylwester i Nowy Rok siłą rzeczy sprawiają, że ludzie mają głowy zaprzątnięte czym innym.

Nawiązał do analogii z przeszłości, czyli do zawieszenia jego programu „WC Kwadrans” w TVP w 1996 r. za czasów rządów SLD-PSL. Wtedy prezesem telewizji publicznej był Ryszard Miazek. Wówczas program Cejrowskiego został zawieszony przez olimpiadą. I nigdy już nie powrócił do telewizji. Podróżnik uważa, że teraz będzie tak samo.

– O flaszkę się założę, że tak będzie jak ja mówię, bo ja na miejscu PiSu, powiem Państwu też miałbym ciężko z Cejrowskim, więc ja nie mam do nich pretensji – przekonuje.

Wojciech Cejrowski zwrócił się do szefa Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Jarosława Olechowskiego oraz prezesa TVP Jacka Kurskiego. – Panowie, kto ja jestem, do obu panów teraz mówię, Olechowskiego i Kurskiego, kto ja jestem, że Wy mnie chcecie zawieszać, co ja jestem wasz pracownik? Co ja jestem u Was na etacie? – mówi Cejrowski. – Jestem gościem programu. I Panowie mnie teraz zawieszają, żebym poszedł do kąta i przemyślał swoje poglądy? A jak zacznę mieć zgodne poglądy z Waszymi, to wtedy będę znowu gościem? Co to w ogóle jest za koncepcja? Gości do telewizji zaprasza się różnych, żeby prezentowane były, na antenie publicznej telewizji różnorakie poglądy, nie tylko zgodne z Waszą linią programową partyjną – podkreślił podróżnik.

Źródło: youtube.com