POLITYKA

Cejrowski ma radę dla prezydenta Dudy. Niech wzoruje się na…

– Duda jest jak gospodarz na weselu córki, a Polsce potrzebny jest wykidajło – powiedział Wojciech Cejrowski w wywiadzie dla tygodnika "Do Rzeczy".

Cejrowski wyraził swój entuzjazm dla pomysłu wprowadzenia w Polsce systemu prezydenckiego i usunięcia funkcji premiera. Zapytany o to, czy Andrzej Duda mógłby być głową państwa w systemie wzorowanym na amerykańskim, odpowiedział: – Pan Duda nie jest charyzmatyczny ani trochę! Jest miły, kulturalny i grzeczny, ale poza tym nijaki. Sądzę, że nie jest oportunistą, więc te jego beznadziejne próby dogadzania wszystkim wynikają chyba z tego, że stara się działać w dobrym tonie – powiedział podróżnik. – Duda jest jak gospodarz na weselu córki, a Polsce potrzebny jest wykidajło – podkreślił.

 

– Próba bycia prezydentem "wszystkich Polaków" to sprzeniewierzenie się kontraktowi wyborczemu. – powiedział Cejrowski. Podkreślił, że prezydent powinien być lojalny przede wszystkim wobec własnych wyborców: – Duda ma służyć tym, którzy go wybrali, a nie wszystkim. Ma realizować obietnice złożone wobec swojego elektoratu, a nie oglądać się na interes ubeckiej mniejszości – podkreślił Cejrowski.

 

Brak lojalności zarzucił także rządzącej partii, której sam był wyborcą: – Nie interesuje mnie komfort PiS. Interesuje mnie, czy PiS wykonuje polecenia tych, którzy PiS wybrali. Niestety, nie wykonuje, bo… szuka komfortu – posiedział Cejrowski. – A ja bym chciał, żeby PiS realizował swoje obietnice nawet za cenę niewygody. PiS nam coś obiecał i teraz powinien wchodzić w konflikty, jeśli one doprowadzą do realizacji zobowiązań – podkreślił.

 

– Pierwsza i najważniejsza jest sprawa aborcji. Obiecali obronę życia, ale jej nie wprowadzają, bo zakaz aborcji to dla PiS temat niekomfortowy. Trzeba było nie obiecywać, wtedy ja bym na was nie głosował – stwierdził podróżnik, słynący ze swoich konserwatywnych poglądów.

 

W opozycji do "nijakiego" Dudy zarysowuje się w wypowiedzi Cejrowskiego obraz obecnego prezydenta USA, Donalda Trumpa. – Trump sam stanowi ruch o globalnym zasięgu, na jego Twitterze jest więcej osób niż u papieża Franciszka. Trump jasno i otwarcie popiera samego siebie, stanowi własną ideologię i nie potrzebuje żadnej partii – przedstawił podróżnik, który przez część roku zamieszkuje w amerykańskiej Arizonie. – Trump do niczego nie należy, to raczej ludzie należą do niego jako do instytucji – dodał.

 

Cała rozmowa w najnowszym wydaniu "Do Rzeczy".

Źródło: onet.pl, "Do Rzeczy"

Komentarze

Zobacz także

Niemiecki minister chce zawiesić rozmowy z Turcją

Redakcja malydziennik

Przez Warszawę przeszedł ohydny marsz … ateistów! Kpiono, lżono i …

Redakcja malydziennik

Dziennikarz zadał pytanie. Zobacz co zrobił minister (bez)kultury

Redakcja malydziennik
Ładuję....