Brytyjski cyklon zepsuł już pogodę w Wielkiej Brytanii, Francji i na Węgrzech. Niedługo przyjdzie czas na Polskę. Pogoda nieodwracalnie się zmieni.

Brytyjski cyklon uderzył parę dni temu w Wielką Brytanię i Francję. Wywołał powodzie i topił mosty. Na Węgrzech za to pojawiły się groźne burze i grad wielości brzoskwiń. Teraz przez cyklon zepsuje się także pogoda w Polsce.

 

CZYTAJ TAKŻE: Kierowca zaparkował samochód na ŚRODKU drogi i…ZASNĄŁ! Okazało się, że był…

 

Cyklon przechodzi nad środkową Europę, w tym także do Polski.W kolejnych dniach pojawi się duże zachmurzenie. Wystąpią także burze z gradem. Nad Polskę nadciągnie arktyczne powietrze i gdzieniegdzie opady deszczu.

Źródło: wp.pl

 

Zaparkował samochód na środku drogi i zasnął. Potem nieudolnie próbował kontynuować jazdę.

Do wydarzenia doszło we wtorek ok. 4 nad ranem. Kobieta zobaczyła mężczyznę śpiącego w aucie. Jechał trasą Szczytno-Dzierzki i nagle zaparkował opla na środku drogi i zwyczajnie zasnął.

 

CZYTAJ TAKŻE: Straszne! Wózek stoczył się do WODY. Dziecko tonęło, a matka…

 

Około 4 nad ranem nie było ruchu, więc kierowca nie zrobił nikomu szkody. Ponadto nawet miał nadzieje kontynuować jazdę. Uniemożliwiła mu to jednak kobieta, która widziała całe zdarzenie. Wezwała policję, a 22-letniemu kierowca zabrała kluczyki. Nie mógł więc nigdzie pojechać.

 

Okazało się, że dobrze zrobiła. Już podczas czekania na policję jego zachowanie budziło podejrzenia. Był agresywny i oderwał zderzak od swojego samochodu. Po przyjeździe policji wyszło na jaw, że ma organizmie 2 promile alkoholu.

 

CZYTAJ TAKŻE: Trzech mężczyzn ZAATAKOWAŁO księdza! ROZCIĘLI mu…

 

Źródło: wp.pl

Wózek z dzieckiem stoczył się nagle do Jeziora Ełckiego. Gdzie była wtedy matka?

Zdarzenie miało miejsce w poniedziałek około godziny 12. Matka z dzieckiem w wózku szła po promenadzie wzdłuż Jeziora Ełckiego. Nagle w niewyjaśnionych okolicznościach do wody stoczył się wózek z dzieckiem. Matka jako pierwsza dobiegła do wody.

 

CZYTAJ TAKŻE: Kobieta i jej 4-letnie dziecko POTRĄCENI na pasach. Wjechał w nich AUTOBUS!

 

Jednak to nie ona uratowała dziecko. Nieopodal biegł strażak Grzegorz Ramotowski. Zobaczył, co się stało i szybko pobiegł na pomoc. Wszedł do wody, odpiął dziecko od wózka i wyniósł je z wody. Następnie je reanimował, aż odzyskało oddech. Na miejsce przyjechała karetka pogotowia i dalej ona zadbała o dziecko.

 

Źródło: wp.pl

Autobus potrącił kobietę z 4-letnim dzieckiem na pasach. Skręcał w prawo i ich nie zauważył.

Do wypadku doszło w środę około godz. 8 rano w Gdańsku. 60-letni mężczyzna kierował autobusem miejskim. Podczas skrętu w prawo (na skrzyżowaniu ulic Nowe Ogrody i Powstańców Warszawskich) nie patrzył, czy przechodzą piesi. A akurat na pasach znajdowała się kobieta i 4-letnie dziecko.

 

CZYTAJ TAKŻE: Zdrowotna mikstura ODCHUDZAJĄCA. Suplementy diety się chowają! Musisz tego spróbować

 

Matka i jej mały synek przechodzili zgodnie z przepisami na zielonym świetle przez przejście dla pieszych. To autobus zrobił błąd i nie ustąpił pierwszeństwa. Wina leży po stronie 60-letniego kierowcy. Ponadto kobieta i 4-letni chłopiec trafili do szpitala. Jednak ich życiu nic nie grozi.

 

Źródło: wp.pl

Trzech mężczyzn wtargnęło do kościoła w Szczecinie. Zaatakowali księdza proboszcza i kościelnego, który próbował go bronić.

Do zdarzenia doszło ok. 17.30 w niedzielę w zakrystii bazyliki św. Jana Chrzciciela w Szczecinie. Trzech napastników pobiło księdza proboszcza Aleksandra Ziejewskiego. Zaczęło się od tego, że awanturowali się z zakrystianką w zakrystii. Ksiądz poszedł sprawdzić, po co przyszli. Stwierdzili, że chcą się pomodlić…Jednak ksiądz poprosił, aby wyszli, bo od tego jest bazylika. Wtedy wpadli w szał.

 

CZYTAJ TAKŻE: Zdrowotna mikstura ODCHUDZAJĄCA. Suplementy diety się chowają! Musisz tego spróbować

 

Najpierw wyzywali i grozili, potem zaczęli atakować. Kościelny chciał ochronić księdza. Ale sam został pobity. Przez ciosy miał rozcięte wargi. Potem zaatakowali duchownego, aż miał twarz całą we krwi. Okazało się, że rozcięli mu policzek.

 

Księdza przewieziono do szpitala i założono mu szwy. Napastników policja złapała w poniedziałek. Postawiła im zarzuty kradzieży rozbójniczej, naruszenia miru domowego i naruszenia nietykalności cielesnej.

 

Źródło: wp.pl

Tabletki odchudzające, suplementy, proszki, które mają w parę dni zrobić z nas modeli na lato? Wielu sprzedawców chce zarobić na takich produktach, ale często kosztem naszego zdrowia. Zamiast tego lepiej zastosować korzystne zmiany w diecie, które nie dość, że nie będą wymagały od nas obcięcia kalorii, to będą miały pozytywne działanie na nasz organizm i figurę!

WODA Z CYTRYNĄ. O jej niesamowitych właściwościach wciąż wie niewielu. Pita codziennie rano na czczo może zdziałać cuda razem z odpowiednio zbilansowaną dietą. Przygotowanie jest banalnie proste, bo wystarczy wycisnąć sok z połówki cytryny i zalać wodą. Najlepiej robić to wieczorem i odstawić na noc, wtedy właściwości zwiększają swoje działanie, a po wypiciu odczekać około pół godziny z posiłkiem.

 

Ale co właściwie woda z cytryną robi? Oczyszcza organizm z toksyn, nawadnia i zwiększa zawartość witaminy C w naszym organizmie, a także jego odporność. Przyspiesza metabolizm, czyli przetwarzanie pokarmu w energię, pomaga w zrzuceniu zbędnych kilogramów, powodując uczucie sytości i wspomaga trawienie.

 

CZYTAJ TAKŻE: PILNE! Dramat więzionej kobiety. Sprawca ZNALEZIONY!

Ojciec zamknął 10-miesięczne dziecko w nagrzanym aucie. A na dworze upał, bo temperatura w cieniu wynosiła aż 30 stopni.

Na dworze skwar, a w aucie jak w piekarniku. Mimo to ojciec zostawił w nim 10-miesięczne niemowlę. Tłumaczył się potem, że chciał je po chwili stamtąd zabrać.

 

CZYTAJ DALEJ: Katastrofa na Ziemi. W naszą planetę uderzy BURZA SŁONECZNA!

 

W ostatnich dniach w całej Polsce mamy wysokie temperatury. Termometry pokazują miejscami nawet 35 stopni. A nieodpowiedzialni rodzice wciąż bezmyślnie zostawiają swoje dzieci w nagrzanych autach. Taka sytuacja miała też miejsce w ostatnią niedzielę we Wrocławiu. Przechodnie na ul. Hallera zobaczyli małe dziecko pozostawione w samochodzie. Mimo że szyby w aucie były uchylone, to i tak doskwierał wielki upał. Szczególnie, że działo się to w samo południe, gdy żar jest najbardziej dotkliwy..

 

27-letni ojciec tłumaczył się potem, że chciał tylko na 5 min iść do sklepu. Śledczy ustalają, czy doszło do narażenia dziecko na niebezpieczeństwo. Choć stan niemowlęcia był dobry, to zostało zabrane do szpitala na obserwację.

 

Źródło: wp.pl/ foto Facebook.com

Naukowcy twierdzą, że burza słoneczna uderzy w Ziemię albo 31 lipca, albo 1 sierpnia. Na północnej półkuli będzie widoczne zjawisko podobne do zorzy polarnej.

Zjawisko wystąpi już dziś lub jutro. Może skutkować utratą zasięgu w telefonach, nawigacjach GPS czy telewizji satelitarnej. Choć burza słoneczna może wywołać także znacznie poważniejsze skutki.

 

CZYTAJ TAKŻE: SKANDAL na całą Polskę! KSIĄDZ i jednocześnie rektor uczelni jest oskarżony o…

W wyniku burzy słonecznej (zwana też burzą magnetyczną) zmieni się pole magnetyczne Ziemi. W naszą planetę uderzą cząsteczki Słońca, gdy ziemska orbita zrówna się z dziurą w górnej atmosferze gwiazdy. Na północnej półkuli będzie widać niebieskie światła podobne do zorzy polarnej. Przez zmianę pola magnetycznego może zabraknąć nawigacji GPS, sygnału telefonu komórkowego i telewizji satelitarnej, a także prądu.

Źródło: wp.pl/ foto youtube.com

Ksiądz Stanisław Gulak pełni jednocześnie funkcję rektora Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu. Skandal wstrząsnął całą Polską. Zaangażowali się w niego zarówno duchowni, jak i politycy i naukowcy.

W 2016 roku ksiądz doktor habilitowany Stanisław Gulak został rektorem Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu. Funkcję rektora obejmuje się w wyniku wyboru przez specjalne kolegium elektorskie uczelni. Choć ksiądz nie miał kontrkandydatów. Poparł go założyciel i pierwszy rektor uczelni profesor Stanisław Hodorowicz.

 

CZYTAJ TAKŻE: NIE ŻYJE 3-letni chłopczyk. POBIŁA go własna matka i jej konkubent!

 

Księdza Stanisława Gulaka oskarża się o plagiat w pracy habilitacyjnej. W Nowym Targu krążą o tym plotki, a do naukowców trafiają anonimy. Podobno fragmenty przepisane z innych prac są bardzo obszerne i nawet nie ukryte. Jednak czasem ksiądz zmieniał jedno słowo na początku akapitu. Dotyczy to szczególnie prac księdza profesora Józefa Tischnera, z których przepisał ciągiem 16 stron.

 

Nawet pierwszy rektor uczelni, który wcześniej popierał księdza, przyznaje, że plagiat widać gołym okiem. Ponadto w pracy występują rażące błędy ortograficzne, a niektóre fragmenty ksiądz napisał inną czcionką. Możliwe więc nawet, że pisała je inna osoba. W toku badań zaczęły się pojawiać wątpliwości co do całego dorobku naukowego księdza. Za plagiat grozi  mu nawet 10 lat zakazu sprawowania funkcji kierowniczych na uczelniach.

 

Źródło: onet.pl