W katedrze Notre Dame w Paryżu odbyła się pierwsza msza od czasu kwietniowego pożaru. Ze względów bezpieczeństwa wszyscy uczestnicy mieli na głowach kaski. 

Pierwszą mszę w Notre Dame odprawił arcybiskup Paryża Michel Aupetit. Uczestniczyło w niej 30 osób. Zgodnie z zaleceniami zabronione było zbliżanie się do murów, które wciąż grożą zawaleniem. Z powodów bezpieczeństwa wszyscy mieli ponadto na głowach robotnicze kaski.

Czytaj także: TRZECI AGRESOR. We wrześniu 1939 r. na POLSKĘ napadło jeszcze JEDNO PAŃSTWO

Podczas nabożeństwa arcybiskup Aupetit zaznaczył, że Notre dam jest „znakiem Francji i jej przynależności do chrześcijaństwa”. Powiedział także, że katedra zrodziła się z chrześcijańskiej nadziei. Wcześniej duchowny porównał entuzjazm i zaangażowanie średniowiecznych budowniczych Notre Dame z dzisiejszymi obywatelami Francji, którzy z zapałem odbudowują zniszczoną budowlę.

W homilii arcybiskup podkreślił, że katedra jest otwarta  dla wszystkich i zawsze stanowiła azyl dla biednych i odrzuconych, którzy znajdowali w niech ochronę.

Rektor katedry ks. Patrick Chauvet skrytykował natomiast francuskich milionerów, którzy zwlekają z przekazaniem na odbudowę zadeklarowanych wcześniej pieniędzy.

Źródło: RMF24

Przed paroma laty archeolodzy prowadzący wykopaliska w Korei Południowej znaleźli dobrze zachowaną mumię mężczyzny. Nazwali ją Jing Lee i przystąpili do badań.

Jing Lee zmarł w 1642 r.  W chwili śmierci miał 63 lata. Pochowano go w rejonie Chengdo, Po niemal 400 latach – w 2014 r. – odnaleźli go archeolodzy. Badania mumii pochłonęły ponad 80 tys. dolarów. Przebadano zarówno zwłoki, jak i znalezione przy nich ubrania.

Badania wykazały, że Jing Lee zmarł z powodu… >>>CZYTAJ DALEJ<<<

Policjanci przyjęli zgłoszenie o zamkniętej dziewczynce w nagrzanym aucie. Do zdarzenia doszło na sklepowym parkingu.

Sytuacja wydarzyła się w poniedziałek, kiedy temperatura sięgała blisko 32 stopni Celsjusza. Policjanci przyjęli zgłoszenie o zamkniętym dziecku w samochodzie na parkingu przed jednym z marketów przy ul. Narutowicza w  Łodzi.

Na miejscu okazało się, że… >>>CZYTAJ DALEJ<<<

Do tragicznego wypadku doszło w miejscowości Nowa Wieś Kącka (woj. dolnośląskie). Na niestrzeżonym przejeździe kolejowym doszło do zderzenia się pociągu z samochodem osobowym. 

Na miejscu zginęło pięć osób – kierowca i pasażerowie samochodu. Do wypadku doszło na niestrzeżonym przejeździe tuż przed godz. 19.00 w miejscowości Nowa Wieś Kącka.

Żadnemu z pasażerów pociągu nic się nie stało. Na miejscu są już policjanci i prokurator. Tomasz Rollnik, jeden z pasażerów pociągu, zmieścił na Facebooku zdjęcia z wypadku.

Siedzę w pociągu relacji Szklarska Poręba Górna- Poznań Główny. Uderzylismy w samochód na przejeździe kolejowym. Lokalizacja: między stacjami Mietkow-Kąty Wrocławskie. Jedna wielka masakra”

– napisał w serwisie społecznościowym.

***

Czytaj także:

Fot. RMF FM

Kończąc pracę na stanowisku szefa Rady Europejskiej Donald Tusk może liczyć na gigantyczną odprawę. Pieniądze będzie pobierał co miesiąc. 

Po opuszczeniu Brukseli polityk może przez dwa lata otrzymywać połowę swojej dotychczasowej pensji podstawowej. Oznacza to, że co miesiąc Donald Tusk będzie inkasować 57 tys. zł. Łącznie odprawa ustępującego szefa RE wyniesie 325 tys. euro, czyli ponad 1,4 mln zł.

Czytaj także: UWAGA! Rząd PiS wprowadza projekt „700 plus”

To nie wszystko. Donald Tusk może również liczyć na tzw. dodatek przejściowy. Będzie go otrzymywał do czasu, aż nowa pensja nie przekroczy wraz z rekompensatą obecnego honorarium.

Informacja o ogromnej odprawie dla Tuska została skrytykowana przez brytyjski tabloid „Daily Mail”. Gazeta – komentując także rekompensaty dla pozostałych unijnych polityków – stwierdza, że ich „chciwość nie zna miary”.

Przypomnijmy, że Donald Tusk sprawuje funkcję szefa Rady Europejskiej od grudnia 2014 r., a dwa lata temu ponownie wybrano go na ten urząd. Miesięczne wynagrodzenie byłego lidera Platformy Obywatelskiej wynosi obecnie ok. 140 tys. zł.

Źródło: Fakt

IMGW wydał kolejne ostrzeżenie pogodowe. Dziś popołudniu i w nocy mogą wystąpić w Polsce gwałtowne burze z gradem oraz porywiste wiatry i tornada. 

Kolejne załamanie pogody jest związane z przemieszczaniem się strefy frontu atmosferycznego ze zachodu na wschód kraju. Porywy wiatru mogą dziś wynieść nawet 110 km/h. IMGW wspomina również o gwałtownych burzach z opadami deszczu od 40 do 60 mm oraz opadami gradu powyżej 50mm.

Czytaj także: TRZECI AGRESOR. We wrześniu 1939 r. na POLSKĘ napadło jeszcze JEDNO PAŃSTWO

W niektórych miejscach silne opady mogą spowodować podtopienia. Gwałtowne burze obejmą popołudniu tylko zachód kraju, ale w nocy obszar ten ma się zwiększyć. W późnych godzinach wieczornych silne opady pojawić się mogą w Polce północnej, centralnej i południowej. Nazajutrz przejdą natomiast nad wschodem kraju. Mogą się również pojawić trąby powietrzne.

 

Większość Polski znajduje się obecnie w drugim stopniu zagrożenia meteorologicznego. Na Pomorzu oraz w części Wielkopolski i Mazur wydano trzeci, najwyższy stopień.

Fot. Pixabay

Zasłynął spektakularnym pojedynkiem z niemieckim superstrzelcem w ruinach Stalingradu. Później wyszło na jaw, że epokowe starcie okazało się kłamstwem propagandowym. Prawdą natomiast jest, że był strzelcem wyborowym. Strzelał doskonale i do dziś jest uznawany za jednego z najlepszych snajperów jacy chodzili po ziemi.

Wasilij Zajcew urodził się 23 marca 1915 r. w małej wiosce Jelino. Jego ojciec i dziadek polowali w pobliskich lasach na wilki i jelenie. Gdy chłopiec miał 10 lat zaczął polować wraz z nimi, wtedy nauczył się strzelać. Tak zaczyna się historia najlepszego strzelca i bezwzględnego zabójcy sowieckiego.

Czytaj także: Zawalił się most, samochody wpadły do rzeki! Dwie osoby… [WIDEO]

W wieku 15 lat wyjechał do Magnitogorska. Skończył tam technikum z bardzo dobrym wynikiem. Był również księgowym, ale krótko. W 1937 roku postanowił poświęcić się karierze w wojsku. Wstąpił do marynarki wojennej i dostał się na służbę we Flocie Oceanu Spokojnego, gdzie otrzymał przydział zgodny ze swoimi kwalifikacjami – zajmował finansami na jednym z okrętów.

Zajcew na froncie

Po ataku III Rzeszy na Związek Radziecki Zajcew poprosił przełożonych o przeniesienie do jednostek lądowych. Przydzielono go wówczas do 284. Dywizji Strzelców, która jako część 62. Armii przybyła we wrześniu 1942 r. do Stalingradu, gdzie później doszło do największej bitwy II wojny światowej.

Niemcy za wszelka cenę chcieli zdobyć miasto nad Wołgą. Było ono bardzo ważnym elementem w walce o opanowanie pól naftowych. Około 300 tys. żołnierzy prowadzonych pod dowództwem gen. Friedricha Paulusa zostało otoczonych przez Armię Czerwoną. Ostatecznie bitwa zakończyła sie klęską nazistów. straty były ogromne po obu stronach. Wygranym został Wasilij Zajcew – od tej pory niekwestionowany bohater mediów.

O włos nie skończył by swojej wojskowej kariery przed plutonem egzekucyjnym. Zajcew początkowo pełnił obowiązki sanitariusza i według niektórych historyków zastrzelił niemieckiego pilota, który wyskoczył na spadochronie ze strąconego samolotu. Za ten czyn sąd wojskowy miał go skazać na śmierć, jednak wykonanie wyroku z nieznanych do dziś powodów zostało wstrzymane. Czyżby uznali, że jest zbyt cenny?

Zajcew dziesiątkuje wroga

Zajcew musiał się zrehabilitować. W szeregach 1047. pułku walczył na prawym brzegu Wołgi, a następnie odpierał szturm Wehrmachtu na fabrykę „Metiz”. Wtedy otrzymał medal „Za odwagę”. Prawdziwą sławą okrył się jednak po tym jak zastrzelił trzech niemieckich łączników, którzy usiłowali przedostać się przez zniszczone miasto. Zastrzelił ich z bardzo dużej odległości … jedynie trzema strzałami.

Dowódca pułku wręczył Zajcewowi karabin z celownikiem optycznym. Od tej pory snajper dziesiątkował Niemców. Słynął, że zbierania skalpów swoich ofiar. Tak przynajmniej głosiła rosyjska propaganda – celem było zastraszenia wroga. I udało się – Zajcew wzbudzał paniczny strach. W biuletynach cytowano słowa Zajcewa: „Dla nas, żołnierzy i dowódców 62. armii, nie ma ziemi za Wołgą. Walczyliśmy i będziemy walczyli do upadłego!”.

Wszędzie pojawiały się ulotki z propagandowymi hasłami: „Strzelaj tak, jak strzelec wyborowy Wasilij Zajcew. Zajcew zabił 158 Niemców, a Ty ilu?”.

 

Bohater ZSRR

Pod koniec stycznia 1943 r. Zajcew został poważnie ranny. Groziła mu ślepota. Moskiewscy lekarze staneli jednak na wysokości zadania i uratowali sowieckiego bohatera.

22 lutego 1943 r. nadano Zajcewowi tytuł Bohatera Związku Radzieckiego. Po tym jak wydobrzał od razu wrócił na front i ostatecznie wojnę zakończył ze stopniem kapitańskim.
W 1945 r. Wasilij Zajcew został zdemobilizowany. Zamieszkał w Kijowie, gdzie pracował jako dyrektor fabryki maszyn. Wasilij Zajcew zmarł 15 grudnia 1991 r.

Tragiczne sceny w Heyuan w Chinach. Zawalił się liczący 120 m odcinek mostu. W momencie katastrofy znajdowały się na nim dwa samochody. 

Do zdarzenia doszło wczoraj (14 czerwca) popołudniu. Konstrukcja zawaliła się w ciągu kilku sekund. Do wody wpadły dwa samochody znajdujące się w tym czasie na moście.

Jak dotąd udało się uratować 44-letniego mężczyznę. Trwają poszukiwania dwóch pozostałych osób, które wpadły do wody.

 

Czytaj także: Ten środek kosztuje zaledwie 3 złote! To prawdziwy pogromca komarów

 

Most w Heyuan znajduje się na rzece Dongjiang w prowincji Guangdong. Obecnie badana jest przyczyna zawalenia się konstrukcji.

Dramatyczne nagranie ze zdarzenia zarejestrowała kamera monitoringu. Film z zawalenia mostu można zobaczyć poniżej:

Fot. Screen YouTube

Pięć minut przed 11.00 samolot wykonujący akrobacje na Pikniku Lotniczym w Płocku uderzył o tafle wody. Trwa akcja ratunkowa. 

Impreza zorganizowana przez Aeroklub Ziemi Mazowieckiej rozpoczęła się o godz. 10.00. Tuż przed 11.00 doszło jednak do tragedii – jeden z samolotów wpadł z hukiem do wody.

Na miejscu jest już helikopter Lotniczego Pogotowia Ratowniczego. W akcji ratowniczej uczestniczą też WOPR, płetwonurkowie i dwa zastępy straży pożarnej.

Trwają próby wydobycia samolotu oraz poszukiwania pilota. Na terenie imprezy pojawiła się karetka pogotowia. Z wody akcję ratunkową prowadzi sześć łodzi.

Źródło: polsatnews.pl