RELIGIA

Apokalipsa dzieje się TERAZ!!! Proroctwa realizują się na naszych oczach!

Setna rocznica objawień w Fatimie, ponawiające się ostrzeżenia Maryi – to wszystko od dawna buduje apokaliptyczny klimat. Ale teraz te przeczucia zaczynają przybierać ciała faktów. I nie da się przed tym uciec.

To, co się dzieje w Aleppo, a szerzej w Syrii i na Bliskim Wschodzie (w szeroko pojętej Ziemi Świętej), to właśnie spełnienie wielu zapowiedzi. Oglądając zdjęcia ze zniszczonego miasta trudno uciec od porównań z wizją siostry Łucji z trzeciej tajemnicy fatimskiej. Zniszczone miasto, strzelający ludzie… A jeśli do tego dodać starożytne przekonanie, że ta ostateczna wojna, wielkie starcie dobra ze złem, rozpocznie się właśnie tam, to obraz staje się pełny. Ale to przecież nie wszystko. Kilka tygodni temu Darek Malejonek opowiadał, że – zgodnie z zapowiedziami Apokalipsy – właśnie zaczął wysychać Eufrat, źródło życia na Bliskim Wschodzie.

 

I nie ma się, co oszukiwać, że cokolwiek może się łatwo zmienić. Krew mordowanych, niewinnych, woła do nieba, a świat milczy. I wiele wskazuje na to, że będzie milczał. Rosja, która wspiera mordy (a czasem w nich uczestniczy) nie pozwoli nikomu innemu rozgrywać militarnie Syrii, USA zmienia prezydenta i ma inne problemy niż Aleppo, a do tego ma świadomość, że wkroczenie do Syrii to wieloletnie wojna, w której Rosja też nie złoży broni. Francja jest za słaby, by zrobić cokolwiek, a Chiny, choć silne prowadzą inne gry strategiczne. Słowem nie ma rozwiązania tego problemu, który by go nie wyeskalował jeszcze bardziej, być może nawet ku wielkiej wojnie światowej. Milczenie, tolerowanie zła, przyglądanie się mu też niewiele zmieni, bo i ono może doprowadzić do wielkiej wojny.

 

Co zatem nam zostaje? Odpowiedź jest prosta, a Matka Boża powtarza ją w każdym kolejnym objawieniu. Pokuta, pokuta, pokuta i różaniec. Pokój można tylko wymodlić, wypościć. Jezus zawierzył sprawę pokoju na ziemi swojej Matce, i tylko na różańcu można go wybłagać. I wcale nie jest pewne, że stanie się to bez wielkiego znaku z nieba, bez trzech dni ciemności czy wielkiej wojny, którą ludzie sami na siebie sprowadzili. Ale bez modlitwy będzie tylko gorzej. Dlatego obserwując to, co dzieje się na naszych oczach, oglądając realizującą się Apokalipse, trzymajmy w rękach różańce, oddajmy ofiary, dzieci, matki, mężczyzn Bogu, módlmy się za nie, krzyczmy w ich imieniu do Boga, ale i do ludzi i błagajmy Jezusa przez ręce Maryi o dar pokoju. Radykalnie, nieustannie. A sami przygotowujmy się przez spowiedź, pokutę do Ponownego Przyjścia Pana.

Źródło: Maly Dziennik

Komentarze

Zobacz także

Zniszczenie tradycji i wartości MAŁŻEŃSTWA. Synod chce błogosławić parom homoseksualnym

Redakcja malydziennik

Włoski proboszcz MASAKRUJE aborcjonistę MIŁOŚCIĄ! Zobacz, co odpisał na paskudne graffiti na murze kościoła

Redakcja malydziennik

Czy egzorcysta może rozmawiać z diabłem?

Redakcja malydziennik
Ładuję....