CYWILIZACJA

Alimenty to nie łaska. Niech ten list będzie wyrzutem sumienia dla tych, którzy okradają swoje dzieci

To tylko w Szwecji lewactwo propaguje aborcję dla mężczyzn, która polega na tym, że ci nie ponoszą żadnych kosztów związanych z wychowywaniem dziecka. W Polsce na szczęście takie rozwiązania nie obowiązują i zasądzone alimenty należy płacić. To minimum odpowiedzialności.

Minimum, bo gdybyś był człowieku odpowiedzialny za swoje dzieci, to być ich nie zostawiał, tylko robił wszystko, by z nimi być i poskładać to, co nie wyszło. A Ty nie dość, że porzucasz dzieci, to momentalnie zapominasz, że je masz i masz wobec nich zobowiązania. Skoro nie stać cię na to, by osobiście uczestniczyć w wychowaniu własnego dziecka, to przynajmniej do tego wychowania dołóż się finansowo. Łaski nikomu nie robisz.

 

Ten list dziecka, na które ojciec nie płacił alimentów, dokładnie pokazuje rzeczywistość wielu dzieci, które nie dość, że przezywają traumę z powodu rozpadu rodziny, to jeszcze dodatkowo często żyją na skraju ubóstwa, bo choć sąd alimenty zasądził, szanowny rodzic płacić ich nie zamierza. Nietrudno mi tak o sobie powiedzieć na głos, bo to nie ja powinnam się wstydzić, ale Ty, mój ojciec. Porzuciłeś nas, kiedy miałam cztery lata, a mój brat dwa. Słabo Cię pamiętam, raz byłeś, raz nie. Teraz jestem dorosła, mam 21 lat” – pisze internautka do „Wysokich Obcasów”. Brak obecności rodzica boli, a jeszcze bardziej boli świadomość, że jest się dla niego nikim.

 

Ojca nie było i nie było też od ojca ani złotówki: „Mama radziła sobie, jak mogła. Jeśli mam do Ciebie żal, to za to, co jej zrobiłeś. Kiedy ze sobą byliście, traktowałeś ją bardzo źle. Do końca wierzyła, że w końcu zaczniesz się nami interesować, będziesz chciał się z nami spotykać, poznać nas, płacić. Potem próbowała wyegzekwować pieniądze przez komornika, ale niczego nie wskórał. Cierpiała przez Ciebie bardzo, ale starała się, żeby nam niczego nie brakowało”. Matki są niesamowite, czasem się zastanawiam, skąd w nich tyle siły. To dla mnie ciche bohaterki codzienności.

 

Dalej pisze dorosła dziś córka mężczyzny, który alimentów nie płacił: „Czułam się podwójnie porzucona i gorsza od innych, bo to, co dla innych dzieci było czymś zwykłym, dostępnym, dla mnie nierzadko było luksusem”. Ale to nawet nie brak gadżetów czy modnych ubrań był problemem. Bez tego można się obejść. To, z czym zmagają się dzieciaki, których jeden z rodziców ma w głębokim poważaniu, to brak beztroski – pisze autorka listu. Tej beztroski charakterystycznej dla dzieciństwa, kiedy nie trzeba się o nic martwić. A jak tu się nie martwić, kiedy nie wiadomo, co przyniesie jutro, czy będzie za co zrobić zakupy, czy znów trzeba będzie wybierać. I jeszcze ta ciągła niepewność o przyszłość, także tę dalszą: „Dzieci alimenciarzy często nie mogą skupić się na edukacji, iść na studia, bo muszą pracować, jak najwcześniej zacząć zarabiać. Takie dzieci jak ja nie pójdą do mamy i nie powiedzą: „Mamo, daj”, bo wiedzą, że mama dała już z siebie wszystko. Pamiętam moment, w którym to ja pierwszy raz mogłam z zarobionych pieniędzy pomóc jej”.

 

Autorka listu nie owija w bawełnę i wprost wykrzykuje to, czego tak bardzo nie chcą usłyszeć ci, którzy alimentów nie płacą: „Uchylanie się od płacenia zasądzonych przez sąd alimentów to przestępstwo przeciwko własnemu dziecku. To ono jest tu najbardziej pokrzywdzone”. To okradanie dziecka nie tylko z pieniędzy, ale także wielu szans, których tak trudno potem będzie nadrobić. A przecież od rodzica dziecko oczekuje wsparcia, a nie rzucania kłód pod nogi.

 

I na koniec jeszcze apel do wszystkich, którzy migają się od odpowiedzialności: „Powiedziałabym jeszcze niepłacącym, że do miłości nikogo zmusić nie można, ale do wywiązywania się z podstawowego obowiązku, jakim jest zapewnienie podstawowych potrzeb, zmuszać się powinno. Państwo nie powinno tu odpuszczać, podobnie – otoczenie alimenciarza. Dziecko nie może się bronić, a to jego prawo zostaje złamane. Ktoś powinien walczyć w jego imieniu” – kończy kobieta swój list.

 

Dlatego cieszą zapowiedzi dotyczące choćby dozoru elektronicznego nad tymi, którzy uchylają się od łożenia na własne dzieci. Może ta „smycz” nauczy ich, jakie powinny być priorytety.

 

Małgorzata Terlikowska 

Źródło: wysokieobcasy.pl

Komentarze

Zobacz także

ZOBACZ jak demon zaatakował młodą dziewczynę!

Redakcja malydziennik

Trendsetterzy w futrach: Francuzom widelce, Środkowej Europie – saunę. To Słowianie są odpowiedzialni za rozpowszechnienie tego zwyczaju w naszym regionie

Redakcja malydziennik

Na portalu towarzyskim dziewczyna sprzedała swoje dziewictwo za… „Licytacja aukcji Giselle pokazuje wszystkim, jak wysokie jest zapotrzebowanie na dziewice”

Redakcja malydziennik
Ładuję....