Znany bioetyk celebryta przekracza kolejne granice. Jego zdaniem gwałcenie osób upośledzonych umysłowo jest moralnie dopuszczalne

Fot. LifeSiteNews
Wydawać, by się mogło, że nie da się już przekroczyć granic zezwierzęcenia (choć w gruncie rzeczy ta opinia jest obraźliwa dla zwierząt), jakie wyznaczył sam dla siebie znany bioetyk i filozof Peter Singer. Ale to błąd. Singer nieustannie przekracza, nawet te przerażające granice, które sam sobie wyznaczył. Teraz w tekście dla „New York Timesa”, napisanym wraz z filozofem moralnym Jeffem McMahanem przekonuje, że gwałt czy wykorzystanie seksualne osoby upośledzonej jest moralnie dopuszczalne.



I niestety nie jest to rozważanie teoretyczne. Singer i McMahan odnoszą się do konkretnej sytuacji etyczki Anny  Stubblefield, która została skazana za wykorzystywanie seksualne głęboko upośledzonego 29-letniego mężczyzny. Kobieta nawiązała z nim relację - posługując się dyskusyjną i wysoce subiektywną metodą zwaną „uproszczoną komunikacją”. Po dwóch latach takiej komunikacji kobieta doszła do wniosku, że mężczyzna ją kocha i chciałby uprawiać z nią seks. I w związku z tym rozpoczęła z nim współżycie. Gdy pochwaliła się tym bliscy mężczyzny udali się na policję, która rozpoczęła dochodzenie. Ostatecznie kobietę skazano na dwanaście lat więzienia.

 

W pierwszej części tekstu Singer i McMahan próbują udowodnić, że w istocie sąd popełnił błąd, bowiem mężczyzna był w pełni poczytalny i zdolny do wyrażenia zgody na seks. Sędzia jednak nie zdecydował się go przesłuchać, a jedynie uznał prawdziwość argumentów prokuratora, który powoływał się na orzeczenia psychiatrów. W tej argumentacji nie ma jednak jeszcze nic skandalicznego. O wiele groźniejsza jest druga część wywodów filozofów.

 

Otóż stwierdzili oni, że jeśli rzeczywiście D.J (pod takim skrótem funkcjonuje zgwałcony mężczyzna) jest głęboko upośledzony i niezdolny do wyrażenia świadomej zgody, to w istocie trudno powiedzieć, że doprowadzenie go do czynności seksualnej jest czymś moralnie złym. Oczywiście problemem może być brak świadomej zgody, ale… trudno i tak mówić o rzeczywistej szkodzie czy zadanym cierpieniu. Dlaczego? Bo w przypadku osoby głęboko upośledzonej trudno mówić o uświadomieniu sobie krzywdy, jej uwewnętrznieniu. Osoba upośledzona nie jest w stanie zrozumieć krzywdy, a to oznacza, że nie można o niej mówić. Od takiej tezy zaś już tylko krok do uznania, że gwałt dokonany na osobach głęboko upośledzonych nie jest czymś głęboko niemoralnym czy do uznania, że w pewnych okolicznościach jest on moralnie obojętny. 

 

Takie podejście, trzeba mieć tego świadomość, jest prostą konsekwencją poglądów skrajnych utylitarystów. Dla nich życie ludzkie nie ma kompletnie żadnej wartości jeśli nie jest świadome. Z tej perspektywy życie noworodka czy osoby upośledzonej jest dla nich mniej warte niż życie karpia czy kury. A skoro dziecko czy człowieka upośledzonego można zabić, to niby dlaczego nie można go zgwałcić? Takie są proste konsekwencje myślenia Singera. Jednego z najbardziej poważanych filozofów współczesności.

 

Tomasz P. Terlikowski



Autor: Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl/LifeSiteNews

9:22 8 kwietnia 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie