Żegnaj „Humanae vitae”! Doktryna się nie zmienia, ale my się zmieniamy. Absurd? No pewnie, ale tak włoskie media kościelne uzasadniają odrzucenie nauczania Kościoła

Niemożliwe na naszych oczach staje się możliwe. Kolejne elementy nauczania Kościoła, które nie tylko były wyrazem wierności całej Tradycji, ale także odróżniały katolicyzm od rozwodnionych wyznań protestanckich, są rozmywane, a wierni są przygotowywani przez pasterzy do ich odrzucenia.




Kilka tygodni po tym, jak o. Maurizio Chiodi, nowomianowany członek Papieskiej Akademii Życia wygłosił referat na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim, w którym przekonywał, że w istocie należy odrzucić zakaz antykoncepcji w imię wolności wyboru w sytuacjach trudnych, wykład ten został opublikowany przez należący do Konferencji Episkopatu Włoch dziennik „Avvenire”, a dokładniej przez jego miesięczny dodatek „Noi, Famiglia & Vita”. Tekst został opatrzony wstępem pod tytułem „Od papieża Montiniego do Franciszka: rozwój w wierności”.

 

I to właśnie w tym wstępie znajdziemy nowy model odrzucenia encykliki, która wprawdzie zostaje uznana za proroczą, ale przecież już nie obowiązującą. „To stanowisko (chodzi o opinie o. Chodiego) zajmuje autorytatywne miejsce w toczącej się obecnie debacie, i nie może być rozumiana jako odrzucenie lub krytyka „Humanae vitae”, tekstu, który wyrasta z prawdziwie profetycznej i trudnej decyzji w czasie i historycznej sytuacji, w której papież Montini rozważał go i uznał nie bez trudności i wyjaśnień, wskazując, że jest to kwestia magisterium, które nie jest ani nieomylne, ani niezmienne. Z tej perspektywy refleksja teologa może być rozumiana jako propozycja, której celem jest rozwój tradycji.  Tradycja, aby być żywa i przemawiać nadal do kobiet i mężczyzn naszych czasów, nie może być skamieniała, ale pozostać dynamiczna, co oznacza, że musi być zgodna ze zmieniającym się społeczeństwem. Ks. Chiodi ma odwagę zdefiniować problem poruszany przez niektórych teologów i ekspertów w zakresie praktyk duszpasterskich. Czy naturalne metody są naprawdę rozumiane jako jedyny możliwy sposób planowania rodziny?” - pytają autorzy wstępu.

 

Trudno tu nie zadać pytania, czy można uznać za rozwój doktryny odrzucenie jej integralnej części? Czy można zachować wierność „Humanae vitae” uznając, że jej podstawowa część, jaką była sprzeciw wobec każdej formy antykoncepcji przestał obowiązywać. Tego rodzaju założenie jest sprzeczne z kategoriami zdrowego rozsądku, logiką i całym rozumieniem Tradycji i rozwoju doktryny w Kościele. To jednak nie przeszkadza publikować tego rodzaju treści w dzienniku włoskiego Episkopatu.

 

Warto też przypomnieć wnioski do jakich doszedł ojciec Chiodi w trakcie swojego wykładu, który został opatrzony takim wstępem. Jego zdaniem, gdy „metody naturalne są niemożliwe do wykonania, trzeba znaleźć inne formy odpowiedzialności w kwestii rodzicielstwa. W takich sytuacjach sztuczne metody antykoncepcji „mogłyby zostać uznane za akt odpowiedzialności, który jest dokonywany nie z powodu odrzucenia daru dziecka, ale gdy małżeństwo wezwane jest do innych form przyjmowania i gościnności”. Opinię taką o. Chiodi wyraził w wygłoszony na Gregorianie wykładzie „Odczytywanie Humanae Vitae (1968) w świetle Amoris Laetitia (2016)”. Kłopot z tym odczytywaniem jest tylko taki, że oznacza ono w istocie odrzucenie encykliki „Humane vitae”. Co ciekawe o. Chiodi wskazuje, że „Amoris laetitia” stosunkowo rzadko odnosi się do „Humane vitae”, i nie podkreśla, że antykoncepcja - zgodnie z nauczaniem „Veritatis splendor” św. Jan Pawła II jest czynem obiektywnie i wewnętrznie złym. 

 

O. Chiodi nie jest jedynym publikowanym przez „Avvenire” zwolennikiem tezy, że choć doktryna się nie zmienia, to zmienia się świadomość i opinie społeczne, a zatem zmieniać się musi również nauczanie. Identyczne opinie wyraża także biskup Luigi Bettazzi (dziewięćdziesięciocztero letni), który w wywiadzie udzielonym w październiku roku 2017 przekonywał, że „nadszedł czas, by ponownie przemyśleć problem” antykoncepcji, bowiem „to nie doktryna się zmienia, ale my sami, z upływem lat, jesteśmy w stanie zrozumieć jej znaczenie wciąż lepiej i lepiej”. Podobnie jak ojciec Chiodi biskup nie wyjaśnia, w jaki sposób rozwojem ma być przejście od odrzucenia i uznawania jakiegoś czynu za wewnętrznie zły do jego przyjęcia. 

 

Tomasz P. Terlikowski



Autor: Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl

9:48 30 stycznia 2018






Popularne

Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie