Zbawienie z łaski i miłosierdzia, nie z uczynków. Trudno o mocniejsze potwierdzenie!

Ta przypowieść znana jest chyba każdemu. I jak zwykle w takiej sytuacji wydaje się, że znamy w pełni jej znaczenie. A przecież za każdą lekturą otwiera ona nowe przestrzenie interpretacji. Tak jest i przy tym czytaniu zadanej nam przez Kościół Ewangelii.




Przypowieść o robotnikach z winnicy, tyle razy już czytana, to nie tylko przypomnienie, że każdy z nas ma szansę, nie tylko ocena tych, którzy domagają się od Boga tylko sprawiedliwości, ale także przypomnienie, że zbawienie nie wynika z naszych zasług, nie jest aktem odpłaty za dobre i pobożne życie, nie jest emeryturą, jaką Bóg przyznaje po śmierci tym, którzy Mu służyli (a im dłużej to robili tym większa emerytura), ale jest wolnym aktem łaski, miłosierdzia.

 

 „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę?” - mówi gospodarz do rozgoryczonego robotnika. Trudno o mocniejsze przypomnienie, że zbawienie jest „tylko z wiary”, „tylko z łaski”. Zaproszenie nas do winnicy Pana jest także łaską,. I nie inaczej jest ze zbawieniem. 

 

Tomasz P. Terlikowski



Autor: Tomasz P. Terlikowski

Źródło: Maly Dziennik

12:16 23 sierpnia 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie