POLITYKA

Wstrząsające wyznania córki gen. Potasińskiego. „Tata wrócił w workach na śmieci. Od razu widać, że niektóre szczątki są kobiece”

Szczątki pięciu osób upchnięte w workach na śmieci! Worki były powiązane sznurkiem i upchnięte w tym metalowym wkładzie do trumny – powiedziała dziennikowi "Fakt" córka gen. Włodzimierza Potasińskiego, Aleksandra.

Aleksandra Potasińska, córka generała, powiedziała dziennikowi, o tym, jak wyglądała ekshumacja i jaki makabryczny widok zastała w trumnie swojego taty.

 

Ekshumacja taty była dwa dni po ekshumacji generała Bronisława Kwiatkowskiego. Pani Krysia (żona generała Kwiatkowskiego) towarzyszyła mi podczas wszystkich czynności, była dla mnie ogromnym wsparciem. 

 

Najpierw zdjęcie tego metalowego wieka. Pod nim mundur mojego taty, wysłany do Moskwy po katastrofie. Sam mundur. I od razu pierwsza myśl to strach, czy pod mundurem nie ma zwłok całkiem innej osoby. Bo takie rzeczy też się przecież zdarzały.

Nie było. Było gorzej: tata wrócił w workach na śmieci… Szczątki 5 osób upchnięte w workach na śmieci! Worki były powiązane

sznurkiem i upchnięte w tym metalowym wkładzie do trumny. Żadne inne słowa nie przychodzą mi na myśl, żeby opisać to, co zobaczyliśmy.

 

Czytam w internecie komentarze „a czego się spodziewaliście”. Nie czegoś takiego! Pomyłki się zdarzają, w katastrofie zginęło wiele osób, ale żeby panował aż taki bałagan? Jak to możliwe, że w trumnie taty są szczątki aż tylu osób? Nie mogę tego pojąć. To wygląda tak, jakby nie mieli co z tym zrobić. Został im worek i fragmenty ludzkich ciał więc upchnęli go do pierwszej z brzegu trumny. Więcej tu było części obcych ciał niż mojego taty! W dodatku od razu widać, że niektóre szczątki są kobiece. Od razu widać, że w trumnie jest więcej fragmentów niż jeden człowiek może posiadać. To jest straszne.

 

W 2010 roku był pierwszy pogrzeb taty, w 2015 r. dochówek, a po tylu latach dowiadujemy się takich strasznych rzeczy… Chciałabym, aby ten horror wreszcie się skończył. Dziękuję wszystkim biegłym, wszystkim prokuratorom pracującym przy tych ekshumacjach, za ich ciężką pracę.

 

Tata pilnował, aby żołnierze wracali cali i zdrowi z misji, a gdy ginęli na misjach, pilnował, żeby rodziny wiedziały co się dzieje, a zmarłym żołnierzom okazano szacunek. Mnie interesuje tylko, by mógł spoczywać w spokoju…

Źródło: Telewizja Republika, "Fakt"

Komentarze

Zobacz także

Aptekarze walczą o klauzulę sumienia

Redakcja malydziennik

Szach mat ekoterroryści: Szyszko wymyślił innowacyjny sposób na przywrócenie Białowieży świetności!

Redakcja malydziennik

Po prostu WSTYD!

Redakcja malydziennik
Ładuję....