W Internecie można łatwo stracić pieniądze, uważaj na to!

Public Domain
W XXI wieku nikt nie musi nas naciągać telefonicznie, aby wyłudzić pieniądze. Jak pokazują doradcy PKO BP, w sieci istniej bardzo łatwy sposób przejęcia pieniędzy przez złodzieja, a to my sami wkładamy mu pieniądze do kieszeni.




Tym niebezpieczeństwem są natychmiastowe płatności. Popularne rozwiązanie wykorzystywane do szybkiej realizacji transakcji zostało uznane przez hakerów za dobry interes. To najnowszy cel internetowych oszustów.

 

Hakerzy postanowili podmieniać nie tylko strony banków, ale zaczęli tworzyć fałszywe strony popularnych serwisów, które oferują natychmiastowe płatności. Te oryginale to Przelewy24, Dotpay czy BlueCash.

 

Bliźniaczo podobne strony dystrybuowane są często przez m. in. Facebooka. Hakerzy przejmują cudze konta i przesyłają znajomym wiadomości, w których proszą o pomoc – najczęściej chodzi o przelanie drobnej kwoty. Standardowym rozwiązaniem jest tu prośba o uzupełnienie płatności, do której zabrakło kilku złotych. Wtedy wystarczy kliknąć w przesłany link do płatności internetowej.

 

Kolejnym popularnym rozwiązaniem jest wykorzystanie portalu aukcyjnego takiego jak OLX – tam oszust prosi, aby zapłacić przez link kierujący do integratora płatności. Po kliknięciu w oba linki trafia się jednak na oszukańczą stronę łudząco podobną do tej oryginalnej. Należy wybrać swój bank i zalogować się do niego.

 

Podanie tych danych równa się z przekazaniem ich oszustowi – potem wystarczy podać kod jednorazowy, a oszust zamiast kilku złotych może przejęć dużo więcej lub ustawić zlecenie stałe.

 

Pomocnymi stają się tu informacje wysyłane przez przeglądarkę o bezpieczeństwie strony i jej szyfrowaniu. PKO BP dodaje także, że za każdym razem warto sprawdzać kwoty w SMSie z kodem, numer dyspozycji i logować się przez wpisanie nazwy strony w przeglądarce, a nie klikając w link.



Autor: mm

Źródło: wprost.pl

17:14 29 listopada 2017







Video
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie