Uwierzyliście, że istnieje bezbolesny sposób zakończenia życia za pomocą eutanazji? To wielka ściema eutanazistów!

Są takie teksty, które ujawniają skrywaną przez wielki biznes prawdy. I tak jest z tekstem opublikowanym przez „Journal of Law and Bioscience” autorstwa Sean Rileya, który od lat zajmuje się problemami końca życia.




Co z tego tekstu wynika? Otóż, najkrócej rzecz ujmując, że nie istnieje bezbolesny (na sto procent) i pozbawiony skutków ubocznych sposób rozstania się z życiem. A dotyczy to zarówno kary śmierci, jak i wspomaganego samobójstwa czy eutanazji. 

 

„Panujące przekonanie, że leki, które są truciznami gwarantują nam spokojną i bezbolesną śmierć, musi zostać rozwiane. Nowoczesna medycyna nie jest w stanie tego osiągnąć. Z pewnością niektóre, jeśli nie większość, egzekucji i wspomaganych samobójstw czy eutanazji jest wolnych od komplikacji, ale to nie oznacza, że można przymknąć oczy na wiele problemów i uznać taką śmierć za humanitarną” - wskazuje badacz.

 

Wiadomo też, że zarówno skazani na śmierć, jak i eutanazjowani pacjenci często wyraźnie cierpią po podaniu im środków, które miały ich, rzekomo bezpiecznie i bezboleśnie, zabić. Niestety, jak wskazuje Riley, wciąż brak szczegółowych badań na ten temat. I w tej sprawie także panuje zmowa milczenia, bowiem nikomu nie opłaca się ujawniać i badać prawdziwe związane z likwidowaniem ludzi problemów.

 

Tomasz P. Terlikowski



Autor: Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl

7:20 10 października 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie