RELIGIA

To on walczy z "Amoris laetitia". Poznaj wojownika sumienia!

Jeśli ktoś stał się symbolem walki o Ewangelię małżeństwa, to jest to niewątpliwie kard. Raymond Leo Burke. Ten amerykański hierarcha, były już prefekt Sygnatury Apostolskiej, a obecnie kardynał patron Suwerennego Zakonu Kawalerów Maltańskich, najmocniej i najbardziej radykalnie broni tradycyjnego nauczania Kościoła o małżeństwie czy oceny moralnej aktów homoseksualnych, sprzeciwia się dopuszczeniu do Komunii świętej osób po rozwodzie w ponownych związkach. On też, jako jedyny nie emerytowany kardynał, najmocniej prosi o wyjaśnienia w sprawie "Amoris laetitia".

Gdy w wywiadzie dla stacji France 2 pytany o to, co zrobi, jeśli papież Franciszek – czysto hipotetycznie – nalegałby na zmianę nauczania, odpowiedział niezwykle mocno: „Będę się temu sprzeciwiał. Nic innego nie mogę zrobić. Nie ma wątpliwości, że jest to trudny czas”1. Z wypowiedzi tej kardynał nie wycofał się mimo ostrej krytyki. Kilka tygodni później w wywiadzie dla „Die Welt” sformułował ją wprawdzie nieco ostrożniej, ale nadal bardzo jednoznacznie, wskazując, że – gdyby papież podjął decyzję przeciwko „nierozerwalności małżeństwa” – on musiałby z nim porozmawiać, by wyjaśnić, dlaczego musi podążać za prawdą, a jednocześnie pokazać, że chce być posłusznym. „Musiałbym porozmawiać wówczas z Ojcem Świętym, jak mam pozostać lojalny wobec prawdy, a jednocześnie nie wypowiedzieć posłuszeństwa” – zaznaczył kard. Burke i dodał, że właśnie obawa przed takim rozerwaniem skłania go do tak mocnego stawiania sprawy małżeństwa i komunii dla rozwodników w ponownych związkach. „To jest właśnie powód, dla którego formułuję swoje myśli tak jasno i wyraźnie, tak by Ojciec Święty wiedział, że nie wszyscy myślą jak kardynał Walter Kasper” – mówił hierarcha w wywiadzie dla „Die Welt”2. Kilka dni później w innym wywiadzie zaznaczał jednak, że nie traktuje swoich słów jako ataku na Ojca Świętego, a jako proste stwierdzenie faktu. „Nigdy nie powiedziałem ani słowa przeciwko papieżowi” – zaznaczył. „Zawsze postrzegałem moje słowa i działania jako wsparcie dla posługi Piotrowej. Ludzie, którzy znają mnie dobrze, mogą zaświadczyć o tym, że nie jestem antypapieski. Odwrotnie, jestem osobą niezwykle lojalną i pragnę służyć Ojcu Świętemu”3 – podkreślił.

 

Bronić małżeństwa aż do męczeństwa”

 

Kardynał Burke swoją obronę wartości małżeństwa wpisuje w szerszy kontekst wezwania do nowej ewangelizacji. „W obecnym momencie w Kościele nie ma, być może, bardziej krytycznego problemu dla nas niż głoszenie prawdy o małżeństwie. W świecie, w których integralność małżeństwa jest atakowana od dekad, Kościół jest wezwany do bycia świadkiem prawdy o Boskim planie dla mężczyzny i kobiety, nierozerwalnej i płodnej wspólnocie małżeńskiej”4 – mówił kard. Burke podczas spotkania zorganizowanego przez Society for the Protection of Unborn Children w Chester. Do głoszenia tej prawdy wezwany jest nie tylko Kościół hierarchiczny, ale przede wszystkim małżonkowie, których życie ma być „integralnym świadectwem” wiary, które, co kardynał podkreśla bardzo jasno, z „konieczności jest kontrkulturowe”5. „W naszym chrześcijańskim świadectwie i apostolacie musimy przyznać szczególną uwagę świętości małżeństwa, wierności, nierozerwalności i otwartości na życie wspólnoty małżeńskiej. Katolickie życie domowe jest koniecznym znakiem sprzeciwu wobec współczesnego społeczeństwa. Musimy wspomagać odwagę katolickich małżeństw, aby te dawały świadectwo prawdy o małżeństwie i rodzinie, której nasza kultura tak bardzo potrzebuje. Musimy wspomagać chrześcijańskie domy, by te stawały się domowymi Kościołami, czyli, wedle starożytnego opisu, pierwszym miejscem, w którym nauczana, celebrowana i przeżywana jest wiara katolicka”6 – podkreślał kard. Burke i dodawał, że tak przemienione przez Ewangelię małżeństwa stać się mogą najbardziej dynamicznymi rzecznikami „transformacji społeczeństwa”.

 

W naszych czasach, uzupełnia kardynał, prawda o stworzeniu, człowieku, małżeństwie i rodzinie znajduje się pod fundamentalnym atakiem. Rozwody, antykoncepcja już zniszczyły prawdę o tym, co Bóg zamierzył dla mężczyzny i kobiety. Obecnie próbuje się „obrazić Boga”, przyznając nazwę małżeństwa „powiązaniom między osobami tej samej płci”. „Nawet w Kościele są tacy, którzy próbują przesłonić prawdę o nierozerwalności małżeństwa w imię małżeństwa, którzy – w imię duszpasterskiej troski – akceptują naruszenie jedności małżeńskiej poprzez antykoncepcję, i którzy – w imię tolerancji – milczą w obliczu ataku na integralność małżeństwa jako związku jednego mężczyzny i jednej kobiety. Są nawet tacy, którzy zaprzeczają, że małżonkowie otrzymują łaskę heroizmu wiernej, trwałej i życiodajnej miłości, a przecież Nasz Pan obiecał nam, że Bóg daje łaskę do codziennego życia w zgodzie z prawdą o naszym stanie życia” – podkreślił kard. Burke i wezwał wiernych do heroizmu. „W naszych czasach, nasze świadectwo o blasku prawdy o małżeństwie musi być przejrzyste i heroiczne. Musimy być gotowi na cierpienie, tak jak chrześcijanie cierpieli w poprzednich wiekach, w obronie czci i godności małżeństwa. Weźmy za przykład św. Jana Chrzciciela, św. Jana Fishera i św. Tomasza Morusa, którzy ponieśli męczeństwo w obronie integralnej wierności i nierozerwalności małżeństwa”7 – powiedział kard. Burke.

 

Aby taka postawa heroicznej obrony małżeństwa i świadectwa prawdziwie chrześcijańskiego życia była możliwa, konieczne jest życie modlitwą. „Przede wszystkim życie pełną wiary codzienną modlitwą, regularna spowiedź, bowiem każdy z nas potrzebuje przezwyciężania swoich grzechów, nawet niewielkich, także po to, by bronić się przed grzechami ciężkimi. Dalej, oczywiście, trzeba postawić Eucharystię w centrum każdego chrześcijańskiego życia na każdej jego drodze. Ona jest także w centrum życia małżeńskiego”8 – podkreślał kardynał, zaznaczając, że właśnie łaska płynąca z sakramentów małżeństwa i Eucharystii daje siły do życia wiarą i wiernością.

 

Takie opinie nie są zresztą u kard. Burke’a niczym nowym. Równie ostro na temat powszechności antykoncepcji, a także zniszczenia wierności w małżeństwie wypowiadał się on kilka lat temu, gdy o synodzie na temat rodziny nikt jeszcze nie myślał. „Przywracanie integralności aktu małżeńskiego i zwalczanie mentalności antykoncepcyjnej są kluczowe dla nowej ewangelizacji i jej wysiłków, by przemienić kulturę Zachodu” – mówił kard. Burke w przemówieniu wygłoszonym w marcu 2011 roku do studentów z Australian Catholic Students Association. Współczesny świat znajduje się, podkreślał ówczesny prefekt Sygnatury Apostolskiej, w stanie głębokiej degeneracji moralnej. Przykładem jest plaga aborcji, eutanazja, a także próby redefiniowania małżeństwa, tak by obejmowało ono także pary jednopłciowe. Wszystkie te elementy stanowią dla chrześcijan wyzwanie analogiczne do tego, przed którym kilka wieków temu stał św. Tomasz Morus. „Nie bezpodstawnie można się coraz bardziej obawiać, że Kościół będzie się musiał wycofać z pracy edukacyjnej, szpitalnej czy charytatywnej w niektórych państwach, gdzie prawo cywilne wymusza na Kościele współpracę w aktach, które są zawsze i wszędzie moralnie złe” – podkreślił kardynał. Burke przypomniał także destrukcyjne skutki, jakie mają dla społeczeństwa antykoncepcja i mentalność antykoncepcyjna i wezwał chrześcijan, by za sprawą zachowywania prawa naturalnego byli znakiem sprzeciwu dla świata i jego sposobu myślenia. „Nasze życie powinno być sprzeciwem wobec łamania prawa moralnego, i to nie dla samego upominania innych, ale dla zbawienia świata. Musimy także pamiętać, że nasze świadectwo, tak jak świadectwo męczenników będzie działać na rzecz przemiany naszego społeczeństwa, będzie działać na rzecz ochrony i wspierania życia ludzkiego – zakończył9.

 

 

W trosce o godne przyjmowanie Komunii świętej

 

 

Kard. Burke (i to również, gdy był biskupem La Crosse i Sant Louis) zdecydowanie bronił godności Eucharystii i sprzeciwiał się niegodnemu jej przyjmowaniu przez polityków (a także świeckich, którzy podejmowali nieodpowiednie moralnie polityczno-partyjne decyzje). Już w trakcie wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych publicznie oznajmił, że nie udzieliłby Komunii świętej Johnowi Kerry’emu, który publicznie wspierał aborcję. Inny kongresmen Partii Demokratycznej został zaproszony do arcybiskupa, który przypomniał mu, że wspieranie aborcji jest nie do pogodzenia z byciem katolikiem, i uświadomił, że jeśli nie zmieni swojego postępowania, to nie będzie mógł przystępować do Komunii świętej. „Tu nie chodzi o wzywanie polityków na dywanik, ale o apel skierowany do sumień katolików” – wyjaśniał swoje stanowisko amerykańskim mediom. „Zrobiłbym to samo z każdym politykiem, którego działania polityczne byłyby sprzeczne z nauczaniem moralnym Kościoła” – dodał. „Uświadomienie sakramentalnych konsekwencji – takich jak odmowa Komunii – jest duszpasterską odpowiedzialnością. To jest również droga Kościoła, by pokazywać, jak istotne są te fundamentalne kwestie”10 – uzupełniał. W liście duszpasterskim skierowanym do wiernych swojej diecezji przypomniał, że wspieranie polityków, którzy opowiadają się za zabijaniem dzieci (czy eutanazją), jest grzechem ciężkim. „To poważny grzech” – podkreślał w wywiadzie dla „St. Louis Review”. „Osoba, która zagłosowała na takiego kandydata, może przystąpić do Komunii świętej dopiero po prawdziwej pokucie i wyznaniu grzechów w spowiedzi. To nie jest w porządku wspierać kandydatów, którzy opowiadają się za aborcją” – mówił. W liście pasterskim uzupełniał zaś: „To nie jest kwestia, jak to ma miejsce w przypadku polityków, których opinie są publiczne, odmowy Komunii wyborcom, którzy wspierają polityków proaborcyjnych. Ale katolicy, którzy wspierają takich kandydatów uczestniczą w potężnym złu. Oni muszą okazać przemianę serca i zostać sakramentalnie pojednani, aby móc przystępować do Eucharystii”11.

 

Od słów potrafił zresztą abp Burke przechodzić do działań. Już w 2007 roku na znak protestu przeciw zaproszeniu na koncert znanej proaborcyjnej piosenkarki Sheryl Crow zrezygnował z zasiadania w radzie szpitala dziecięcego, rok później zaś zażyczył sobie podjęcia dyscyplinarnych działań wobec trenera koszykówki z katolickiego Uniwersytetu St. Louis, który publicznie, podczas kampanii prezydenckiej Hillary Clinton, wsparł aborcję i badania na ludzkich zarodkach. „Kiedy zajmuje się pozycję na katolickim uniwersytecie, nie trzeba ze wszystkim zgadzać się z Kościołem katolickim, ale nie wolno ci wówczas wyrażać opinii, które podważają misję i naturę Kościoła katolickiego” – zaznaczył. Uniwersytet zlekceważył to stanowisko i uznał, że trener miał prawo do zabrania głosu w duchu proaborcyjnym12.

 

Tak jednoznaczne stawianie sprawy wcale nie wzmacniało pozycji kard. Burke’a w Konferencji Episkopatu Stanów Zjednoczonych. Wielu liberalnych lub przynajmniej niechętnych jasnemu stawianiu spraw hierarchów odcinało się od niego. Najlepiej widać to było, gdy w 2009 roku głosowano jego kandydaturę na stanowisko przewodniczącego Komisji ds. prawnych. Otrzymał wówczas zaledwie 40 procent głosów13. Dla wielu amerykańskich hierarchów decyzja o jego powołaniu na prefekta Sygnatury Apostolskiej wydawać się więc mogła wybawieniem. Tak się jednak nie stało. Po powołaniu go na stanowisko prefekta Sygnatury Apostolskiej nie tylko nie przerwał swojej działalności na rzecz obrony życia i uświadamiania politykom-katolikom, że ich wybory mogą mieć skutki w ich życiu sakramentalnym, ale wręcz ją zaostrzył. Zaledwie kilka dni po powołaniu go na urząd w Stolicy Apostolskiej w wywiadzie dla dziennika „Avvenire” zaznaczał, że Partia Demokratyczna wspierając aborcję i badania nad embrionalnymi komórkami macierzystymi, „ryzykuje stanie się Partią Śmierci”14. Kilka tygodni później, bo w październiku roku 2010, w trakcie przemówienia wygłoszonego podczas kongresu Human Life International przypomniał, że pokuta polityka, który publicznie wspierał zabijanie nienarodzonych, także musi być publiczna. „Kiedy ktoś publicznie popierał i współuczestniczył w aktach o charakterze grzechu ciężkiego, prowadząc wielu do zgorszenia czy błędów w kwestii wartości życia ludzkiego czy integralności małżeństwa i rodziny, jego pokuta za takie działania także musi być publiczna” – zaznaczył ówczesny prefekt Sygnatury Apostolskiej. Arcybiskup Burke wskazał także, że absurdem – często obecnym w debacie publicznej – jest twierdzenie, że tak jasne stanowisko to dzielenie Kościoła czy brak miłosierdzia. „Kłamanie czy milczenie w sprawie prawdy nigdy nie jest znakiem miłosierdzia. Jedność, która nie jest oparta na prawdzie i prawie moralnym, nie jest jednością Kościoła. Jedność Kościoła jest oparta na mówieniu prawdy z miłością”15 – zaznaczył.

 

 

 

 

Arcybiskup Burke szczegółowo uzasadnił swoje poglądy w znakomitym tekście prawno-kanonicznym Zasady dotyczące odmowy Komunii Świętej osobom z uporem trwającym w jawnym grzechu ciężkim opublikowanym na łamach „Periodica de re Canonica”. W tekście tym na podstawie całej tradycji prawnej Kościoła łacińskiego (także ostatniego Kodeksu Prawa Kanonicznego) arcybiskup uzasadnia, że w dwóch przypadkach błędów dotyczących doktryny szafarz Eucharystii ma obowiązek odmówić wiernemu jej udzielenia. Powodem jest, po pierwsze, szacunek dla życia wiecznego samego przystępującego, a po drugie – obawa zgorszenia czy wprowadzenia w błąd innych wiernych. „Udzielenie Komunii osobie, o której wiadomo, że ciężko grzeszy, sprowadza ludzi na złą drogę w dwojaki sposób. Doprowadza się ich do myślenia, że albo nie ma nic złego w tym, żeby nieskruszony grzesznik otrzymywał Komunię Świętą (i by mu dano Świętą Eucharystię), albo że czyn, który popełnił, nie był grzechem ciężkim”16 – podkreślał abp Burke.

 

Po prostu prawnik

 

Prawna precyzja i przywiązanie do stosowania jasnych reguł kanonicznych wynikają – w znaczącym stopniu – z wykształcenia i drogi życiowej kard. Burke’a. Urodzony jako szóste (najmłodsze) dziecko Thomasa i Marie ukończył niższe seminarium duchowne, a później studia teologiczne w Rzymie, gdzie został wyświęcony na kapłana przez Pawła VI w roku 1975. To właśnie w czasie studiów kleryk Burke nabrał specyficznej romanitas, rzymskości, która charakteryzuje go do tej pory. Po święceniach wrócił na kilka lat do Stanów Zjednoczonych, gdzie pracował na parafii i w szkole, jednak już w roku 1980 skierowano go do Rzymu, by tam rozpocząć studia z prawa kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Po obronie doktoratu powrócił do swojej diecezji, gdzie został mianowany wicekanclerzem Kurii. Po czterech latach ponownie wrócił do Rzymu, bowiem św. Jan Paweł II mianował go obrońcą węzła małżeńskiego w Sygnaturze Apostolskiej. Wiedza na temat orzekania nieważności małżeństwa, którą prezentuje kard. Burke w wielu swoich wypowiedziach, nie wynika zatem tylko ze znajomości prawa kanonicznego, ale także z osobistego doświadczenia prawnika, który bronić miał małżeństw przed pochopnym orzekaniem ich nieważności.

 

Ostrożność w tej kwestii, a także świadomość, że orzeczenie sądowe musi być oparte na prawdzie, są obecne w myśleniu kard. Burke’a do tej pory. „Kolegium sędziów lub pojedynczy sędzia nie ma władzy rozwiązania ważnie zawartego małżeństwa, w jego mocy leży tylko poszukiwanie prawdy o konkretnym małżeństwie i autorytatywne orzeczenie, że z moralną pewnością prawda o nieważności małżeństwa została ustalona lub dowiedziona, albo tego, że nie osiągnięto moralnej pewności w tej sprawie. Należy odnotować, że skoro węzłowi małżeńskiemu słusznie przysługuje przychylność prawa, nie ma potrzeby dowodzenia ważności małżeństwa; wystarczy orzeczenie, iż domniemana nieważność nie została dowiedziona”17 – wskazuje kardynał w eseju Kanoniczne stwierdzenie nieważności małżeństwa. Proces jako poszukiwanie prawdy. Kardynał Burke w tekście tym wskazuje, że wypracowany przez pokolenia proces orzekania nieważności małżeństwa nie może być w prosty sposób uproszczony, wystawiałoby to bowiem na niebezpieczeństwo samą jego naturę. Dwuetapowość, skomplikowane dowodzenie ma na celu uniknięcie fałszywych orzeczeń. Jakiekolwiek uproszczenia procedury wymagają więc szczegółowych badań przez komisję ekspertów. „Taka komisja powinna zwrócić uwagę na harmonijność i integralność poszczególnych urzędów w służbie procesu, konieczności obiektywności i bezstronności sądu, dialektykę przewodu jako niezbędnego narzędzia dochodzenia do prawdy z moralną pewnością, szczególną rolę obrońcy węzła w dialektyce procesowej, i w końcu, na rolę sądu w tym, co dotyczy wymogu zgodności wyroku sądu dwóch instancji”18 – wskazuje kard. Burke.

 

Po pięciu latach spędzonych w Rzymie w roku 1994 ks. Burke powrócił do La Crosse, tyle że już jako biskup-nominat. Święcenia biskupie przyjął w styczniu 1995roku. Lata spędzone w diecezji to praca nad przywróceniem w niej tradycyjnej pobożności, zaprowadzeniem jasnych zasad liturgicznych, a także… odrodzeniem starej liturgii. Biskup Burke sam ją sprawuje, a w diecezji La Crosse powołał do istnienia wraz z o. Danielem Augustinem Oppenheimerem zgromadzenie Kanoników Regularnych Nowego Jeruzalem, którzy sprawują i zachowują liturgię trydencką19. Wsparcia wobec tradycyjnych zgromadzeń zakonnych biskup Burke nie zaprzestał również, gdy został mianowany arcybiskupem St. Luis w roku 2003. Do nowej diecezji sprowadził tradycyjny Instytut Chrystusa Króla Najwyższego Kapłana, uczestniczył w święceniach kapłańskich tegoż zgromadzenia. Poza tym niezmiernie ostro, o czym była już mowa, przywoływał do porządku tych katolików, którym nie po drodze było z nauczaniem Kościoła. Jego nieustępliwość, ale i wielka wiedza prawna zostały zauważone i docenione przez Benedykta XVI, który w 2008 roku powołał go – jako pierwszego hierarchę spoza Europy – na stanowisko prefekta Sygnatury Apostolskiej.

 

Walka o prawdę

 

Od samego początku pracy w Sygnaturze Apostolskiej arcybiskup (a później kardynał) Burke walczył o to, by prawo służyło sprawiedliwości i prawdzie. Dokładnie takie samo podejście miał od samego początku debaty o małżeństwie, rodzinie i rozwodach. Ostro i jednoznacznie krytykował on kard. Kaspera za rozmywanie katolickiej moralności, a także jasno przypominał, że ani papież, ani synod nie mają prawa zmieniać jednoznacznego nauczania Kościoła. Był on także najostrzejszym krytykiem pierwszego raportu synodalnego, a także najgłośniej artykułował krytykę heretyckich nowinek proponowanych przez kardynałów z Niemiec i (częściowo) Włoch. Burke niezwykle mocno przypominał też, że nie ma i nie może być powodu, by w Kościele katolickim oddzielać od siebie prawdę i duszpasterstwo, by w imię rzekomego duszpasterskiego miłosierdzia odstępować od nauczania Ewangelii i głoszenia nauczania Kościoła. Już po synodzie kard. Burke mocno zaatakował sekretariat synodu, który – jego zdaniem – zrobił wszystko, by osłabić tradycyjne nauczanie Kościoła. „Wygląda na to, że organizatorzy synodu przygotowali go w celu osłabienia nauczania i praxis Kościoła”20 – mówił w wywiadzie dla „Roratae Ceali”. Prefekt Sygnatury Apostolskiej jasno wskazywał też, że papież nie ma władzy, by zmienić nauczanie Kościoła. „Papież bardziej niż ktokolwiek inny, jako pasterz Kościoła powszechnego, jest zobowiązany służyć prawdzie. Papieżowi nie wolno zmieniać nauczania Kościoła dotyczącego niemoralności aktów homoseksualnych albo nierozerwalności małżeństwa czy też jakiejkolwiek innej nauki wiary”21 – dodawał.

 

Tak jasne stawianie sprawy, a także nieustępliwość w obronie prawdy sprawiły, że zwolennicy kard. Kaspera i rzekomej linii papieża Franciszka (nie było i nadal nie ma jasnych dowodów na to, że Ojciec Święty rzeczywiście kiedykolwiek przyjął w całości poglądy kardynałów z Niemiec) wzięli sobie kard. Burke’a za cel. Oskarżano go o konserwatyzm i tradycjonalizm, o niezrozumienie wymogów duszpasterskich, o obronę tradycjonalistów (a tego nurtu w Kościele także obecny papież nie wydaje się darzyć szczególną sympatią), a przede wszystkim o atakowanie papieża i kwestionowanie jego linii. Ostatecznie sam Ojciec Święty najpierw usunął go z zajmowanych funkcji w Kongregacji ds. Biskupów, a na koniec pozbawił funkcji prefekta Sygnatury Apostolskiej i uczynił jedynie kardynałem-patronem Zakonu Kawalerów Maltańskim. Franciszek zapewniał wprawdzie, że decyzja ta nie powinna być traktowana jako kara, ale watykaniści zwracali uwagę na absolutnie nietypowy moment odwołania kardynała. Otóż ma ona zaledwie 66 lat, a został przeniesiony z miejsca kluczowego dla Kościoła powszechnego na stanowisko czysto honorowe, bez najmniejszego znaczenia. Warto mieć przy tym świadomość, że mówimy o hierarsze, któremu nikt nigdy nie zarzucał wykorzystywania swoich funkcji czy walki o wpływy22. Jeśli zaś czymś on zasłynął, to jedynie konsekwentną obroną prawdy. To „zesłanie”, choć miało osłabić zaangażowanie kardynała, przyczyniło się raczej do jeszcze większego zaangażowania kard. Burke’a w sprawy Kościoła. Od jakiegoś czasu podróżuje on po świecie, głosi Ewangelię i umacnia zachodnich katolików, którym nie odpowiada kierunek, w jakim chcą ich prowadzić niemieccy kardynałowie.

 

Tomasz P. Terlikowski

 

Tekst pochodzi z książki „Herezja kardynałów”, Kraków 2015.

 

1Mocne słowa kardynała Burke’a. „Jeśli będę musiał, sprzeciwię się papieżowi”,

http://www.pch24.pl/mocne-slowa-kardynala-burkea–-jesli-bede-musial–sprzeciwie-sie-papiezowi-,33908,i.html#ixzz3YW6nSWSu(dostęp: 23.06.2015).

2Cardinal Burke criticizes German cardinal’s ‘ridiculous’ claim that German Church is not a ‘subsidiary of Rome’,https://www.lifesitenews.com/news/cardinal-burke-criticizes-german-cardinals-ridiculous-claim-that-german-chu(dostęp: 23.06.2015).

3Cardinal Burke Responds to Recent Criticisms, http://m.ncregister.com/daily-news/cardinal-burke-responds-to-recent-criticisms/#.VT-17CHtmkp(dostęp: 23.06.2015).

4R.L. Burke, Remaining in the Truth of Christ on Holy Matrimony, s. 2,

http://voiceofthefamily.info/wordpress/wp-content/uploads/2015/03/Cardinal-Burke-Chester-20150306.pdf (dostęp: 23.06.2015).

5Tamże, s. 6.

6Tamże, s. 9.

7Tamże, s. 24.

8Exclusive interview: Cardinal Burke says confusion spreading among Catholics ‘in an alarming way’, https://www.lifesitenews.com/news/exclusive-interview-cardinal-burke-says-confusion-spreading-among-catholics(dostęp: 23.06.2015).

 

9Fighting ‘contraceptive mentality’ is ‘essential’ for the culture of life: Cardinal Burke,

https://www.lifesitenews.com/news/fighting-contraceptive-mentality-is-essential-for-the-culture-of-life-cardi(dostęp: 23.06.2015).

10Archbishop Burke says he’ll continue politics-abortion campaign,

http://www.catholicnews.com/data/stories/cns/0406521.htm(dostęp: 23.06.2015).

 

11St. Louis prelate says voting for candidate who backs abortion a sin,

http://www.catholicnews.com/data/stories/cns/0403600.htm(dostęp: 23.06.2015).

12Archbishop says Majerus should be disciplined, „St. Louis Post-Dispatch”, January 22, 2008.

13J.L. Allen, Burke tu head Vatican’s supreme court, „National Catholic Reporter” Jun 27, 2008.

14C. Wooden, Archbp. Burke warns Democrats becoming ‘party of death’, „National Catholic Reporter” 29.10.2008.

15Vatican Archbishop Burke: Public Repentance is Required for Pro-Abort Politicians,

https://www.lifesitenews.com/news/vatican-archbishop-burke-public-repentance-is-required-for-pro-abort-politi (dostęp: 23.06.2015).

16R.L. Burke, Zasady dotyczące odmowy Komunii Świętej osobom z uporem trwającym w jawnym grzechu ciężkim, tłum. J. Łuczak, „Christianitas” nr 45/46 (2011), s. 253.

17R.L. Burke, Kanoniczne stwierdzenie nieważności małżeństwa. Proces jako poszukiwanie prawdy, w: Pozostać w prawdzie Chrystusa. Małżeństwo i Komunia w Kościele katolickim, tłum. M. Wiertlewska, red. R. Dodaro OSA, Poznań 2015, s. 217-218.

18Tamże, s. 224.

19Więcej na temat zgromadzenia na stronie http://www.canonsregular.com/ (dostęp: 23.06.2015).

20Kardynał Burke krytykuje synod i papieża Franciszka. „Zwołano go w celu osłabienia nauczania Kościoła”, http://telewizjarepublika.pl/kardynal-burke-krytykuje-synod-i-papieza-franciszka-zwolano-go-w-celu-oslabienia-nauczania-kosciola,12778.html (dostęp: 23.06.2015).

21Tamże.

22S. Magister, Exile to Malta for Cardinal Burke, http://chiesa.espresso.repubblica.it/articolo/1350870?eng=y (dostęp: 23.06.2015).

Źródło:

Komentarze

Zobacz także

„PEDOFIL”. Taki napis pojawił się pod złotą gwiazdą Romana Polańskiego [WIDEO]

Adam Gaafar

Cud podczas mszy świętej? Na Hostii pojawił się … Chrystus

Redakcja malydziennik

Wreszcie ktoś to powiedział: O. James Martin SJ to „część lobby gejowskiego wewnątrz Kościoła”

Ładuję....