To bardzo niebezpieczny znak, że w polityce nie ma miejsca dla wierzących chrześcijan. Nadchodzą trudne czasy dla ludzi wiary!

Rezygnacja z funkcji lidera Partii Liberalnej Tima Farrona to bardzo zły sygnał - mówią jednym głosem katoliccy duchowni. A wszystko to, choć Farron był i jest członkiem ewangelikalnego skrzydła Kościoła Anglii.




Zaniepokojenie rezygnacją polityka wyraził choćby katolicki kapelan parlamentu ks. kanonik Pat Browne. - Jestem bardzo zasmucony decyzją pana Farrona i zaniepokojony, jeśli to prawda, że nie ma już miejsca w parlamencie dla zaangażowanych chrześcijan. To wyrok na sposób prowadzenia polityki w naszym kraju - mówił duchowny.

 

Niepokój i smutek związany z decyzją Farrona wyraził także kard. Vincent Nichols. - Ten kraj miał długą i nieustającą historię zaangażowania wierzących chrześcijan w życie polityczne - podkreślał kardynał. 

 

Ostro wymuszenie na Farronie rezygnacji ocenił jednak także Lord Alton z Liverpoolu, były parlamentarzysta Partii Liberalnej. Polityk przypomniał, że poglądy Farrona podzialają miliony Brytyjczyków. - To ironia, że partia, do której wstąpiłem w młodości z powodu jej wiary w sumienie, prawa człowieka i wolność wypowiedzi przekształciła się w coś tak nietolerancyjnego - podkreślił lord.



Autor: TPT

Źródło: CatholicHerald.co.uk

15:36 16 czerwca 2017







Video
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie