Terlikowski: Recepty na antykoncepcję awaryjną? Krok w dobrym kierunku, ale celem zakaz

Flickr
Po niemal roku od jasnych zapowiedzi ograniczenia dostępności pigułek wczesnporonnych (zwanych, dla niepoznaki, antykoncepcją awaryjną), prace nad przywróceniem na nie recept dobiegać mają końca. Taką zapowiedź sformułował – w wywiadzie dla PAP – minister Konstanty Radziwiłł.




Antykoncepcja awaryjna, w istotnym stopniu, ma działanie wczesnoporonne, a do tego takie dawki hormonów nie powinny być podawane kobietom bez kontroli lekarzy. Środki w rodzaju Ella One są zatem potencjalnie śmiertelnie szkodliwe dla poczętych już ludzi (uniemożliwiają im bowiem, jeśli do poczęcia doszło, implantację i skazują na przedwczesną śmierć), a także mogą być szkodliwe dla zdrowia kobiet. Zapowiadana decyzja jest zatem krokiem w dobrym kierunku, bowiem pozwala lekarzom przynajmniej kontrolować stan zdrowia kobiet.

Sam ten krok jednak nie wystarczy. Polskie prawo broni życia od poczęcia, i dopuszcza zabijanie dzieci, jedynie w trzech wyjątkowych sytuacjach. Środki wczesnoporonne, z tego punktu widzenia, powinny być zatem nielegalne. I właśnie to jest kolejny krok, który można i trzeba poczynić. Antykoncepcja hormonalna, i nie da się tego ukryć, ma również działanie przeciw-implantacyjne, a skoro tak to wczesnoporonne, a to oznacza, że powinna być w Polsce zakazana. Wierzę, że kiedyś przyjdzie czas, gdy znajdą się odważni politycy, którzy wyciągnął z polskiej konstytucji wnioski i zwyczajnie zakażą sprzedaży pigułek wczesnoporonnych. Oby szybciej, niż później.

Tomasz P. Terlikowski



Autor: Tomasz Terlikowski

Źródło: Mały Dziennik

9:21 8 listopada 2016







Video
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie