Terlikowska: Smutne święta starych ludzi

youtube.com
Święta Bożego Narodzenia to najbardziej rodzinne święta. Co do tego nie ma nikt wątpliwości. Niestety, coraz częściej rodzinne pozostają w reklamie, bo w prawdziwym życiu już niekoniecznie.




Bożonarodzeniowe reklamy bardzo chętnie wykorzystują motyw rodzinnych świąt. Ich nieodłącznym elementem jest duży, suto zastawiony świątecznymi potrawami stół. I zgromadzona wokół stołu rodzina, najlepiej wielopokoleniowa – dziadkowie, rodzice, wnuki. Wszyscy elegancko ubrani, szczęśliwi, nierzadko wzruszeni. Święta Bożego Narodzenia kojarzą nam się bowiem z błogim rodzinnym czasem. W wielu domach niestety taki obrazek będzie jedynie w telewizorze, bo – jak się okazuje – na rodzinne święta ochotę ma coraz mniej osób. W zamian wybierają świąteczne wyjazdy. Do rodziny, znajomych, ale częściej do hoteli czy pensjonatów. Z danych, jakie opublikowała „Rzeczpospolita” wynika bowiem, że już trzy czwarte Polaków myśli o wyjeździe na święta. Świątecznych ofert wyjazdowych nie brakuje.

 

W sumie to nawet wygodne rozwiązanie, nie trzeba się martwić o jedzenie, gotować świątecznych potraw, spędzać długich godzin w kuchni na lepieniu pierogów i szykowaniu obowiązkowych dwunastu potraw, czy pieczeniu ciast. W końcu też coś nam się od życia należy, a nie tylko gary, gary i jeszcze raz gary. Nie dość, że padamy z nóg, to jeszcze trzeba się z rodziną spotkać. O czym tu gadać? Znów padną te same pytania, znów ktoś zacznie przy stole politykować. Ileż można słuchać tego samego. Lepiej zamknąć dom na trzy spusty i uciec w góry czy do ciepłych krajów, żeby „podładować akumulatory”.

 

Tyle że to nie tylko ucieczka od przedświątecznej krzątaniny, ale też od… rodziców. Samotne święta to niestety rzeczywistość wielu starszych ludzi. Zapomniani cierpią w samotności. Nie czas teraz na to, żeby się zastanawiać nad motywami, dlaczego są sami – czy byli złymi rodzicami, czy nie dali dzieciom ciepła, nie mieli dla nich czasu, i teraz wszystko to wraca do nich. Ich dzieci teraz też nie mają dla nich czasu, wolą towarzystwo znajomych, niż starych rodziców.

 

W zeszłym roku internet podbiła niemiecka reklama (w tym pozostaje ona jak najbardziej aktualna), w której starszy mężczyzna spędza sam święta, bo dzieci stać było tylko na krótką informację nagraną na automatyczną sekretarkę: "Cześć tatusiu, dzwonię tylko, żeby powiedzieć, że w tym roku znów nie uda nam się przyjechać na święta. Spróbujemy za rok. Wtedy na pewno się uda. Wesołych świąt, tato. Do zobaczenia". Kamera pokazuje mężczyznę samotnie siedzącego za wielkim stołem, spożywającego wigilijną wieczerzę. Za chwilę widać twarze młodych ludzi, którzy otwierają kopertę z wiadomością o śmierci ich ojca. Rodzina spotyka się na cmentarzu i udaje się do domu mężczyzny. I tam czeka na nich niespodzianka. Ojciec ich żyje i czeka na nich ze świątecznym obiadem. Smutna historia zakończona happy endem.

 

Życie nie zawsze jednak dopisuje szczęśliwe finały. A szkoda, bo to nie tylko rodzice mają wobec nas obowiązki, ale także my wobec rodziców, którzy kolejnych świąt już po prostu mogą nie doczekać. Dlatego warto przypomnieć sobie Dekalog, szczególnie przykazanie „Czcij ojca swego i matkę swoją” i wynikające z niego zobowiązania. Nie uciekać, a być razem, bo ten wspólny czas jest już coraz krótszy.

 



Autor: Małgorzata Terlikowska

Źródło: Mały Dziennik

13:07 15 grudnia 2016







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie