Terlikowska: Rozwód od pierwszego wejrzenia staje się faktem

Facebook
W kwestii poszukiwania kandydata na małżonka lepiej zaufać własnej intuicji, niż zdawać się na gust nawet najlepszych ekspertów. Ślub od pierwszego wejrzenia szybko zmienia się w rozwód.




Nie lubię być złym prorokiem, ale w tym przypadku niestety czarne scenariusze powoli się spełniają. Kiedy kilka miesięcy temu stacja TVN zapowiedziała swoje nowe show, trudno było sprawę przemilczeć. „Ślub od pierwszego wejrzenia” miał być bowiem programem, w którym to eksperci na podstawie analizy rozmaitych cech dobiorą uczestników programu w pary. Pary, które staną na ślubnym kobiercu. Cały dowcip polegał jednak na tym, że dopiero na parę minut przed ślubem dowiedzą się, kto będzie ich mężem czy żoną. Widzowie więc śledzili przygotowania do ślubu, wesela, podróże poślubne. I teraz zaczynają podglądać wspólne życie młodych małżonków. Wspólne życie, które – jak się okazuje – dla niektórych par może się skończyć szybciej, niż się zaczęło.

 

Oczekiwania i determinacja były ogromne, skoro ludzie zgodzili się na to, by współmałżonka wybrali im eksperci. Psycholog i seksuolog przecież mylić się nie mogą i wybiorą idealnego kandydata. Tego wymarzonego księcia, czy wymarzoną księżniczkę, chodzący ideał, który pod każdym względem będzie doskonały. I z którym będą żyli długo i szczęśliwie. Tak jak w bajce, gdzie nagle eksploduje miłość od pierwszego wejrzenia. Tyle że bajki na ślubie się zazwyczaj kończą. Show TVN-u niestety nie.

 

Jak bowiem donoszą producenci TVN-owskiego show, trzy skojarzone przez ekspertów pary są już po ślubach, hucznych weselach i romantycznych podróżach poślubnych. Czas zacząć wspólne życie, w towarzystwie kamer oczywiście. I pojawiają się zgrzyty. „W ostatnim epizodzie programu Ewa i Darek przeżywali spory kryzys. (…) Oboje czuli jednak, że z każdą godziną oddalają się od siebie. (…) Para powróciła do Polski. Na lotnisku doszło do bardzo nieprzyjemnego incydentu. Ewa postanowiła bowiem wrócić do domu bez pożegnania się ze swoim mężem”. „Nic się nie zgadza. Wiek się nie zgadza, seks się nie zgadza, finanse się nie zgadzają”- mówiła rozgoryczona świeżo poślubiona żona. Cóż, można się było spodziewać, że jak się kupuje kota w worku, to mogą czekać także przykre niespodzianki. „Na razie wszystko wskazuje na to, że małżeństwo Ewy i Darka nie przetrwa tej trudnej próby” - informują twórcy programu.

 

Jak na razie w nowej sytuacji z trudnością odnajduje się także kolejne zeswatane przez ekspertów małżeństwo. „Znany z poczucia humoru Jacek mocno spoważniał po przeprowadzce. Mężczyzna zaczął poruszać z żoną poważne tematy. W trakcie rozmowy okazało się, że para nie będzie póki co spać w jednym łóżku. Jacek nie ukrywał, że taka decyzja mocno go zabolała. - Zostałam oszukana przez ekspertów - nie ukrywała swojego żalu dziewczyna. Czy uda się zbudować trwałe małżeństwo w taki sposób?

 

Doświadczenia amerykańskie pokazują, że niekoniecznie. W amerykańskiej edycji show znacząca część skojarzonych na ekranie małżeństw rozpadła się. Czyżby więc eksperci się pomylili? Jak się okazuje, nie zawsze to, co idealne i słuszne wydaje się specjalistom, takie jest w życiu. Małżeństwo bowiem to coś więcej niż wzajemna umowa. To nie jest biznes. Tu mamy do czynienia z konkretnym człowiekiem, z jego emocjami, oczekiwaniami. Po to więc kandydatom do małżeństwa dany jest czas narzeczeństwa, by móc dobrze się do małżeństwa przygotować. W przypadku show tego czasu nie było. Była natomiast gra. I ta gra odbywa się, dopóki włączone są kamery. Tymczasem całe życie grać się nie da. Maski muszą opaść. I powoli opadają bohaterom show. Zaczynają się pretensje, zawiedzione nadzieje i oczekiwania. Nie tak miało być. Miał być dreszczyk emocji, adrenalina, a potem szczęśliwe życie. Są nerwy, zawiedzione uczucia, rozgoryczenie i widmo rozwodu. 



Autor: Małgorzata Terlikowska

Źródło: Mały Dziennik

13:11 9 listopada 2016







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie