Terlikowska: Nie wszyscy wielodzietni to patologia, tak jak nie wszyscy rodzice jedynaków to wygodni egoiści

Flickr
Złości mnie jak mało co, kiedy wielodzietni określani są mianem patologii. Ale nie mniej złości mnie też to, kiedy rodzice jedynaków wrzucani są do jednego z worka z etykietką „egoiści” czy „państwo wygodniccy”.




Myślenie stereotypami ma się bardzo dobrze. Ktoś, kto ma dużo dzieci, to wiadomo nieodpowiedzialna patologia, która mnoży się jak króliki, nie umie się zabezpieczać, płodzi dzieci, nie myśląc o ich przyszłości. Ktoś, kto ma jedno dziecko, to ktoś wygodny, egoista. Łatwo takie łatki przyczepić, szczególnie jak ktoś patrzy na to wszystko z boku i nie zna historii danych rodziców. 

 

Tymczasem sprawa nie jest taka prosta. I jak wielodzietnych rani przyrównywani do patologii, tak rodziców jednego dziecka rani zarzucanie im egoizmu. Dlaczego? Bo to, że maja jedno dziecko, często nie jest ich wyborem. I wielu z nich oddałoby każde pieniądze, największe skarby za to, by mieć więcej dzieci. Dla wielu to jedno jest cudem, bo lekarze i na to jedno nie dawali im żadnych szans. 

 

Nikt na czole nie ma wypisane, dlaczego ma jedno dziecko. Nie obnosi się ze swoją historią. A bywa ona bolesna. Choroba, która wyklucza posiadanie dzieci, kolejne poronienia, czy inne sytuacje, bolesne dla danej pary, o których mówić nie chcą. Trzeba to uszanować. Nikt nie musi się z tego tłumaczyć. 

 

Dlatego tak jak nie znoszę, kiedy ktoś liczy mi dzieci i pyta dlaczego mam ich tyle, ile mam, tak mogę sobie wyobrazić, jak raniące dla wielu rodziców jednego dziecka muszą być oskarżenia o lenistwo czy brak otwarcia na życie.  Bo oni są naprawdę na życie otwarci, mają serce na dłoni i zawsze pierwsi wyciągają pomocną dłoń także do swoich wielodzietnych przyjaciół czy znajomych. Mamy bardzo wielu takich przyjaciół, rodziców jednego dziecka, którzy nigdy nie nazwaliby swoich wielodzietnych znajomych patologią, którzy ich wpierają i pomagają, którzy modlą się o siły dla nich, a my modlimy się o łaskę rodzicielstwa dla nich. I oni bardzo chcieliby, by ich rodzina wyglądała inaczej, ale wola Pana Boga była inna. Jedni ją przyjmują, inni wiele lat zmagają się z tym krzyżem. Bo dla nich niemożność posiadania kolejnego dziecka to prawdziwy krzyż. Dlatego nie wolno oceniać po pozorach, bo oceny te są torturą dla tych, którym - niesłusznie -lekką ręką przypinamy łatkę egoisty.



Autor: Małgorzata Terlikowska

Źródło: MalyDziennik.pl

13:23 18 listopada 2017







Video
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie