POLITYKA

Tak wygląda dramat dzieci, których rodzice się rozwodzą!

Rozwód to katastrofa życia rodzinnego, rodzaj patologii społecznej, bo jest szkodliwy dla konkretnej osoby i dla wspólnoty – przekonywał prof. dr hab. Roman Ossowski, prof. zw. na wydziale pedagogiki i psychologii UKW i na wydziale nauk o zdrowiu Collegium Medicum UMK. Wraz z innymi specjalistami pokazywał on, jak wygląda dramat dzieci, których rodzice się rozwodzą.

Konferencja, na której spotkali się specjaliści i dyskutowali na temat rozwodu, została zorganizowana przez Konferencję Forum Dialogu i Myśli Jana Pawła II, działające przy Fundacji „Wiatrak”.

 

– Obecnie rozwody przestają być traktowane jako coś złego. Gdy byłem w liceum, nie pamiętam nikogo z rówieśników, kto pochodziłby z rozbitej rodziny. Wystarczyło jedno pokolenie, by doprowadzić do sytuacji, że co trzecie małżeństwo w Polsce się rozpada – mówił podczas konferencji Marek Gralik, kujawsko-pomorski kurator oświaty. – To ogromny problem, zwłaszcza w kontekście dzieci, których dotyka. Ważne, by nauczyciele potrafili dostrzec, że dziecko taki problem przeżywa, zachowuje się inaczej niż wcześniej, jest wycofane, albo wręcz przeciwnie – agresywne.

 

Prof. dr hab. Roman Ossowski, prof. zw. na wydziale pedagogiki i psychologii UKW i na wydziale nauk o zdrowiu Collegium Medicum UMK. – Rozwód to katastrofa życia rodzinnego, rodzaj patologii społecznej, bo jest szkodliwy dla konkretnej osoby i dla wspólnoty – mówił.

 

Rozpad małżeństw prof. Ossowski wiąże z problemami współczesnego świata m.in.: „mieć czy być”, chciwości i wyzysku, biedy i nierówności, dziedziczenia biedy, uzależnień itd. – Maleje znaczenie rytuałów rodzinnych – zaręczyn, małżeństwa, narodzin czy śmierci. Większa jest orientacja na karierę zawodową niż na prokreacje i życie rodzinne. Dziecko jest w domu samotne – mówił profesor.  Ale wśród powodów rozwodów podawał też m.in. przemoc fizyczną, psychiczną, seksualną i ekonomiczną. „Ciepło rodzinne osiąga niekiedy temperaturę ognia piekielnego” – cytował. 

–  Podczas spraw rozwodowych wszyscy powołują się na dobro dziecka, ale każdy widzi je inaczej – matka, ojciec, sąd czy obserwatorzy – opowiadał adwokat Tymoteusz Paprocki, Associate w Kancelarii Adwokackiej Grzegorza Fertaka w Warszawie, koordynator ds. edukacji w Izbie Adwokackiej w Warszawie. Adwokat przywoływał konkretne przypadki ze swojej pracy zawodowej.

 

– Jest obecnie trend wśród rozwodzących się rodziców wytaczania sobie spraw karnych. Jeden z rodziców sam zadaje sobie rany, wzywa policję i oskarża drugiego. Co widzi dziecko? Zakrwawioną mamę i ojca wyprowadzanego w kajdankach. Albo w pewnym momencie zdradzony rodzic zaczyna żyć chęcią zemsty i zbieraniem dowodów winy, dziecko chcąc nie chcąc w tym uczestniczy. Jeśli jedna z osób jest gorzej sytuowana, to zawsze przy podziale majątku zaczyna grać dzieckiem. Przedmiotem handlu jest też władza rodzicielska.

 

Jak wspominał adwokat, w sprawy dotyczące dzieci często zostają zaangażowani nauczyciele i pedagodzy ze szkoły. – W takim przypadku bardzo ważne jest znalezienie granicy między stwierdzeniem faktów, a wydawaniem opinii czy własny spostrzeżeń. Radzę, by państwo ograniczali się tylko do faktów – mówił. 

 

Źródło: tygodnikbydgoski.pl

Komentarze

Zobacz także

Trump zrobi wszystko, by pomóc odzyskać Tupolewa!

Redakcja malydziennik

NIESAMOWITA HISTORIA! Szatan przez sto lat ukrywał tę książkę! Gdy ją odkryto stała się wielkim bestsellerem

Redakcja malydziennik

ŚWIĘTA, Święta i po świętach! Zobacz co Dzieci chciały na prezent i czy Sławomir spełni marzenie jednego z nich!?

Redakcja malydziennik
Ładuję....