Szokujące informacje na temat Grossa: najsłynniejszy polonofob jest także antysemitą!

Twitter
Jan Tomasz Gross na łamach „New York Times” w kłamliwy sposób opisał Marsz Niepodległości. Jego informacje musiała prostować polska ambasada, ale do prawdziwej bomby dotarli dopiero internauci.




„Dziesiątki tysięcy ludzi – wielu z nich to młodzi mężczyźni obcięci na jeża, ale także jacyś rodzice z dziećmi – napłynęli do stolicy Polski aby obchodzić Święto Niepodległości w marszu zorganizowanym w części przez dwie neofaszystowskie organizacje. Machali biało-czerwonymi polskimi flagami, wywijali płonącymi racami i mieli ubrane symbole „białej siły”. Trzymali banery deklarujące „śmierć wrogom ojczyzny” i krzyczeli „Sieg Heil!” i „Ku Klux Klan!”” – to fragment opisu Marszu Niepodległości z 11 listopada w Warszawie autorstwa Jana Tomasza Grossa.

 

Autor „Złotych żniw” zmanipulował przekaz na temat tego przedsięwzięcia w niesamowity sposób – rozciągnął detale na cały Marsz i sprzedał to światu w jedynej możliwej, objawionej przez niego formie. Cóż, to nie pierwsza manipulacja Grossa – w rzeczonej książce, aby uwiarygodnić swoją tezę o mordzie w Jedwabnem (skąd inąd w świetle znanych faktów prawdziwej), podał zawyżoną liczbę ofiar.

 

Co ciekawe, autor zażarcie atakujący Polaków, atakował także Żydów. I to w najbardziej krytycznym momencie komunistycznej nagonki 1968 roku. Istnieją zeznania Jana Tomasza Grossa, który sypie nazwiskami osób z którymi się spotykał jak z rękawa. Przypomniał o tym twitterowicz @bogdan607, a TVP Info z archiwów IPN wyciągnęło jeszcze więcej informacji na ten temat.

 

Poniższe zaznanie do zaledwie fragment odpowiedzi Jana Tomasza Grossa. Mężczyzna niezwykle chętnie opowiadał o wszystkich osobach dookoła siebie i z chęcią odpowiadał na kolejne pytania.

 

"Pytanie: Proszę wyjaśnić, kto wziął udział w zabawie sylwestrowej zorganizowanej w dn. 31.XII.1967 r. w mieszkaniu Diatłowickich. 

Odpowiedź: Organizatorem ww. zabawy był Aleksander Smolar. Nie orientuję się, kto mu pomagał przy organizowaniu tej „prywatki”. Przypominam sobie, że składka została ustalona w wysokości 100 złotych od osoby. Omawiana zabawa odbyła się w mieszkaniu Diatłowickich, chociaż nie jestem pewien czy podałem właściwy numer. 



Jerzego Diatłowickiego w tym czasie nie było z gospodarzy był tylko jego brat Andrzej Diatłowicki, a później przyszła matka z mężem. Przypuszczam, że w tej zabawie udział wzięło około 30-40 osób. Trudno jest mi podać dokładną cyfrę, gdyż jedni przychodzili, drudzy wychodzili. Oprócz Aleksandra i Niny Smolarów przypominam sobie następujące osoby: Włodzimierza Kofmana, Elżbietę Karpińską, Bognę Arnold, Andrzeja Rapaczyńskiego, Henryka Szlaffert, Jana Lityńskiego, Aleksandra Perskiego, Annę Dodziuk - studentkę Etnografii. 



Był również znajomy A. Smolara - Marcel Łoziński. Nie jestem zorientowany, gdzie on pracuje oraz gdzie mieszka. Jeżeli idzie o Karola Modzelewskiego i Jacka Kuronia, to podczas mojej obecności ich jeszcze nie było. Tu chcę wyjaśnić, że wyszedłem dość wcześnie chociaż w tej chwili nie jestem w stanie określić godziny. 



Później dowiedziałem się, nie pamiętam od kogo, że na tej zabawie był Jacek Kuroń oraz Karol Modzelewski. Oprócz osób ww. przypominam sobie jeszcze Paulę Zachczyńską - studentkę Psychologii, Martę Petrusiewicz oraz Irenę Grosfeld - studentkę Ekonomii. Muszę zaznaczyć, że wielu osób biorących udział w ostatniej zabawie sylwestrowej w ogóle nie znam. Innych nazwisk w tej chwili nie przypominam sobie. (…) 



Jeżeli idzie o inne imprezy towarzyskie, które miały miejsce w 1967 r. w których wziąłem udział należy wymienić: zabawę karnawałową organizowaną przez Andrzeja Mencwela w jego mieszkaniu. W imprezie tej uczestniczyli m.in. Irena Grudzińska, Kalina Zemanek - studentka Wydziału Filozofii, Marcin Król, Roman Zimand, Konstanty Puzyna - krytyk teatralny, Edward Wende z małżonką, nie wiem gdzie on mieszka i czym się zajmuje, Ryszard Przybylski - pisarz, Rafał Marszałek z żoną - dziennikarz innych nazwisk nie pamiętam.



Chcę zaznaczyć, że na omawianą zabawę Andrzej Menecwel zaprosił przede wszystkim swoich znajomych, z których wielu nie znam, lub w tej chwili nazwisk nie pamiętam. W maju 1967 roku, jak już zeznałem wcześniej, było spotkanie u Jacka Kuronia. Zebrało się wtedy u niego około 50 osób. 



Natomiast jeżeli idzie o zabawę, którą organizował A. Mencwel, to wzięło w niej udział około 30 osób. W tym miejscu należy zaznaczyć, że z osób które były na zabawie u A. Mencwela nikt, poza Ireną Grudzińską, nie brał udziału w spotkaniu w mieszkaniu Jacka Kuronia, gdzie zebrali się przede wszystkim byli „walterowcy", koledzy Kuronia, Modzelewskiego, Michnika oraz ich znajomi. W miesiącach maj-czerwiec ubiegłego roku uczestniczyłem w uroczystościach ślubnych Józefa Chajna i Jan Kofmana.

 

Na weselu J. Chajn byli m.in. Piotr Syrowiński - student Politechniki z żoną, Piotr Halberstadt - redaktor Kroniki filmowej z żoną, Anna Kozicka, Ewa Zarzycka, Maryna Ochab, Aleksander Perski, Jan Kofman, Włodzimierz Kofman, Aleksander i Nina Smolarowie, Irena Grudzińska, Robert Mroziewicz, Feliks Cieszyński - redaktor Wydawnictwa KiW, Zbigniew Wilanowski - student Wydziału Mat.-Fizycznego UW. 



W sumie w ww. uroczystościach wzięło udział około 40-50 osób, ale wielu z nich nie znam. Natomiast z wesela Jana Kofmana, przypominam sobie następujące osoby: Andrzeja Mencwela, Marcina Króla, Ireneusza Białeckiego - absolwenta Wydziału Filologii Romańskiej, Piotra Niklewicza - pracownika PAN-u, Józefa Chajna, Aleksandra Mackiewicz - studenta Wydziału Ekonomii UW Feliksa Cieszyńskiego, Roberta Mroziewicz, Aleksandra Smolara, Włodzimierza Kofmana, Elżbietę Karpińską, Sylwię Bekier-Mackiewicz oraz Irenę Grudzińską. Nie przypominam sobie, czy na tym weselu był Adam Michnik z Barbarą Toruńczyk. 



Byłem również na dwóch przyjęciach wydanych przez Joannę Papierniak - asystentkę na Wydziale Filozofii /Socjologia/ i Jacka Kurczewskiego - również asystenta na tym wydziale z okazji ich ślubu oraz pracy magisterskiej Joanny. Z osób uczestniczących w tych przyjęciach pamiętam: Jacka Tarkowskiego, imienia dokładnie nie pamiętam, pracownika PAN, Piotra Helmana - absolwenta socjologii, Ewę Nowicką - asystentkę na wydziale Socjologii, Aleksandra Lutyka - pracownika PAN-u, Jadwigę Lewicką - asystentkę na Wydziale Socjologii, Andrzeja Szarkowskiego - asystenta na Wydziale Socjologii. (…) Chcę dodać, że nie jestem pewien czy Irena Grudzińska uczestniczyła w spotkaniu u Jacka Kuronia w maju 1967 roku."



Autor: mm

Źródło: tvp.info/ wpolityce.pl/ MalyDziennik.pl

13:21 19 listopada 2017







Video
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie