POLITYKA

SZOK! „Wyciąć – niczym złośliwy guz”. Lewacka dziennikarka o książkach Michalkiewicza i Terlikowskiego

Akcja wycinania ludzi inaczej myślących z przestrzeni publicznej trwa. Teraz „Gazeta Wyborcza” zatroszczyła się o to, że w poznańskim szpitalu, w prywatnych automatach do sprzedaży różnych przekąsek i przedmiotów są książki autorów, którzy jej nie odpowiadają. A konkretniej książki moje i Stanisława Michalkiewicza.

A że zamordyści zawsze zamordystami zostaną, nawet jeśli przebiorą się w liberalne szatki, to jedynym rozwiązaniem jakie przyszło dziennikarce „GW” Aleksandrze Przybylskiej do głowy, było wyrzucenie – nakazowo-administracyjne – książek ze szpitala. „Wiem, że dyrekcja szpitala i lekarze mają na co dzień masę poważniejszych medycznych problemów na głowie, a jednak na tę operację dobrze byłoby znaleźć chwilę: z automatu na parterze lecznicy trzeba wyciąć – niczym złośliwy guz – fatalne lektury autorstwa Stanisława Michalkiewicza i Tomasza Terlikowskiego. Bo czy to są książki godne miejskiego szpitala w Wolnym Mieście Poznaniu?” – napisała. I dodała, że „oczekuję też działania od władz Poznania – mówimy wszak o miejskim szpitalu, na którego działalność wszyscy płacimy podatki”. „W Wolnym Mieście Poznaniu, które jest stanowczo przeciw antysemityzmowi czy homofobii, nie będzie chyba inaczej?” – oznajmiła. 

 

I pomijam już fakt, że zarzucanie mi antysemityzmu czy homofobii jest zwyczajnym kłamstwem, to trudno nie docenić szczerości lewicowej publicystki. Ona nawet nie udaje, że chce wolności myślenia czy opinii. Dla niej inne myślenie jest „złośliwym guzem”, którego trzeba usunąć. A książki są zagrożeniem dla jej nieświętego, profanicznego spokoju. Ciekawe też, że nie dostrzega ona, że dokładnie tym samym językiem o książkach uważanych za niesłuszne pisali hitlerowcy. Oni także w tekstach, choćby Żydów, widzieli „złośliwego guza”, którego trzeba było usunąć. Dla kolegów z GW mam zaś kolejne propozycje rozwiązań problemu nieodpowiednicj książek. Trzeba je spalić, spalić na postępowym stosie, tak by nikomu i nigdy nie zatruwały umysłów. A na poważnie: idźcie dalej tą droga, a za kilka miesięcy, najdalej lat, nie będzie już „Gazety Wyborczej”. Nie, nie dlatego, że wytniemy ją jak raka, ale dlatego, że sami ją zabijecie. Głupotą i jawnym sprzeciwem wobec wolności, jaki prezentują wasi publicyści.

 

Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl

Komentarze

Zobacz także

Mocne słowa Wassermanowej: Spółka OLT powstała by prać pieniądze z Amber Gold

Redakcja malydziennik

BRAWO Trump. "Zostałem wybrany, by reprezentować mieszkańców Pittsburgha a nie Paryża!"

Redakcja malydziennik

KOD-owski marsz Niepodległości ruszył! Na czele Komorowski!

Redakcja malydziennik
Ładuję....