Sześć powodów, dla których kardynał Marx tworzy nowy Kościół, który z katolickim nie ma nic wspólnego

Jeśli poważnie potraktować stanowisko kard. Reinharda Marxa to trzeba uznać, co znakomicie pokazuje niemiecki intelektualista Mathias Von Gersdorff, że tworzy on nowy Kościół, który z katolickim nie ma już nic wspólnego.




Skąd taki wniosek. Odpowiedzi dostarcza sam autor, w czterech punktach, ale wydaje się, że można do nich dołożyć kolejne. Zacznijmy od tych von Gersdorffa.

 

  1. Katolicka moralność seksualna jasno zakłada, że moralnie dopuszczalny akt seksualny może zachodzić tylko między mężczyzną a kobietą. Kardynał w istocie odrzuca taką zasadę, a to oznacza, że stawia się poza Kościołem katolickim, a proboszczowie, którzy próbowaliby postępować zgodnie z jego zasadami należeliby już do jakiegoś nowego Kościoła.

 

  1. Jeśli decyzja na temat błogosławienia par gejowskich miałyby być podejmowane na poziomie parafii, to oznaczałoby  to, ni mniej ni więcej, tylko tyle, że różne parafie podążałyby za różnymi teologiami moralnymi, miałyby różne, odmienne od siebie postrzeganie moralności. Teologia moralna jest nieoderwalna od doktryny, a to oznacza, że różne parafie miałyby różne doktryny. To zaś jest nie do zaakceptowania z punktu widzenia katolickiej eklezjologii. Parafie, tak jak diecezje, metropolie czy patriarchaty mają być bowiem połączone wspólną wiarą.

 

  1. Jeszcze lepiej widać to z poziomu Kościoła uniwersalnego. Jak słusznie zauważa von Gersdorff, Marx nie może zakładać, że jego propozycje zostaną przyjęte przez wszystkie konferencje episkopatów. A jeśli nie zostaną, to musi mieć on świadomość, że przez przyjęcie nowego postrzegania moralności, nowej doktryny i nowych obrzędów Kościół w Niemczech oddzieliłby się od reszty Kościoła, czyli stworzyłby nowy Kościół.

 

  1. Nie jest też jasne, jak chciałby rozpowszechnić swoje pomysły kard. Marx wśród katolików w Niemczech, którzy pochodzą z emigracji. Polacy, Chorwaci, Portugalczycy o Afrykańczykach nie wspominając są o wiele bardziej ortodoksyjni od Niemców. A to oznacza, że ich także trzeba by z nowego Kościoła wyeliminować, a tak się składa, że stanowią oni w wielkich miastach większość wiernych.

 

Ale to nie wszystko. Do tych czterech punktów warto dodać następne. 

 

  1. Nowość Kościoła kard. Marxa opiera się także na tym, że byłby to Kościół, który odrzucałby nauczanie Pisma świętego w sprawie postrzegania aktów homoseksualnych, co w konsekwencji prowadziłoby do odrzucenia autorytetu Pisma Świętego w kwestiach moralności w ogóle. Jeśli odrzucamy jedno przykazanie czy zapis moralny, to możemy odrzucić każdy inny.

 

  1. Nie ma też wątpliwości, że przyjęcie założeń kardynała oznacza odrzucenie katolickiej eklezjologii, sakramentologii i wreszcie teologii moralnej. Te zaś opierają się na Tradycji. Kardynał Marx, w konsekwencji, odrzuca wiec także Tradycję Kościoła, która pozostaje jednym ze źródeł Objawienia. A skoro tak jest, to trudno nie zadać pytania, jakie mają być źródła Objawienia Nowego Kościoła? Czyżby miał to być heglowski duch czasów?

 

Tomasz P. Terlikowski

 



Autor: Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl/OnePeterFive.com

9:07 6 lutego 2018






Popularne

Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie