CYWILIZACJA

Szamani ostatnim ratunkiem. Oto jak Boliwia walczy z suszą

Prezydent Boliwii Evo Morales uczestniczył w niedzielę w rytualnych, prowadzonych przez Indian z plemienia Ajmarów, modlitwach o deszcz. W kraju panuje bowiem największa od 1980 roku susza.

O deszcz modlono się w La Paz i w pobliskim El Alto, gdzie skutki katastrofalnej suszy odczuwalne są wyjątkowo boleśnie. Od niemal trzech tygodni mieszkańcy tych miast, tworzących stołeczną aglomerację, nie mają wody w kranach. Jest ona dostarczana w beczkowozach.

 

Trzy zbiorniki, które zaopatrują w wodę La Paz i El Alto, niemal całkowicie wyschły. W związku z suszą tydzień temu prezydent Morales ogłosił stan wyjątkowy.

 

Po niedzielnych modlitwach rzeczywiście zaczęło padać, ale deszcz był niewielki. Według meteorologów większy deszcz spadnie w Boliwii dopiero w połowie grudnia.

 

Źródło: PAP

Komentarze

Zobacz także

Makabryczna zbrodnia w szwajcarskiej wiosce! Mieszkańcy w śmietniku odnaleźli…

Redakcja malydziennik

Wstrząsający dokument nt. werbunku szwedzkich kobiet do islamskich grup terrorystycznych. ZOBACZ!

Redakcja malydziennik

Przerażająca relacja z wyspy poszkodowanej przez Irmę: "nigdy nie doświadczyłem czegoś takiego jak to"

Redakcja malydziennik
Ładuję....