"Żeńskie muły", czyli tak muzułmanie w Maroku wykorzystują kobiety

moroccoworldnews.com
Między hiszpańską enklawą w Afryce, Ceutą, a Marokiem, kwitnie handel. Kwitnie także wyzysk kobiet, które są ofiarą niemal niewolniczej formy pracy.




Sytuację muzułmanek w Maroku opisuje reportażystka AFP, Hamza Mekouar. Kobiety wykonują tam niebezpieczną dla ich życia pracę tragarza i powszechnie znane są jako "żeńskie muły".

 

Afryka ma tylko dwa lądowe przejścia z Unią Europejską - znajdują się one w hiszpańskich enklawach - Melilli i Ceucie. Szczególnie Ceuta jest licznie odwiedzana przez Marokańczyków ze względu na możliwość zakupu chińskich ubrań, wyposażenia domu czy jedzenia.

 

Kobiety jednak nie przychodzą tam z własnej inicjatywy. Przybywają tam, aby jedynie przetransportować dobra. Na plecy ładowane są im ładunki ważące około 50 kg, przytroczone do pleców linami. Po przetransportowaniu towaru otrzymają zapłatę. Jest to preferowany sposób przerzutu przez granicę, gdyż nie wymaga płacenia cła - dopiero zakupione rzeczy przewożone za pomocą samochodów czy skuterów podlegają dodatkowej opłacie.

 

Hiszpanie zgadzają się na wstęp jedynie 4.000 ludzi dziennie przez granicę w Ceucie. Ogranicza to przerzut towarów, ale nie zakazuje wyzysku kobiet - są one zatrudniane przez lokalnych bossów, grupy uprzywilejowane, które na sprzedaży towarów zakupionych w Ceucie czerpią określone zyski.

 

Jak zauważa reporterka, układ podtrzymywany jest na podstawie pozwoleń wydawanych przez lokalne władze. Tylko w tym roku już 4 kobiety zostały zadeptane w ścisku - organizacje na rzecz praw kobieta orzekły, że jest to praca "ubliżająca i degradująca".



Autor: zk

Źródło: thelocal.es

18:55 9 października 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie