PRZERAŻAJĄCA relacja strażaka z Grenfell: "krzyki dzieci. (...) Krzyki. Krzyki o pomoc"

PAP/EPA
"Nie potrafię powiedzieć, jak wielu ludzi było uwięzionych" - akcję ratowniczą z pożaru w Grenfell opisuje Damian Magee, strażak w niej uczestniczący.



"Wyglądało to jak strefa wojny. Fragmenty budynku spadały na samochody" - opisywał Damian Magee w wywiadzie ze Sky News - "Wszędzie był dym. Spadały płonące fragmenty budynku".

 

Strażak mówił także o uwięzionych wewnątrz budynku ludziach: "Nie potrafię powiedzieć, jak wielu ludzi było uwięzionych. To, co mogę powiedzieć, to krzyki. Krzyki dzieci". Magee mówił o krzykach, które słyszał z wyższych pięter, mieszających się z krzykami innych dzieci: "krzyki. Krzyki o pomoc".

 

Funkcjonariusze nie byli gotowi do takiej akcji - nie mieli ze sobą wystarczająco tlenu. Wchodzili jednak tak wysoko, jak było to tylko możliwe. Kierowała nimi brawura i głupota, jak to ujął Magee.

 

W relacji dodał także, że otrzymali 172 telefony alarmowe pod 999 od ludzi, którzy byli uwięzieni w budynku. Służby doliczyły się obecnie przynajmniej 58 ofiar śmiertelnych. Budynek zaczął płonąć w nocy z 13 na 14 czerwca w Londynie.



Autor: zk

Źródło: metro.co.uk

14:11 18 czerwca 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie