Przegrała walkę z rakiem trzy dni po urodzeniu synka. Dla rodziny jest BOHATERKĄ

Facebook
Danielle Janofsky zmarła po walce z rakiem. Odeszła w ramionach męża. Ciężarna kobieta odmówiła leczenia, by ratować swojego nienarodzonego synka.




W 2015 roku u kobiety lekarze zdiagnozowali nowotwór. Udało się wówczas go usunąć. Kobieta była pod opieką lekarza, regularnie się badała. Wydawało się, że najgorsze ma już za sobą. Tak bardzo się cieszyła, że postanowili z mężem powiększyć rodzinę. Kiedy była w szóstym miesiącu ciąży nagle trafiła do szpitala z przeraźliwym bólem brzucha.

 

Lekarze nie mieli dobrych wieści. Okazało się, że czerniak, którego wcześniej u kobiety zdiagnozowano, znów się odezwał i momentalnie zaatakował nie tylko skórę, ale także wątrobę, nerki, żołądek i mózg. Wobec tej diagnozy kobieta podjęła heroiczną decyzję. Chcąc ratować swojego synka, odmówiła leczenia. Chłopczyk urodził się 24 lutego w wyniku cesarskiego cięcia. Trzy dni po porodzie Danielle zmarła w ramionach swojego męża.

 

Zmarłą kobietę na Facebooku pożegnała jej mama, Barbara J. Jackson: „Moja córka była szczęśliwa, bardzo kochali się ze swoim mężem, mieli już córeczkę Avery, która bardzo przypominała swoją mamę. Ostatnio kupili farmę, zaczęli budowę nowego domu i czekali na narodziny synka. Była szczęśliwsza niż kiedykolwiek. Aż nagle pojawiła się ta czarna bestia, która momentalnie zniszczyła jej ciało. Z przyjacielem u boku, podjęła decyzję, że poświeci swoje życie, by ratować ich synka. 24 lutego urodził się piękny mały chłopiec o imieniu Jake. Moja najdroższa Danielle była niesamowitą osobą. Będę tęskniła za nią, za jej telefonami i za tym jej: Cześć, mamusiu” - napisała na Facebooku mama Danielle.

 



Autor: gb

Źródło: mirror.co.uk

13:24 18 kwietnia 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie