Polska nie ma być kserem Niemiec i Francji. I dlatego rechrystianizacja to świetny pomysł!

Rechrystianizacja, jako priorytet rządu premiera Mateusza Morawieckiego został już obśmiany i skrytykowany na wszystkie możliwe sposoby, a jednak… trzeba powiedzieć, że jest to po prostu dobry pomysł. Tak, tak, ktoś wreszcie wprost powiedział to, co powinno być od dawna naszym priorytetem.




Polska nie ma być kserokopią rozwiązań francuskich czy niemieckich, nie widać też powodów, byśmy zmierzali do eutanazyjnej samozagłady jak Holandia czy Belgia. Nie musimy i nie powinniśmy naśladować za wszelką cenę destrukcyjnych pomysłów homo-małżeńskich krajów zachodnich, a nawet powinniśmy stać się głównym punktem oporu wobec nich. Ale, żeby to zrobić trzeba odkryć, że jako Polska i jako Polacy nie tylko mamy pewną misję do spełnienia (tak wiem, że to mesjanizm, ale jest mi to dość obojętne), ale też mamy coś do zaoferowania światu.

 

Tym czymś jest nasze polskie postrzeganie wiary, polskie zaangażowanie, polska specyfika, w której nawet oświecenie było religijne, nie było u nas ani gallikanizmu ani józefinizmu, państwo nie przejmowało religii, a religia państwa, a brak nominalistycznej rewolucji sprawił, że myślimy o wiele bardziej w duchu realistycznym niż nasi zachodni sąsiedzi i partnerzy. Wielu postrzega to jako problem, wadę warto jednak spojrzeć na to jako na szansę, szczególny dar, jaki mamy do wniesienia do Europy. Żywa wiara, zaangażowanie, powiązanie polityki z religijnością to coś, co może stać się naszym znakiem rozpoznawczym, tak jak radykalna antychrześcijańska często w praktyce laickość stała się znakiem rozpoznawczym Francji. Nie jest ona  jedynym modelem europejskim i nie ma powodów, by nim była. Tak jak Francja narzuca innym swoje rozwiązania i blokuje wszystko, co jest z nimi sprzeczne, tak i my możemy zacząć promować wartości dla nas ważne.

 

I nie chodzi tylko o słowa, o przypominanie o korzeniach, ale o zbudowanie koalicji państw, które są przeciwko narzucaniu przez instytucje europejskie innym krajom aborcji, eutanazji czy tzw. małżeństw homoseksualnych. Polska jako duży kraj, z potężnym potencjałem może i powinna stać się ośrodkiem promowania takich wartości, tak jak Kanada jest ośrodkiem promowania aborcji, a Holandia eutanazizmu. Jeśli im wolno, to nam tym bardziej. Szczególnie, że wartości te bez wsparcia politycznego będą systematycznie niszczone. W tych kwestiach nie musimy być sami. Litwa, Słowacja, Chorwacja, Słowenia, Bułgaria, ale w pewnych kwestiach także Irlandia mogą być po naszej stronie. Wiele środowisk konserwatywnych w krajach zachodnich także czeka na to, że Polska stanie się takim liderem, że nada ton nowej polityce. O to warto walczyć.

 

Ponad dwadzieścia lat temu, św. Jan Paweł II podczas pierwszej pielgrzymki do wolnej Polski próbował pchnąć nas na inne tory, pokazać, że możemy tworzyć własną demokrację wartości w w miejsce demokracji liberalnej, ale… elity ten projekt demokracji wartości odrzuciły. Teraz, w całej Europie widać już, że projekt liberalny się rozpada, warto zatem sięgnąć po projekt papieża Polaka. I wierzę, że zapowiedź rechrystianizacji złożona przez premiera Morawieckiego, to właśnie taka próba myślenia razem z Janem Pawłem II. Oby się udała, obyśmy pokazali, że jesteśmy zdolni do tworzenia własnych projektów, a nie tylko do kopiowania cudzych.

 

Tomasz P. Terlikowski



Autor: Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl

17:52 22 grudnia 2017







Video
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie