Polityczna poprawność cenzuruje Pismo Święte! Chrześcijanie muszą stanąć w jego obronie

hellochristian.com
Pismo Święte godzi w dobre imię osób LGBT - przekonują zwolennicy postępu. Dlatego też uważają, że niektóre jego fragmenty nie powinny być omawiane w szkole czy publicznie odczytywane.



Takie zalecenia dostała chrześcijańska szkoła w Albercie w Kanadzie. Nauczycieli stojących na straży politycznej poprawności oburzyły dwa fragmenty Pisma Świętego, które ponoć oczerniają i obrażają osoby LGBT. Pierwszy to ten z Pierwszego Listu do Koryntian: „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego. A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego (1 Kor 6,9-11). 

 

Drugi fragment pochodzi z Listu do Galatów: „Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy,  zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą. Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim [cnotom] nie ma Prawa.  A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami (Ga 5,19-25). 

 

Fragmenty te w sposób bardzo jednoznaczny pokazują, jaki powinien być stosunek chrześcijanina do bardzo konkretnych kwestii moralnych. To jednak nie przekonuje nauczycieli z chrześcijańskiej szkoły w Kanadzie. Ich zdaniem nie można propagować nauki, która uderza w orientację seksualną drugiego człowieka. Argumentują przy tym, że jako nauczyciele muszą zadbać o to, by szkolne programy i zawarte w nich treści nauczania były zgodne z polityką rządu Kanady czy ustawą o szkolnictwie. Dlatego też postanowili ocenzurować Pismo Święte. 

 

Na takie praktyki nie mogą zgodzić się chrześcijanie. Cenzurowanie Pisma Świętego to już doprawdy przesada. Nie mam wrażenia, by przytoczone wyżej fragmenty kogoś obrażały. Nazywanie grzechów po imieniu nie ma z tym nic wspólnego. To wezwanie do nawrócenia i wkroczenia na właściwą drogę. A to możliwe jest w każdym momencie, dzięki Bożej miłości.  

 

Szkoła ma za zadanie nauczanie prawdy i przekazywanie jej swoim uczniom. Wyrzucanie pewnych fragmentów czy przemilczanie ważnych kwestii nie ma z tym nic wspólnego. To zwykła manipulacja sterowana przez tęczowe środowiska. 

 



Autor: Małgorzata Terlikowska

Źródło: hellochristian.com/Mały Dziennik.pl

19:23 8 lipca 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie