Polacy, po co wam pomnik w Berlinie! Przecież Niemcy wymordowały wiele innych narodów!

Wprost takie zdanie nie padło, ale Markus Meckel, były szef niemieckiego ministerstwa spraw zagranicznych odniósł się do propozycji wzniesienia w Berlinie pomnika upamiętniającego polskie ofiary niemieckiej wojny.




„Jeśli teraz zaczniemy czcić pamięć ofiar według kategorii narodowych, wydaje mi się to problematyczne. Rodzi się bowiem kwestia, gdzie zacząć i gdzie skończyć” – powiedział w rozmowie z Deutsche Welle Markus Meckel.

 

Pomysł przedstawił już Władysław Bartoszewski. Nawet wtedy Meckel miał go krytykować. Teraz przyznaje, że jest to ważna sprawa. Ale znajduje też jakieś „ale”. „Bez wątpienia jest to sprawa kluczowa. Ale ja mam mimo to pewne wątpliwości co do pomysłu pomnika. I to nie od teraz, ale od dłuższego czasu, od kiedy wystąpił z nim Władysław Bartoszewski. W Berlinie postawiliśmy już wiele pomników: ofiar narodowego socjalizmu, Holocaustu, eksterminacji Sinti i Romów, najróżniejszych grup ofiar” – powiedział w rozmowie z DW.

 

Ocena także jest prosta: „To w takiej sytuacji mówienie: tak, polskie ofiary otrzymają pomnik, a inne nie, rodzi problemy. A stawianie wielu pomników też nie jest rozwiązaniem. Dlatego sądzę, że jeśli chodzi o upamiętnienie polskich ofiar, trzeba wybrać inne podejście”.

 

Tą ideą jest jednak budowa pomnika wspólnego. „Ale nie powinien to być pomnik, który koncentrowałby się tylko na polskich ofiarach, lecz na polskim wkładzie w niemiecką historię wolności i demokracji. To wydaje mi się bardzo atrakcyjne, a Polska, jeśli o to chodzi, jest niezwykła. Tu upamiętnilibyśmy coś, co w Niemczech nie jest prawie w ogóle znane” – określił w wywiadzie były szef niemieckiej dyplomacji.

 

A do wszystkiego – wystawa, która ma dokumentować wkład Polaków w wyzwolenie od zbrodniczej ideologii.



Autor: mm

Źródło: dorzeczy.pl

20:16 30 listopada 2017







Video
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie