OTO dowody na istnienie szatana! MOCNE!

Nie mam wątpliwości co do istnienia szatana, gdyż wyraźnie mówił o nim i działał przeciwko niemu Syn Boży, Jezus Chrystus, w którego wierzę. Podkreślam, że nie tylko mówił o nim, ale również działał przeciwko niemu. Czysto teoretyczne uznanie, że szatan jest kimś realnym, wydaje się bowiem niemal tak samo jałowe, jak zaprzeczanie jego istnieniu - pisze ojciec Jacek Salij OP.



Wsłuchajmy się w naukę Chrystusa o szatanie. "Idź precz, szatanie!" (Mt 4,10) – tak odpędził kusiciela, kiedy ten próbował namówić Go do tego, żeby swoją działalność mesjańską zamknął w obrębie celów tego świata.

 

Swoich uczniów Pan Jezus ostrzega przed diabłem i modli się za nich, aby przynajmniej ostatecznie diabeł w nich nie zwyciężył: "Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara" (Łk 22,31n).

 

Z kolei do ludzi zatwardziałych w dobrym mniemaniu o sobie Chrystus przemawia gwałtownie, wskazując im bez osłonek zarówno źródło, jak przyszłe owoce ich zatwardziałości: "Waszym ojcem jest diabeł i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa" (J 8,44). Jezus, Syn Boży, nie mówił na tej ziemi innych słów niż słowa miłości. Powyższa wypowiedź jest również słowem miłości. Dlaczego zaś jest taka ostra? Odpowiedzmy na to pytaniem: Czyż inaczej nasze samozadowolenie mogłoby nas przerazić?

 

Przede wszystkim jednak Jezus przedstawia się jako zwycięzca diabła: "Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony" (J 12,31; por. 14,30; 16,11). "Widziałem szatana, spadającego z nieba jak błyskawica" (Łk 10,18). Otóż nie tylko niebo zostało uwolnione od szatana: Syn Boży stał się człowiekiem, aby od szatana i od jego aniołów oczyścić również ziemię. Taka jest główna myśl wydarzeń w Gadarze: Chrystus wpędza demonów w stado wieprzy, a więc w zwierzęta uznawane w Starym Testamencie za nieczyste, które rzuciły się w otchłań morską, bo nie starczy naszej ziemi jednocześnie dla demonów i dla Chrystusa.

I wszystkie epizody uwolnienia opętanych mają ten właśnie sens: Chrystus objawia się wówczas jako zwycięzca nad diabłem i złymi duchami. "Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? – wołał człowiek opętany przez ducha nieczystego Przyszedłeś nas zgubić" (Mk 1,24). Próby dopatrywania się w demonach, od których uwalniał Chrystus, jedynie personifikacji chorób, wydają się jawnie niezgodne zarówno z duchem, jak z literą Ewangelii. Warto tu zresztą przypomnieć, że podobnie jak dzisiaj patrzymy na choroby głównie z perspektywy biologii i medycyny, tak człowiek biblijny widział w nich przede wszystkim znak naszego oddalenia od Boga.

Jednak powtarzam: Uznawanie realności diabła ma niewiele sensu, dopóki naprawdę (a nie tylko w naszych poglądach) nie otworzymy drzwi Chrystusowi i jeśli zabraknie w nas lęku, iż wystarczy trochę oddalić się od Chrystusa, aby znów stać się pastwą złych duchów od nas mocniejszych. Ewangelia mówi o tym wyraźnie: "Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, zabierze całą broń jego, na której polegał, i łupy jego rozda (...) Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: <Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem>. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów, złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni" (Łk 11,21-22.24-26).

Otóż warto wiedzieć o tym, że już w czasach apostolskich prowadzono dyskusje na temat realności dobrych i złych duchów, podobnie jak spierano się o to, czy możliwe jest zmartwychwstanie: "Saduceusze mówią, że nie ma zmartwychwstania ani anioła, ani ducha, a faryzeusze uznają jedno i drugie" (Dz 23,8). Apostołowie jednak nie wdawali się w te dyskusje, ale z mocą Bożą głosili przyszłe zmartwychwstanie, ostrzegali przed diabłem i martwili się, kiedy udawało mu się wyrwać z owczarni Bożej jakąś mało ostrożną owieczkę. "Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! – woła Apostoł Piotr. – Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu!" (1 P 5,8n) "Dlaczego szatan zawładnął twym sercem?" – z oburzeniem pyta tenże Piotr Ananiasza (Dz 5,3).



Autor: se

Źródło: Miesięcznik "W Dordze"

18:40 17 lipca 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie