Okup, organy, nielegalne adopcje - każdy powód jest dobry, żeby porwać dziecko. Wstrząsające doniesienia z Chin

Flickr
Każdego roku w Chinach znikają dziesiątki tysięcy dzieci. Za ich zniknięciem stoją porywacza. Najgorsze jest to, że w wielu wypadkach policja nie tylko nie pomaga w poszukiwaniach, ale wręcz je utrudnia.




Za handel dziećmi w Chinach grozi śmierć, ale biznes ma się bardzo dobrze. Na czarnym rynku niemowlę kosztuje 15 tysięcy euro. Pieniądze trafiają do kieszeni porywaczy, skorumpowanych policjantów oraz urzędników.  „Rodziny przekupują urzędników, aby nielegalnie  rejestrowali dzieci. Kosztuje to 5 tysięcy euro” - przyznaje Sun Haiyang. 

 

Los porwanych dzieci jest często tragiczny. Trafiają do handlarzy organami, nielegalnych adopcji lub domów publicznych. Dobre wiadomości są niezwykle rzadkie, ale jednak się zdarzają. Tak było z Peng Wende, który został porwany jako dziecko. „Pamiętam tylko, że przez jakiś czas płakałem i że moi nowi rodzice dawali mi słodycze”. Chłopak wrócił do domu tylko dzięki determinacji ojca, który znalazł syna po trzech latach poszukiwań. Pomogli internauci. „Jjakiś student przysłał mi zdjęcia chłopca, który wyglądał jak mój syn. To była mała wioska. Podjechałem tam natychmiast” - przyznaje Peng Gaofeng, ojciec chłopca.

 

Głównym powodem wzrostu liczby porwań w Chinach była prowadzona do 2015 roku "polityka jednego dziecka". Jej skutki były katastrofalne. Obecnie na 100 kobiet w Chinach przypada 119 mężczyzn. To prowadzi do kolejnych patologii, a chińskim kawalerom zaczęło brakować kandydatek na żony. Przyczyniło się to do powstania kolejnego przestępczego procederu - handlu kobietami.



Autor: gb

Źródło: tvn24.pl

14:07 19 grudnia 2017







Video
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie