Odrzucenie nie tylko Pisma Świętego, ale i obiektywnej moralności. Tego właśnie chce kard. Marx

Fot. Flickr
Wywiad, jakiego udzielił kard. Reinhard Marx, jeden z członków papieskiej rady kardynalskiej, a także przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec przeraża. I to nie tylko dlatego, że zawiera on odrzucenie katolickiego i biblijnego nauczania w sprawie oceny moralnej aktów homoseksualnych, ale także dlatego, że gdyby traktować go poważnie, to jakakolwiek moralność przestaje istnieć.




I niestety nie jest to przesada. Zapytany o błogosławienie związków homoseksualnych kardynał Marx oznajmił, że w kwestii błogosławienia przez kapłana lub pracownika duszpasterskiego związków homoseksualnych nie można ustanawiać żadnych reguł, a decyzje czy dany związek homoseksualny powinien otrzymać błogosławieństwo Kościoła, powinna należeć do kapłana lub pracownika duszpasterskiego w zależności od każdego indywidualnego przypadku - oświadczył przewodniczący Niemieckiej Konferencji Biskupiej w wywiadzie dla Bawarskiej Radiofonii Państwowej.

 

Opinię tę oparł kard. Marx na rzekomej „zasadniczej orientacji duszpasterskiej” papieża Franciszka, która ma sprawiać, że ogólne zasady przestają mieć znaczenie. - Musimy wziąć pod uwagę sytuację jednostki, jego historię życia, jego biografię, problemy, przez które przechodzi, nadzieje, które powstają, relacje, w jakich on lub ona żyje. Musimy potraktować to bardziej poważnie i musimy spróbować trudniej im towarzyszyć w ich warunkach życia - mówił kardynał. - Dotyczy to również homoseksualistów: musimy być duszpastersko blisko  wobec tych, którzy potrzebują opieki duszpasterskiej, a także chcą tego. Należy także zachęcać księży i pracowników duszpasterskich, by towarzyszyli ludziom w konkretnych sytuacjach. Tak naprawdę nie widzę żadnego problemu. Pytanie brzmi, jak to zrobić publicznie i liturgicznie. Są to rzeczy, na które trzeba uważać i dobrze je przemyśleć - zaznaczył. 

 

I wtedy pada fundamentalne pytanie: czy rzeczywiście jest ksiądz kardynał w stanie wyobrazić sobie błogosławienie związków jednopłciowych w Kościele? A odpowiedź brzmi: „Tak, jednak w tej sprawie nie może być generalnych rozwiązań”. I dalej proponuje kardynał, by decyzje w tej sprawie pozostawiać poszczególnym duszpasterzom i ich rozeznaniu. - Są rzeczy, które nie mogą być regulowane - mówi kardynał. 

 

Co wynika z tego wywiadu? Odpowiedź jest niestety prosta. Otóż według kardynała Marxa nie istnieją żadne stałe zasady moralne, obiektywne prawo naturalne, któremu winniśmy być posłuszni, o grzechu nie wspominając. Wszystko bowiem zależy od konkretnej sytuacji, od tego, jaką kto ma historię życia, biografią i czy (na to także zwraca uwagę kardynał) praca w instytucjach katolickich. Jeśli bowiem coś, co jest obiektywnie sytuacją grzechu (a jest nią zarejestrowany bądź nie związek jednopłciowy) może zostać pobłogosławione (to znaczy uznane za dobre, uświęcone przez Boga), to oznacza to, że jasno sformułowany w Piśmie Świętym zakaz aktów homoseksualnych nie ma znaczenie, że w istocie akurat ta zasada przestaje obowiązywać. Zastrzeżenia, że rozeznawać ma to kapłan nie ma znaczenia, bo albo zasada jest obiektywna, albo uzależnione od woli, poglądów, rozeznania kapłana czy pracownika duszpasterskiego. Nie ma trzeciej drogi. Albo związki homoseksualne są błogosławione przez Boga, albo są grzeszne. Uznanie, że wszystko zależy od sytuacji jest w istocie uznaniem, że nie ma normy. Opowieści, że każda sytuacja jest inna, to w istocie podkreślenie, że nie ma prawa i moralności. Mocno o tym przypominał św. Jan Paweł II w „Veritatis splendor”.

 

Wypowiedź kardynała Marxa, i tego też trzeba mieć świadomość, nie dotyczy tylko homoseksualizmu. W istocie można ją rozciągnąć na każdy element biblijnej czy katolickiej moralności: na antykoncepcję, aborcję, zdradę małżeńską (tak, tak, bo przecież każda historia jest inna, a wielu zdradzających ma świetne wyjaśnienie tego, co zrobili), ale także na korupcję czy kradzież. Każda sytuacja jest inna, więc kapłan czy pracownik duszpasterski może uznać, że to, co Bóg uznał za zło w istocie nim nie jest i pobłogosławić skok na bank… Niemożliwe? Takie są skutki przyjęcia myślenia kard. Marxa.

 

Tomasz P. Terlikowski



Autor: Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl

10:27 5 lutego 2018






Popularne

Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie