O krok bliżej do przeszczepiania narządów świń ludziom. Czy tak się rodzi Frankenstein?

Naukowcy obwieścili kolejny sukces. Udało się usunąć przeszkodę, która dotąd uniemożliwiała nawet realne myślenie o przeszczepianiu narządów świń ludziom. Teraz, choć droga do tego jeszcze bardzo daleko, możliwość taka stała się o wiele bardziej realna.




Grupa chińskich i amerykańskich uczonych oznajmiła, że użyciu metody CRISPR udało się im „wyplątać” dwadzieścia pięć endogennych retrowirusów z kodu genetycznego 37 świń. Wirusy te, niegroźne dla świń, wywoływać mogły dziwne i nowe dla ludzi choroby, gdyby zdecydowano się przeszczepiać narządy pobierane od świń. Teraz taka możliwość stała się bardziej realna. 

 

Nie oznacza to jednak, że możliwe to stanie się od razu. Przed naukowcami jeszcze długa droga, by rzeczywiście skutecznie produkować narządy ludzkie u zmutowanych świń. Jeden z autorów badań, dr Luhan Yang, jest jednak pełen optymizmu. - Zdajemy sobie sprawę z tego, że znajdujemy się na początkowym etapie badań, ale wizja świata, w którym nie będzie brakować organów do przeszczepów pozwala nam przenosić góry - wyjaśnia uczony w rozmowie z BBC. Obecnie konieczna jest jednak „humanizacja” świńskich organów, tak by mogły one rzeczywiście funkcjonować w ludzkim ciele. I to jest niezmiernie trudne.

 

Niechętni tym badaniom, warto mieć tego świadomość, są nie tylko niektórzy z bioetyków chrześcijańskich, zwracających uwagę na to, że nie do końca możemy kontrolować procesu „humanizowania” świńskich organów i w związku z tym nie do końca wiemy, jakie mogą być ich skutki, ale także obrońcy praw zwierząt, który ostrzegają, że badania te mogą doprowadzić do powstania masowych hodowli świń, które staną się jedynie… „zbiornikami” dla ludzkich organów.

 

Z perspektywy etyki klasycznej ten drugi problem trudno traktować poważnie, ale jeśli nie dostrzega się istotowej różnicy między ludźmi a zwierzętami, to rzeczywiście i dobro świń musi być brane pod uwagę przy takich badaniach. Z perspektywy klasycznej o wiele istotniejsze są niebezpieczne, ale jedynie potencjalne, skutki dla osób, którym narządy będą przeszczepiane, a także mieszanie genomów ludzkich i zwierzęcych (o ile w takich badaniach mamy z nim do czynienia), które narusza to, co - jak się zdaje - powinno pozostać nienaruszalne, to znaczy genetyczne dziedzictwo człowieka. Jeśli mieszanie nie zachodzi, nie wykorzystuje się w tych badaniach i nie niszczy ludzkich zarodków, a przeszczepy będą bezpieczne nie widać, jak się zdaje, powodów, by się im sprzeciwiać.

 

Tomasz P. Terlikowski



Autor: Tomasz P. Terlikowski

Źródło: Bioedge.org/MalyDziennik.pl

21:30 16 sierpnia 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie