No to antyklerykały mają problem: Franciszek lubi Radio Maryja! Zobacz, co mówił o pielgrzymce rodzin Radia do Częstochowy

Kiedy teraz w miesiącach letnich staramy się trochę odpocząć od tego, co męczy ciało, nie zapominajmy szukać prawdziwego odpoczynku w Panu Bogu – mówił Franciszek w rozważaniu przed modlitwą Anioł Pański. Odniósł się on do centralnych słów dzisiejszej Ewangelii: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28). Podkreślił, że słowa te Jezus kieruje do wszystkich bez wyjątku.



Na zakończenie Franciszek zawierzył wiernych wstawiennictwu Najświętszej Maryi Panny. Przypomniał, że Ona zawsze się nami opiekuje, kiedy jesteśmy utrudzeni i obciążeni, prowadząc nas do Jezusa. Pozdrawiając po odmówieniu Anioł Pański wiernych, szczególne słowo skierował Papież do Polaków.

 

„W sposób szczególny pozdrawiam wiernych z Polski, którzy przybyli na rowerach z Chełma. Pamiętam też o wielkiej pielgrzymce, którą odbywa dziś do sanktuarium w Częstochowie polska Rodzina Radia Maryja. Przyłączmy się do tej pielgrzymki polskiego narodu odmawiając teraz wszyscy razem jedno Zdrowaś Maryjo” – powiedział Franciszek.

 

Papież pozdrowił ponadto uczestników kursu dla formatorów w seminariach duchownych oraz chór dziecięcy z Tajwanu.

 

„Pan Jezus wie, jak bardzo życie może być ciężkie" - mówił Franciszek w trakcie Anioł Pański. "Wie, że wiele rzeczy sprawia, iż serce jest utrudzone: rozczarowania i rany z przeszłości, ciężary i krzywdy, które trzeba znosić w chwili obecnej, niepewności i obawy o przyszłość. W obliczu tego wszystkiego, pierwszym słowem Jezusa jest zachęta, by się ruszyć i zareagować:  Przyjdźcie. Kiedy sprawy idą w złym kierunku, błędem jest pozostać tam, gdzie jesteśmy. Wydaje się to oczywiste, ale trudno jest zareagować i otworzyć się! Nie jest to łatwe. To naturalne, że w najmroczniejszych chwilach pozostajemy sami z sobą, rozmyślając nad tym, jak niesprawiedliwe jest życie, jak bardzo inni są niewdzięczni i jak zły jest świat. Wszyscy to znamy. My też mamy za sobą te trudne doświadczenia. Ale w ten sposób, zamknięci w sobie, widzimy wszystko w ciemnych barwach. Wtedy dochodzimy wręcz do zażyłości ze smutkiem, który staje się dla nas domem. Ten smutek na przygniata. To zły smutek” – powiedział Ojciec Święty.

 

Franciszek zapewnił, że Jezus chce nas jednak wyciągnąć z tego błota i dlatego do każdego z nas mówi: Przyjdź! Wyjściem z tej sytuacji jest On sam, który kocha nas naprawdę. Trzeba więc nawiązać z Nim relację, chwycić Go za rękę, podnieść na Niego wzrok – mówił Papież.

 

 „Nie wystarcza bowiem wyjść ze swych ograniczeń, trzeba wiedzieć, gdzie się udać. Wiele celów jest bowiem złudnych: obiecują orzeźwienie, a odrywają jedynie na chwilę, zapewniają pokój i dają rozrywkę, pozostawiając następnie w tej samej samotności, co wcześniej, są «sztucznymi ogniami». Dlatego Jezus wskazuje, gdzie się udać: Przyjdźcie do mnie. Wiele razy w obliczu ciężarów życia lub sytuacji, która nas zasmuca, staramy się o tym porozmawiać z kimś, kto zechce nas wysłuchać, z przyjacielem, z jakimś specjalistą... Warto to robić, ale nie zapominajmy o Jezusie! Nie zapominajmy, aby otworzyć się na Niego i opowiedzieć Jemu o naszym życiu, aby powierzyć Jemu osoby i sytuacje. Być może istnieją «obszary» naszego życia, których nigdy Mu nie otworzyliśmy i które pozostały ciemne, ponieważ nigdy nie ujrzały światła Pana. Każdy z nas ma własną historię. I jeśli ktoś z nas ma takie ciemne obszary, szukajcie Jezusa, idźcie do misjonarza miłosierdzia, idźcie do kapłana... ale idźcie do Jezusa i opowiedzcie Mu o tym. Dzisiaj mówi On do każdego: Chodź, nie poddawaj się ciężarom życia, nie zamykaj się w obliczu lęków i grzechów, ale przyjdź do mnie!” – mówił Ojciec Święty.

 

Franciszek zapewnił, że Jezus czeka na każdego z nas. Zastrzegł jednak, że nie rozwiąże On w sposób magiczny naszych problemów, ale da nam siłę w naszych problemach.

 

 „Jezus nie odejmuje nam ciężarów życia, ale udrękę serca; nie odbiera nam krzyża, ale niesie go wraz z nami. A razem z Nim każdy ciężar staje się lekki (por. w. 30), ponieważ On jest pokrzepieniem, którego poszukujemy. Kiedy Jezus wchodzi do naszego życia, to wraz z Nim przychodzi też i pokój, który pozostaje także w obliczu prób. Idźmy do Jezusa, dajmy Mu nasz czas, spotykajmy Go codziennie w modlitwie, w dialogu ufnym i osobistym; dążmy do zażyłości z Jego Słowem, odkrywajmy bez obaw Jego przebaczenie, zaspokajajmy nasz głód, karmiąc się Jego Chlebem Życia: wówczas poczujemy, że On nas miłuje i pociesza. On sam o to prosi, niemal nalegając. Powtarza to raz jeszcze pod koniec dzisiejszej Ewangelii: «Uczcie się ode Mnie [...], a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych» (w. 29)” – mówił Papież.



Autor: mm

Źródło: Radio Watykańskie

13:58 9 lipca 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie