Mówienie źle o aborcji jest przestępstwem w Kanadzie. W Polsce może tak być już niedługo

stopaborcji.pl
W środę w Ontario w Kanadzie przegłosowano ustawę, która kryminalizuje jakąkolwiek działalność pro-life w obrębie 50, a w razie potrzeby nawet w obrębie 150 metrów od placówek aborcyjnych. Jako przestępstwa będą uznawane takie zachowania jak modlitwa w obronie nienarodzonych, eksponowanie banerów antyaborcyjnych czy okazywanie wsparcia kobietom poprzez informowanie ich, że istnieją inne opcje. „Winowajca” może otrzymać wyrok w postaci 5 tysięcy dolarów kary i pół roku więzienia, a „recydywista” nawet 10 tysięcy dolarów i rok za kratkami.




Kanada staje się więc państwem jawnego totalitaryzmu i to w najbardziej zbrodniczym wydaniu. Nie tylko bowiem zezwala na mordowanie najmniejszych obywateli, ale również zabrania sugerowania, iż mordowanie ich jest złe.

 

Co zatrważające, w Polsce może dojść do podobnej sytuacji. Art. 12 złożonego niedawno przez feministki w Sejmie projektu o przewrotnej nazwie „Ratujmy kobiety” ma wprowadzać taki sam zakaz głoszenia treści pro-life w obrębie 100 metrów od szpitali czy placówek zabijających dzieci. To jednak nie wszystko. Polskie feministki postanowiły iść o krok dalej i zakazać również informowania młodych ludzi w szkołach o tym, że zabicie dziecka jest złe!

 

Widać wyraźnie, że zbrodniarzom prawda o aborcji nie jest na rękę, bo z prawdą nie da się wygrać na argumenty. Postanowili więc zakazać jej głoszenia. Wszystko po to, by tzw. „wolny wybór” był farsą, a kieszenie aborterów napełniały się coraz bardziej.



Autor: Aleksandra Musiał

Źródło: stopaborcji.pl

15:33 31 października 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie