„Mój mąż odszedł do mężczyzny, potem zabrał nasze dzieci”. Dramatyczne wyznanie porzuconej kobiety

Flickr
Za każdym razem, gdy kolejne państwo zaczyna debatę nad tzw. małżeństwami osób tej samej płci, w mediach pojawiają się radosne historie par homoseksualnych. Ale za tymi uśmiechami i słonecznymi fotografiami kryją się bolesne historie. Oto jedna z nich. Jej autorką jest Janna Darnelle, matka, pisarka.




Reprezentuję jedną z tych prawdziwych historii życia, które trzymane są w cieniu. Na własnej skórze odczułam ból i dewastację wywołaną propagandą, która niszczy naturalne rodziny.

 

Jesienią 2007 roku mój mąż po prawie dziesięciu latach małżeństwa powiedział mi, że jest gejem, i zażądał rozwodu. W jednej chwili świat, który znałam i kochałam, życie, które zbudowaliśmy razem, zostały rozbite.

 

Próbowałam go przekonać, żeby został, walczyłam o uratowanie naszego małżeństwa. Ale mój głos, moje pragnienia, moje potrzeby - ale też potrzeby i pragnienia naszych dzieci - nie miały już dla niego znaczenia. Zaangażowanie, przysięga małżeńska, odpowiedzialność, wiara, ojcostwo, małżeństwo, przyjaźń, wspólnota - to wszystko zostało przekreślone, bo mój mąż odkrył swoją nową tożsamość.

 

Starałam się jak mogłam, by uratować nasze małżeństwo, ale nie byłam w stanie zatrzymać męża. Nasz rozwód nie został rozstrzygnięty w drodze mediacji. Przeszliśmy całą batalię sądową. Mój mąż chciał podstawowej opieki nad naszymi dziećmi. Jego  argumenty można podsumować jednym zdaniem: "Jestem gejem, więc zasługuję na to, by szanować moje prawa." To działało: sędzia dał mu praktycznie wszystko, czego chciał. W pewnym momencie powiedział nawet: "Gdybyś poprosił o więcej, dałbym ci to".

 

Naprawdę wierzę, że sędzia wykorzystał nas, wykorzystał nasze dzieci, by w przyszłości móc odwoływać się do tego wyroku i orzekać na rzecz osób LGBT. W naszym społeczeństwie obywatele LGBT są postrzegani jako ofiary, które należy chronić za wszelką cenę, nawet jeśli oznacza to pozbawianie praw innych osób. Ignorując niesprawiedliwość popełnioną przeciwko mnie i moim dzieciom, sędzia wydawał się myśleć, że naprawia większą niesprawiedliwość.

 

Mój mąż zostawił nas dla swojego homoseksualnego kochanka. Zarabiają razem więcej niż ja. Jest ich dwóch. Mimo to sędzia uważał, że są ofiarami. Bez względu na to, co powiedziałam lub zrobiłam, nie miałam szansy ochronić naszych dzieci przed traktowaniem ich jak jakiegoś pakunku. 

 

Mój były mąż i jego partner pobrali się. Moje dzieci zostały zmuszone - wbrew mojej woli i ich - do udziału w tej ceremonii. Były tam media, które wszystko nagrywały i dokumentowały. Nie powiadomiono mnie, że tak się będzie działo, nikt nie zapytał, czy zgadzam się, by filmować moje dzieci. 

 

Po opublikowaniu zdjęć naszych dzieci zalały nas komentarze. Komentatorzy zachwycali się, jak piękna jest ta gejowska rodzina i pogratulowali mojemu byłemu mężowi i jego nowemu partnerowi rodziny, którą "stworzyli". Ale na tych zdjęciach brakuje znaczącej osoby: matki i porzuconej żony.  Ta „rodzina gejowska" nie mogłaby istnieć beze mnie.

 

Jestem prawdziwa i reprezentuję setki tysięcy małżonków, którzy zostali zdradzeni i odrzuceni. Jeśli mój mąż zdecydowałby się zostać z nami, wiem, że nie byłoby to łatwe. Ale o to właśnie chodzi w małżeństwie - realizacja przysięgi małżeńskiej dzień pod dniu, w chorobie i zdrowiu, w czasach dobrych i złych.

 

Naszych dwoje dzieci zostało celowo wrzuconych w świat sporów, odmiennych od naszych stylów życia i wartości, a wszystko w imię "praw gejów". Ich ojciec wprowadził się do mieszkania swojego nowego partnera, które znajduje się w kompleksie zamieszkałym przez szesnastu homoseksualistów. Jednego z mężczyzn regularnie odwiedza 19-letnia męska prostytutka. Inny mężczyzna, który funkcjonuje jako ojciec tej społeczności, ma już po sześćdziesiątce i  40 lat młodszego partnera. Moje dzieci są przywożone na imprezy gejowskie, gdzie są jedynymi dziećmi i gdzie serwowane są tylko napoje alkoholowe. 

 

Moje dzieci mają już problemy z tożsamością, tak jak inne dzieci. JAle za chwilę one staną przed problemami, których moglibyśmy uniknąć, gdyby nie decyzje mojego byłego męża. Obecnie mój syn jest dorastającym nastolatkiem i jak każdy chłopak w jego wieku bardzo interesuje się dziewczynami. Ale jak nauczy się radzić sobie z tym zainteresowaniem, gdy jest otoczony przez mężczyzn, którzy szukają zaspokojenia seksualnego u innych mężczyzn? W jaki sposób nauczy się traktować dziewczyny z troską i szacunkiem, kiedy ojciec go odrzucił? W jaki sposób ma on rozwijać swoją męskość, nie widząc ojca, który by ją sam autentycznie przeżywał, traktując swoją żonę i rodzinę z miłością, będąc wiernym przysiędze małżeńskiej, nawet jeśli byłoby to bardzo trudne? 

 

Moja córka też cierpi. Ona potrzebuje taty, który zachęci ją do odkrycia jej kobiecości i piękna. Tyle że w świecie jej ojca te cechy są zniekształcone i parodiowane. Jej tata na Halloween robi sobie damskie makijaże i wkłada erotyczną bieliznę. Widzi innych mężczyzn przebierających się za kobiety. W domu jej ojca wiszą zdjęcia kobiet w prowokacyjnych seksualnych pozach. W jaki sposób jej ojciec pomoże jej chronić jej seksualność? Zamiast tego wypacza to. 

 

Boleję, widząc, jak moje dzieci walczą, rozpaczliwie próbując zrozumieć świat swojego ojca. Moje dzieci i ja ponieśliśmy wielkie straty z powodu decyzji mojego męża o życiu z innym mężczyzną i wyrzuceniu nas z tego życia. Czas ujawnia głębię tych ran, ale nie pozwolę im zniszczyć mnie i moich dzieci. Nie chcę stracić wiary i nadziei. Wierzę o wiele mocniej w moc przymierza małżeńskiego między jednym mężczyzną i jedną kobietą, o wiele mocniej niż wtedy, gdy byłam mężatką. Proszę, błagam was: brońcie  małżeństwa jako związku jednego mężczyzny z jedną kobietą. Musimy walczyć o małżeństwo! 

 

 

Janna Darnelle jest matką, pisarką i zwolenniczką utrzymywania małżeństwa między jednym mężczyzną a jedną kobietą,  wspiera osoby, których rodziny rozpadły się z powodu homoseksualizmu jednego z małżonków.



Autor: gb

Źródło: LifeSiteNews.com/Mały Dziennik

12:19 14 grudnia 2017







Video
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie