Mocne słowa Benedykta XVI: „Pan nie porzuca swego Kościoła, nawet jeśli czasami łódź nabiera tak dużo wody, że wydaje się być na skraju zatopienia"

Fot. Flickr, Jari Kurittu
Benedykt XVI pożegnał kard. Joachima Meisnera niezwykłym przesłaniem, w którym przypomniał, skąd brała się radość i siła niemieckiego hierarchy. W słowach papieża emeryta nie zabrakło jednak także słów, które są mocnym przypomnieniem, że Bóg, także w kryzysie, czuwa nad Kościołem.




Papież-emeryt przypomniał, że kardynał był pełen wewnętrznego spokoju i radości, i to mimo iż tak zaangażowanemu, żyjącemu radykalizmem wiary, pasterzowi nie łatwo było odejść ze swojego urzędu, szczególnie w sytuacji, gdy Kościół stał wobec wyzwania, jakim jest nacisk, by powoływać pasterzy ulegających dyktaturze ducha czasów.

 

Benedykt XVI zaznaczył także, że tym, co szczególnie uderzało go u kard. Maisnera, było to, że w ostatnich latach swojego życia, żył w „głębokim przekonaniu, że Pan nie porzuca swojego Kościoła nawet jeśli czasami łódź nabiera tak dużo wody, że wydaje się być na skraju zatopienia”.

 

Co pozwalało zachować kardynałowi, który przypomnijmy jest sygnatariuszem, mocnych pytań do Papieża Franciszka, zachować radość i pokój? Benedykt XVI nie pozostawia wątpliwości, że były to dwie rzeczy: pierwszym było to, że widział, jak ludzie, szczególnie młodzi ludzie doświadczają łaski pojednania z Bogiem w sakramencie pokuty. Drugim był powrót młodych do Adoracji Najświętszego Sakramentu - do „ciszy, w której tylko Bóg mówi do serca”.

 

Śmierć kard. Meisnera - przypomniał Benedykt XVI - była śmiercią sługi Bożego. - Kiedy ostatniego ranka nie dotarł na mszę świętą, znaleziono go martwego w pokoju. Brewiarz wysunął mu się z rąk: umarł modląc się do Pana, rozmawiając z Panem. Śmierć, jaką otrzymał, po raz kolejny ukazała nam, jak żył: patrząc ku Panu i rozmawiając z Panem - napisał papież-emeryt.

 

I choć zainteresowanie mediów zdobyły szczególnie słowa o Kościele i łódce nabierającej wody, to mnie najmocniej dotknęły słowa dotyczące źródeł radości i zaufania kardynała. Spowiedź i Adoracja… I codzienna rozmowa z Bogiem. To jest to, co pozwala zachować nadzieję. Zawsze. 

 

Tomasz P. Terlikowski



Autor: Tomasz P. Terlikowski

Źródło: Maly Dziennik

14:10 16 lipca 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie