Miałam być zbawicielem ludzkości. Córka masona przerywa milczenie i opowiada straszne historie

You Tube
60-letnia Maude Julien przerywa milczenie. Wyjawiła właśnie, jak wyglądało jej dzieciństwo pełne przemocy fizycznej i psychicznej.




Ojciec Julien to dygnitaż loży masońskiej. Od chwili narodzin miał plan na jej życie. Jako mała dziewczynka Julien była niemal odizolowana od świata i przetrzymywana w ponurej rezydencji w okolicach Saint-Omer na północy Francji. 

 

Ojciec chciał zrobić z całej Maude kogoś w rodzaju "nadczłowieka". Przygotowywał dla dziewczynki specjalne próby, które miały sprawić, że nie będzie ona odczuwać strachu, a także będzie w stanie znieść ból i samotność. 

 

Julien twierdzi, że ojciec znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie. Z jej relacji wynika, że mężczyzna nadużywał alkoholu. „Rutynowo zamykał mnie w piwnicy i przeprowadzał testy wytrzymałościowe. Kiedyś kazał mi wypić szklankę whisky, a następnie chodzić w linii prostej. Za każdy błąd byłam surowo karana. Inna próba polegała na tym, abym stanęła na krawędzi klifu i robiła wszystko, aby z niego nie wstać” – opowiada kobieta.

 

60-latka podkreśla również, że jej matka miała zakaz przytulania i komplementowania córki. Julien nie miała koleżanek, nie chodziła też do szkoły, bo jej ojciec zaplanował dla niej edukację domową. Po latach przyznała, że gdyby nie zwierzęta, dwa psy oraz kucyk, które ojciec pozwalał jej mieć, popełniłaby samobójstwo. „On uważał, że świat się skończy i musi mnie wyszkolić, abym była zbawicielem i poprowadziła ludzkość w powstaniu przeciwko złu. To była jedna z jego obsesji, która nasilała się po alkoholu. Znęcał się nade mną przez kilka lat. To był koszmar” – relacjonuje.

 

Julien dodaje, że była także zmuszana do rytualnego uboju zwierząt gospodarskich. „Do dziś noszę w sobie ślady tego, co działo się w dzieciństwie. Pomógł mi Andre Molin, nauczyciel fortepianu. Ojciec zezwolił na lekcje i powoli zdobywał zaufanie ojca. Kiedy skończyłam 18 lat wydał zgodę na ślub. Pół roku później uciekłam. Teraz mam kochającego męża i dwie córki. Przez wiele lat leczyłam na terapiach swoje traumy. Czuję się dobrze, ale myślę, że ślady tego, co się stało, zostaną we mnie na zawsze”  – dodaje.



Autor: gb

Źródło: wprost.pl

19:10 11 grudnia 2017







Video
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie