MANIFESTO – potęga talentu Cate Blanchett

Film zrodzony z instalacji artystycznej, projekt Manifesto Juliana Rosefeldta otrzymał drugie życie. Pierwotnie wyświetlany jednocześnie na 13 różnych ekranach w galeriach na całym świecie, teraz istnieje jako kompletny film fabularny. Manifest to dzieło, które przedstawia dość proste założenie: kolaż manifestów politycznych i artystycznych, wygłaszanych przez Cate Blanchett w 13 różnych postaciach.




Obecność Blanchett sama w sobie, oczywiście, usprawiedliwiłaby wszelkie dzieła, które mogłyby powstać i, oczywiście, Manifest wywołuje natychmiastowy podziw tylko w granicach jej talentu. Od wytatuowanego punka do bezdomnego, formuje się, plastyczna jak płynne żelazo osadzające się w formie. W nagłym obcięciu bohaterów widać, jak rozwija się jej rzemiosło: zmiana w głosie, pozy i manieryzmy. Przypomina nam się, że jest naprawdę niezrównana w swoim fachu.

Prawdziwą magią pracy Blanchett jest zanurzenie się w każdą postać tak kompletnie, że pomimo zajmowania ekranu przez prawie każdą minutę filmu, wynik końcowy nie wydaje się być odważnym ćwiczeniem z teatru. Blanchett pozwala sobie stać się narzędziem do opowiadania historii; puste, nieskończenie ciągliwe płótno, na którym można wiernie rzutować każdą ideę.

Wszystko, co się dzieje, to w istocie fragmenty wielkich manifestów prezentowane w kontekstach nieartystycznych. Łzawiący mówca na pogrzebie recytuje Manifest Cannibale Dada Francisa Picabii : "Jeden umiera śmiercią bohatera lub śmiercią idioty - co prowadzi do tego samego." Kiedy łamie Manifest Dada Louisa Aragona , w jego oczach są łzy: "Koniec nic, nic więcej, nic, nic, nic, nic. "

Uwaga: Manifesto przybliża te indywidualne ruchy w niewielkim stopniu. Ich prezentacja jest dziwna, konfrontacyjna, czasami cierpliwa a często humorystyczna. To, co Manifesto osiąga, polega na rozbiciu płaszczyzn sztuki i życia. Sam w sobie stwierdza, że ​​wszyscy jesteśmy stwórcami manifestów, że sam akt życia jest deklaracją wiary i intencji, czy to w wykładach nauczyciela, czy w mruczeniu bezdomnego człowieka.

To niemal proces demitologizacji; manifesty są nieuchronnie, wzniosłe w ich języku. Czasami wydaje się, że ci artyści oferują wyłącznie swoje wizje jako jedyni wybawcy kultury i ludzkości.

 



Autor: DB

Źródło: independent.co.uk

20:39 26 listopada 2017







Video
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie