Mama pokazała niesamowite zdjęcie dziecka poronionego w 11. tygodniu ciąży

liveaction.org
Jaelyn Barnes swoje piąte dziecko poroniła pod koniec pierwszego trymestru ciąży. Ona, jej mąż Garth i ich czworo dzieci byli zdruzgotani. Kobieta postanowiła podzielić się swoją historią w sieci. Pokazała także zdjęcie swojego dziecka.




Jaelyn i jej mąż dowiedzieli się, że ich dziecko nie żyje. W drodze do szpitala kobieta modliła się, by zdążyła zobaczyć dzieciątko. „Modliłam się i modliłam, aby móc ZOBACZYĆ moje małe dziecko. I na szczęście udało się. Lekarz ostrożnie je wyjął i przełożył do filiżanki. On był absolutnie doskonały. Prawdziwe małe dziecko. Nie miał żadnych fizycznych nieprawidłowości. Idealny mały nos, uszy i twarz. 10 palców u rąk i 10 palców u nóg” - pisała na portalu społecznościowym Jaelyn Barnes. 

 

14 listopada, miesiąc po stracie dziecka, Jaelyn udostępniła na swoim profilu na Facebooku kolorowe zdjęcie swojego poronionego syna, Nielsona: „Dzisiaj mija miesiąc od czasu, kiedy pożegnaliśmy naszego syna” - napisała. "To zabawne, jak bardzo to doświadczenie zmieniło nasze życie. Jak ktoś tak mały może mieć taki wpływ na nasze życie ... Po tym, jak go zobaczyłam, czułam bardzo mocno, że muszę się nim podzielić. Jego idealnym, małym, 11-tygodniowym ciałem”. 

 

Jaelyn powiedziała, że ​​otrzymała „bardzo wiele pozytywnych komentarzy" od ludzi w mediach społecznościowych. Dodała, że niektórzy jej znajomi, kiedy zobaczyli jak naprawdę wygląda dziecko w 11. tygodniu ciąży, zmienili całkowicie poglądy i stanęli po stronie pro-life. Jedna z kobiet napisała do Jaelyn, że zawsze była po stronie kobiet i za wyborem, bo nie miała pojęcia, że dziecko w 11. tygodniu jest już tak rozwinięte. „Doskonały mały człowiek. Oczy i uszy, nos i doskonałe małe usta, 10 palców u rąk i 10 palców u nóg”. Kobieta ta zapytała nawet, czy może zdjęcie to zapisać na swoim telefonie, by móc pokazywać je tym, którzy uważają, że człowiek na tym etapie rozwoju to wyłącznie „zlepek komórek”.  „To była najbardziej niesamowita wiadomość, jaką kiedykolwiek otrzymałam”. Jaelyn Barnes zachęciła także do udostępniania tego posta, tak by jak najwięcej osób zobaczyło tego maleńkiego człowieka. 

 

W kolejnym poście Jaelyn Barnes opisała pogrzeb swojego nienarodzonego dziecka:  „Dzisiaj pochowaliśmy naszego syna, Nielsona Jeffreya" - napisała. "Całą ciążę nie mogłem wymyślić żadnego innego imienia dla chłopca. To imię naprawdę kochałam. Wyobrażałam sobie, że nazywam go Neil. Widziałam, jak bawi się z Luke'em. Luke i Neil (…) Ale życie napisało inny scenariusz. Nie będziemy używać tego imienia tak często, jak bym chciała. W porządku. Z niecierpliwością czekam na wieczność”.

 

Starsze dzieci napisały list do maleńskiego braciszka: „Dziewczyny napisały listy do Neila, mówiąc mu, jak bardzo go kochają i że nigdy go nie zapomną. Włożyliśmy go do słoika z literami i kwiatami .... Szukaliśmy miejsca, w którym moglibyśmy go pochować.W końcu takie znaleźliśmy pośród drzew… Każda z dziewcząt przytuliła i pocałowała słoik. Pomogło to nam go pogrzebać”. 

 

"Mój mąż wyrzeźbił inicjały Nielsona na małym drzewie osiki. Czułam, że jest to dobre dla naszego dziecka .... Mimo, że moje serce nadal boli, jestem spokojna. Mój brzuch jest pusty. A on nie jest blisko mnie. Jestem jednak wdzięczna, że mieliśmy okazję go pochować. Jestem wdzięczna mojemu Ojcu Niebieskiemu, który pobłogosławił nas tą wielką miłosierną ofiarą w tak trudnym dla naszej rodziny czasie”. 

 



Autor: gb

Źródło: Live Action/Mały Dziennik

9:58 4 grudnia 2017







Video
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie