RELIGIA

Ks. Michał Olszewski: „Zaryłeś glebę”? Powstań!

Mężczyźnie zdarza się „zaryć glebę”. Ale też kapitalnie potrafi się podnieść. Potrzebuje jednak do tego kontaktu z Bogiem – o męskiej duchowości mówi ks. Michał Olszewski SCJ.

Razem z Piotrem Zworskim napisał ksiądz książkę „Męski Dekalog” – rozmowę duchownego ze świeckim, w dodatku mężem i ojcem. Co charakteryzuje duchowość mężczyzny? I jakie są duchowe potrzeby mężczyzn?

 

To trudne pytanie. Potrzeby duchowe mężczyzn są bowiem związane z powołaniem, którym Pan Bóg obdarza każdego z osobna. Widać to zresztą doskonale w książce – tam Piotr zaskoczył mnie przestrzenią duchowości, w której żyje, ja zaś, z tego co wiem, zaskakiwałem jego swoim, całkowicie innym doświadczeniem. Różne są więc powołania, a co za tym idzie: różne potrzeby duchowe mężczyzn. Ale myślę, że mimo wszystko można wskazać jeden wspólny mianownik: potrzeba życia z osobowym Panem Bogiem. Każdy mężczyzna taką potrzebę ma. Musi jednak zdecydować w swoim sercu czy faktycznie tego chce.

 

Ciekawy jest podtytuł książki czyli niepokojące pytanie: „Jak powstać z gleby?”. Czy spotkanie mężczyzny z glebą to jedna z tych dróg, która prowadzi mężczyznę do spotkania z Bogiem?

 

Sądzę, że tak. Ten podtytuł wyszedł nam poniekąd sam z siebie, bo jednak dużo mówimy w tej książce o tym, że w duchowym i społecznym życiu mężczyzny zdarza się, że upada, potrafi „zaryć”. Ale też kapitalnie potrafi się podnieść. Myślę, że właśnie ta umiejętność podnoszenia się po upadku nie cechuje duchowość mężczyzny. I jest jego wielkim atutem.

 

Opowiada ksiądz w tej książce taką ciekawą historię z seminarium. Miał ksiądz wówczas problem z dłuższą modlitwą. Osoby, które księdza poznały, wiedzą, że ma mocny charakter i temperament, stąd być może problemy z koncentracją. I kiedy zapytał ksiądz o to swojego ojca duchowego, on odpowiedział: proszę się modlić krócej, ale częściej. Czy mężczyzna ma w swoim życiu duchowym takie konkretne, charakterystyczne problemy? I w jaki sposób je rozwiązać?

 

Historia, którą pan przytoczył, jest poniekąd obecna w moim życiu do dzisiaj. Nie jestem typem mistyka. Jestem za to cały czas w ruchu i w ruchu często się modlę. Czy mam jakieś wskazówki dla mężczyzn, dla ich życia duchowego? Wydaje mi się, że mężczyźnie przede wszystkim potrzebny jest kontakt, najlepiej bezpośredni. W przypadku życia duchowego mówimy o kontakcie z Panem Bogiem. Tutaj wskazówką może być modlitwa polegająca na ofiarowywaniu swoich codziennych obowiązków lub innych czynności jak hobby czy odpoczynku. To forma adoracji i realnego spotkania z Bogiem. Bo mężczyzna zwykle jest zabiegany, zależy mu, by realizować swoje talenty, brać odpowiedzialność za innych. Ofiarowywanie tego wszystkiego Panu w różnych momentach dnia, to kapitalna droga do tego, by żyć z Nim na co dzień.

 

Gdzie świeccy mężczyźni mogą szukać wskazówek duchowych? Ksiądz miał o tyle łatwiej, że był pod opieką ojca duchowego, a także przełożonych.

 

Idealnym miejscem, by porozmawiać jest na pewno konfesjonał. Kolejna droga to męska wspólnota, na przykład Mężczyźni św. Józefa czy Rycerze Jana Pawła II. Ale jednak przede wszystkim konfesjonał. Tam zawsze można znaleźć pomoc. Jako spowiednik mogę powiedzieć, że kiedy spotykam konkretne problemy ludzi otrzymuję Boże natchnienie pomocne na ten moment dla penitenta. Nie jest to zresztą żadne moje indywidualne, wyjątkowe doświadczenie. Bóg kieruje w ten sposób każdym spowiednikiem.

 

Jeśli chodzi o spowiedź, to mężczyzna ma jeszcze jedną cechę: klęka do konfesjonału raczej rzadko. Tymczasem warto, by robił to zawsze, gdy ciężko zgrzeszy. To jedyna, słuszna droga.

 

Kogo mieliście – jako autorzy – przed oczami, gdy pisaliście książkę „Męski Dekalog”? Czy to książka tylko dla mężczyzn?

 

Odpowiadając najprościej: ja miałem przed oczami Piotrka, a on mnie. Spotykaliśmy się w podkrakowskich Stadnikach, ale też wspólnie podróżowaliśmy, co stanowiło dodatkową okazję, by przedyskutować pewne rzeczy. Raz pojechaliśmy w góry, innym razem byliśmy w opactwie cystersów w Szczyrzycu, ale też wspólnie modliliśmy się i braliśmy udział we Mszy Świętej. Ale w sensie duchowym miałem przed oczami przede wszystkim świętego Józefa. Dla mnie to jest taki mężczyzna z krwi i kości. To był człowiek niepozbawiony słabości, ale przy tym cechowała go wielka wiara i odwaga.

 

A dla kogo jest ta książka? Oczywiście po pierwsze dla mężczyzn. Ale – to po drugie – dla kobiet. Piotr zdradza w niej bowiem instrukcję obsługi mężczyzny. Ja zaś zdradzam z kolei instrukcję obsługi księdza. Wychodzi więc z tego, że po książkę sięgnąć może niemal każdy, kto tylko chce zgłębić fascynujący temat męskiej duchowości.

 

Rozm. PR

 

ks. Michał Olszewski, Piotr Zworski, Męski dekalog czyli jak powstać z gleby, Wydawnictwo Esprit, Kraków 2016. 

Źródło: Wydawnictwo Esprit

Komentarze

Zobacz także

Co robi abp Ryś? Tańczy! Musisz koniecznie zobaczyć ten NOWY rodzaj tańca

Redakcja malydziennik

Piekło istnieje. Oto DOWÓD!

Ale jaja. Clintonn chce zostać… NIE UWIERZYCIE!!!!

Redakcja malydziennik
Ładuję....