KONIECZNIE PRZECZYTAJ! O szatanie dla niedowiarków, czyli co Zły mówi o nas ludziach

Shutterstock.com



Kiedy czytamy Żywoty świętych, również dowiadujemy się, że byli święci, których prześladował szatan, kusząc ich do grzechu, do odstępstwa od Boga.
Pan Jezus uczy wiele razy, że jest szatan, jako zły duch, anioł, który kiedyś widząc swoją chwałę i wspaniałość w niebie, uniesiony pychą powiedział do części aniołów i Boga, że nie będzie służył Bogu. „Nad niebiosa się wywyższę i stanę się równym Bogu”.
W swoim zaślepieniu zapomniał, że przecież jest, choć wspaniałym, ale stworzeniem bożym, że Bóg nad nim ma władzę. I za swój bunt został razem z aniołami, którzy poszli za nim, strącony z nieba w otchłań piekła, które w tym momencie zostało przez Boga stworzone, jako miejsce kary dla niego i aniołów zbuntowanych.
Sam Pan Jezus uczy: „Widziałem szatana, jako błyskawice, z nieba spadającego” (Łk 10, 18). „Nie bójcie się tego, który ciało zabija, ale raczej bójcie się tego, który ciało i duszę zatracić może w ogień wieczny”.
Kiedy opisuje Sąd Ostateczny, to do potępionych powie„Idźcie, przeklęci w ogień wieczny, zgotowany diabłu i aniołom jego”.
Wiernych, zgromadzonych przy Nim przestrzega przed szatanem:
„Czuwajcie i módlcie się, abyście nie popadli w pokuszenie”. Więc Pan Jezus uczy i przestrzega. Uczy, że jest zły duch – szatan, który ukarany za swoją pychę i strącony do piekła, nie mogąc wywrzeć swojej nienawiści na Bogu, bo wie, że Jemu nic uczynić nie może, swoją nienawiść wywiera na obrazie Bożym, podobieństwie Boga – człowieku, bo wie, w swoim doskonałym rozumie, że człowiek przeznaczony jest tam, skąd on został wyrzucony.
Zazdrość utraconego nieba, nienawiść do Boga, jest motorem jego działania, aby wszystkich ludzi potępić, aby od nieba odwieść. Dlatego kusi człowieka, dlatego namawia do grzechu, dlatego za wszelką cenę chce zgubić człowieka w piekle i nieba przez to pozbawić. Pan Jezus mówiąc o istnieniu szatana nazywa go: szatanem – złym duchem – czartem – odwiecznym ojcem kłamstwa.
I rzeczywiście! Odwieczny ojciec kłamstwa doprowadził do tego, że współczesny człowiek przestał wierzyć, że szatan istnieje. Kłamiąc, przekonał człowieka, wmówił w niego, że go nie ma. Z czasem zrodziło się przekonanie, że mówienie o istnieniu szatana, to opowiadanie, bajki. Szatana przedstawiano jako szkaradnego kozła, z jęzorem na wierzchu, z widłami w łapach, łańcuchem na szyi i długim ogonem, który raczej budził śmiech i drwiny i dobrze służył jako postrach dla niegrzecznych dzieci. Kiedy przedstawiano go w szopkach, przy śmierci Heroda, zawsze budził nie strach i lęk przed sobą, ale śmiech.
„Postać szatana została tak bardzo ośmieszona, że niejednokrotnie chrześcijanie sądzą, iż nie należy o nim mówić, aby nie narazić się na żarty. A jednak szatan jest rzeczywistością, której realność stwierdził sam Chrystus”.
Pan Jezus nauczając, przecież nie kłamał, nie straszył ludzi, ale przestrzegał przed nim. Mówił, że jest, realny, rozumny, zręczny, uparty w działaniu przeciw Bogu i człowiekowi. Czytając Ewangelię o opętaniu człowieka przez szatana za czasów Chrystusa – nie jeden człowiek stawia pytanie: dlaczego takie wypadki zdarzały się wtedy, kiedy Jezus żył na ziemi, a nie ma ich teraz. Dlaczego teraz szatan nie bierze ludzi w swoje działanie tak, jak przedtem? A może tylko wtedy był szatan, a teraz przeniósł się ze świata do swojego królestwa – piekła?
Oto opis przeżycia piekła w naszych czasach, w XX wieku. „Ujrzałem piekło. Oto zwłoki przegrzewane ogniem jęły się poruszać, trząść, wyginać, wykonywać jakieś gesty, pełne niewysłowionej grozy. Ogarniało mnie przerażenie graniczące z obłędem. Chwyciłem się za głowę. Chryste Panie! Matko Boska, ratuj! Wydawało mi się, że jestem na dnie piekła. Przede mną gorejący tłum potępieńców. Kłębowisko potwornych, spazmatycznie drgających ciał. Nie mogłem sobie narazie wyobrazić, że patrzę na naturalne zjawisko.
Ciepło rozgrzewa zamarznięte zwłoki i wywołuje ruch poszczególnych członków. W tej chwili widziałem tylko ten przeraźliwy ruch. Widziałem wznoszące się pośród płomieni ręce, prostujące nogi, otwierające się usta, drgające torsy. Jakiś zgarbiony ludzki ze zwłok ożył. Targnięty siłą ognia usiadł i przez chwilę spoglądał na nas szklistym, niewidzącym wzrokiem. Jego szczęki poruszały się, jakby chciał coś powiedzieć, ale w tym momencie wystrzelił duży słup ognia, trup zatrzepotał martwymi rękoma i zapadł się w głąb płonącego stosu. Rozgrzane ciała puchły, nabrzmiewały i zaczęły się staczać z paleniska. Kazano je spychać z powrotem żerdziami w ogień. Czyniłem to pełen przerażenia i bólu. Moi koledzy popędzani kijami kapów, biegali naokoło stosu, podobni do szatanów, dręczonych potępione dusze”. 
(St. Tworkowski, Pan Jezus ze Świętojańskiej Katedry – nowele, opowiadania.
Na prawach rękopisu, Warszawa 1950, str. 89-90).

Oto piekło XX wieku
Dzisiaj, w XX wieku nie ma ludzi opętanych przez szatana. Szatan – to bajka!
To opowieści dla małych dzieci, to dobre dla ludzi starszych, wierzących w Boga i bojących się kary wiecznej. Kto by się odważył w XX wieku mówić o szatanie? To przecież takie śmieszne.
Ludzie – nie ośmieszajcie się! To bzdura!
Dzisiaj szatana nie ma!
 Ci, którzy wywołali to piekło – to ludzie, przecież nie opętani przez szatana!?
Ci, którzy palili żywcem młodych Polaków i młode Polki, rzucając ich w piec krematoryjny i śmiejąc się, jak ciała ich drgają w konwulsjach konania – to przecież ludzie nie opętani przez szatana!?
– Ci, co w komorach gazowych truli miliony ludzi niewinnych: mężczyzn i kobiety, starców i dzieci, potem jeszcze przez okienka w drzwiach komór gazowych zaglądali, jak oni konają, nawet robili zdjęcia i nakręcali filmy, śmiejąc się z ich wykrzywionych twarzy i powykręcanych ciał – to nie ludzie opętani przez szatana!?
– Ci, którzy wydarli młodej matce Polce małe dziecko z pieluszek i trzymając za nóżki, roztrzaskali jego główkę o kant trotuaru, a matkę padającą na ciało swojego dziecka na trotuarze zastrzelili, śmiejąc się, że zabawa się udała – to nie byli opętani przez szatana!?
Ci, którzy strzelali do bezbronnych ludzi prosto w głowę, ci, którzy robili doświadczenia na żywych ludziach jak na królikach doświadczalnych, którzy powoli męczyli, topili w wodzie i gnojówce, wieszali, zamykali w komorach głodowych, bili na śmierć, masakrowali bezbronnych – to nie byli ludzie opętani przez szatana!?
Kiedy pijany gazda, na oczach swoich dzieci znęca się nad żoną, bije ją, kopie, ciągnie za włosy po podłodze a kiedy ona woła ratunku, wbija jej w gardło sękaty kij tak mocno, że krew tryska jej z ust i niewiasta umiera – czy to nie jest człowiek opętany przez szatana!?
– Kiedy nieobecny od trzech dni mąż, wraca w Wielkanoc do domu pijany i kiedy biją dzwony we wszystkich kościołach na Rezurekcję, a on siekierą zabija swoją matkę, żonę i własne dziecko, a sam wiesza się w łazience – czy nie jest to człowiek opętany przez szatana!?
– Matka, która w gliniance topi swoje dziecko, które przeczuwając, co ona robi woła: mamusiu, nie zabijaj mnie! – nie ma serca dla niego i rzuca w wodę z kamieniem u szyi – czy to nie jest człowiek opętany przez szatana!?
– A ta, która zabiwszy własne dziecko, wysyła je w paczce do Szczecina pod fałszywym adresem, dając mylny adres nadawcy – ona, matka, czy nie jest opętana przez szatana!?
– A Kuba rozpruwacz w Krakowie, który zabija niewinne niewiasty i na sądzie zeznaje, że zabiłby wszystkie – to nie był człowiek opętany przez szatana!?
– A te nagminnie popełniane teraz zbiorowe gwałty na dziewczętach i kobietach, połączone z zabójstwem ofiary – to nie opętanie przez szatana!?
– A szerząca się narkomania u młodzieży, rozpusta, alkoholizm zataczający coraz szersze kręgi – to nie opętanie przez szatana!?
– Potrafimy rozczulać się nad Łajką w kosmosie i głośno krzyczymy na cały świat o tej zbrodni na łamach gazet, a dalej piszemy w tych samych gazetach, że w kulturalny i bezbolesny sposób potrafimy zabić 15 milionów dzieci nienarodzonych w jednym tylko roku i w jednym tylko państwie (Ch.R.L.) – to nie opętanie przez szatana!?
– Kiedy mdlejemy na widok zbitego przypadkowo psa na ulicy, bo jesteśmy uczuleni na cierpienie i współczujemy nieszczęśliwemu zwierzęciu, albo zobaczymy jak małe dziecko, męczy ptaszka, to je karcimy, zobaczymy złamane drzewko, to się oburzamy na brak wychowania, bo nam tego żal – a sami potrafimy z rozmysłem zmuszać do zabicia albo zabić swoje dziecko jeszcze nienarodzone, bo jest niewygodne nam w życiu lub niechciane – to nie opętanie przez szatana!?
– Dlaczego tak wielu ludzi woła, że ma piekło w domu? Dlaczego tak wielu ludzi płacze i narzeka, nawet sobie życie odbiera, bo dłużej nie może znieść domowego piekła? Przecież nie ma dzisiaj ludzi opętanych przez szatana!

Mówić dzisiaj o szatanie, o opętaniu, to rzecz śmieszna i niemodne! Ale o jakże wielu można powiedzieć słowo, które Jezus wypowiedział do zarozumiałych faryzeuszy: „Wy macie diabła za ojca i chcecie postępować według tego, czego wasz ojciec pożąda” (J 8,44).
Nie zapominajmy o nauce Pana Jezusa, że szatan jest, realnie istnieje, działa, kusi, bierze w posiadanie ludzkie serca i dusze.
Jako duch, choć potępiony, posiada rozum i dobrze przemyśliwa w jaki sposób kusić człowieka rozumnego w XX wieku. W swej pokusie wykorzystuje wszystko, nawet to, co człowiek wynalazł dla własnego dobra. Używa wszelkich metod, wszelkich środków, wszelkich chwytów, aby tylko człowieka omamić, skusić, posiąść i zatracić.
Choćby druk. Wielkie osiągnięcie rozumu ludzkiego: Wynalazek druku pomógł człowiekowi utrwalić na długie wieki myśl ludzką. Za pomocą druku możemy czytać piękne książki o Bogu, czytać piękne powieści, poznać wiedzę. Ale i druk jest na usługach szatana. Skusił ludzi, aby pisali bezbożnicze książki, książki bluźniercze przeciw Bogu i Kościołowi Świętemu. I zapytać można: ilu ludzi straciło wiarę przez czytanie takich książek?
Ilu powstało bluźnierców przeciw Bogu? Ilu zostało ateistami, bo przekonali się w sposób „naukowy”, czytając je, że Boga nie ma?
Wspaniałą rzeczą jest wynalazek fotografii. Możemy na niej utrwalić obraz naszych najbliższych, kochanych ludzi, z którymi nie możemy się zawsze widzieć, bo mieszkamy daleko, albo odeszli od nas do Boga, możemy na niej utrwalić wspaniałe wydarzenia lub krajobrazy. Ale i fotografia stała się narzędziem w rękach szatana. Dzisiaj krzyczy się i pisze w gazetach, że Zachód staje się przez pornografię moralnie zepsuty, że niektórzy dorabiają się na niej wielkich fortun, że to zgnilizna moralna, rozpusta publicznie uprawiana przez zdjęcia. A u nas co się robi? Czy to, co drukuje się po gazetach – to sztuka? To piękno? To arcydzieła? Stwierdzić trzeba – to brukowa pornografia!
I zapytajmy znowu: ilu ludzi pod wpływem pornografii, pod wpływem takich zdjęć, popadło w konflikt z własnym sumieniem? Ilu ludzi przez takie zdjęcia, oglądając je, popełnia najszkaradniejsze grzechy?
Ilu ludzi, podniecając się takimi zdjęciami, rozbudza w sobie najniższe instynkty i moralnie się wykoleja?
A telewizja, a kino? Jakie filmy wyświetla dzisiaj kino i telewizja? Na jakie filmy młodzież najchętniej chodzi do kina? Niech będzie piękny film, nawet kolorowy, ale naukowy – tam braknie chętnych do jego oglądania. A niech tylko pokaże się film pornograficzny, to trudno doczekać się w kolejce przy okienku do kasy. Potrafi szatan, ojciec kłamstwa, wmówić w nas, że to sztuka, że to piękno, aby nas oddalić od Boga i zniszczyć.
Kusi nas szatan i to nieustannie przez zepsutego człowieka, Są ludzie różni: dobrzy i źli. Są ludzie nam obojętni, ale są i przyjaciele. Mamy wielu przyjaciół, przyjaciół dobrych i złych. I szatan kusi przez przyjaciela.
Namawia do złego. I tu niebezpieczeństwo i skuteczność pokusy szatańskiej, bo tak głupio przyjacielowi odmówić. Wielu ludzi nawet wbrew własnemu sumieniu godzi się na grzech, aby nie narazić się przyjacielowi, aby przed nim nie okazać, że jeszcze liczą się z własnym sumieniem. I powtarzam, ta pokusa jest bardzo niebezpieczna. I śmieje się szatan, że omamił człowieka, że tak wielu ma popleczników, pomocników na ziemi, tak wiele ma narzędzi, przez które kusi człowieka, przez które człowiek sam popada w jego sidła.
Ktoś powiedział, że gdybyśmy raz w życiu zobaczyli szatana takiego, jakim jest w swojej istocie, w jego brzydocie, w jego nienawiści do Boga i tego, co jest Boże na ziemi – to nigdy w życiu nie popełnilibyśmy najmniejszego grzechu i nigdy w życiu nie uleglibyśmy pokusie. I to jest prawdą, i o tym wie szatan. I dlatego się ukrywa.
Dlatego kusząc człowieka, namawiając go do grzechu, zawsze grzech przedstawia jako nasze osobiste dobro, które możemy posiadać zaraz, bez najmniejszego wysiłku. Przedstawia nam grzech w najwspanialszych barwach przyjemności zmysłowych, czy przyjemności posiadania. Przemawia do nas przez pokusę bardzo sugestywnie i czeka na naszą decyzję woli. Namawia, szepce w duszy, abyśmy się zgodzili.
Gdyby grzech, na który namawia szatan, wymagał od nas wiele wysiłku, powodował fizyczne zmęczenie, cierpienie, gdyby wymaga wielkiej ofiary i umartwienia, zaparcia się siebie, pozbawienia przyjemności i zadowolenia z siebie, to niewielu byłoby takich, którzy na grzech godzili by się, ulegali pokusie szatańskiej. I tu wychodzi jego kłamstwo.
Pan Jezus przestrzega nas, abyśmy czuwali i modlili się, aby nie popaść w pokuszenie…
Czuwanie, spostrzeganie w czas pokusy szatańskiej, uczulenie na nią, natychmiastowe oddalenie jej od siebie, nie narażanie się niepotrzebne na nią, uciekanie się do Boga w modlitwie o pomoc i ratunek – to środki walki z szatanem.
Trzeba nam wołać w czasie pokusy do Boga, jak wołali Apostołowie w czasie burzy na morzu: „Panie, ratuj, bo zginiemy !”
„Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu! Panie, pospiesz ku ratunkowi memu”.
Kiedy Św. Paweł modlił się do Boga, aby oddalił od niego pokusy cielesne – w odpowiedzi usłyszał głos Boży: że w czasie pokusy dostaje wystarczającą łaskę od Boga, aby pokusy zwalczył. Dlatego po tym uczy i tłumaczy wiernym, że Bóg nie pozwoli swoich wiernych szatanowi kusić ponad ich siły.
Uczy Św. Paweł, że Bóg wraz z pokusą daje wystarczającą łaskę, aby pokusy przezwyciężyć. Trzeba tylko chcieć skorzystać z łaski Bożej, z Bożej pomocy.
Był czas, że Św. Piotr zaparł się Jezusa. Ale po powstaniu z grzechu przestrzega swoich braci„Bracia, bądźcie mężni we wierze i czuwajcie, bo szatan, jako lew ryczący krąży koło nas, szukając kogo by pożreć” (1 P 5,9).
A Św. Jakub Apostoł pisze w swoim liście do wiernych, że: „Błogosławiony jest człowiek, który przetrzyma pokusę, bo kiedy zostanie doświadczony, otrzyma wieniec chwały”.
Sam Pan Jezus przeszedł pokuszenie, aby dać nam naukę, jak my mamy postępować z pokusami, abyśmy nie zatracili dusz naszych w ogniu piekielnym.
Abyśmy mogli otrzymać wieniec chwały, abyśmy mogli być błogosławionymi, szczęśliwymi tu na ziemi i kiedyś z Bogiem w wieczności, trzeba nam: „Czuwać i modlić się, aby nie popaść w pokuszenie”.
Amen.
Dodatek (poza książką)
Ktoś kiedyś powiedział, że gdybyśmy raz w życiu zobaczyli szatana takiego, jakim jest w swojej istocie, w jego brzydocie, w jego nienawiści do Boga i tego, co Boże na ziemi – to nigdy w życiu nie popełnilibyśmy najmniejszego grzechu i nigdy w życiu nie uleglibyśmy pokusie. I to jest prawdą. I o tym wie szatan. I dlatego się ukrywa.
Opis diabła sporządzony przez sławnego jezuitę, Domenico Mondrone, który miał bezpośrednie doświadczenie ze złym duchem podczas rytualnego wykonywania egzorcyzmów: 
(Słowa złego):
„Nigdy nie zdołasz zrozumieć, jak bardzo nienawidzę was, ludzi. Jak bardzo jesteście wstrętni. Chlubicie się najwyższą godnością wśród zwierząt, a jesteście z nich najohydniejsi. Wasze istnienie budzi we mnie wstręt. Uważam was za coś gorszego od waszych świń. Sądzicie, że jesteście inteligentni, a okazujecie się bardzo głupi. Wystarczyłoby zobaczyć, co wam podsuwam przez wielu „naukowców”, którzy są na mojej służbie i co daję wam w formie napuszonych, uczonych bredni. Pomyśl o tym, czym poję i karmię przez moją prasę!  Wy mielibyście być Jego najszlachetniejszym stworzeniem?
Wystarczy parę świństw, aby was kupić. Zaraz poddajecie się pokusom mych posłańców.  Przywiązujecie wielką wagę do waszej wolności, a pozwalacie się schwytać w moją niewolę. Och, jakie kpiny mogę sobie z was stroić w imię tej waszej wolności.
Okazujecie wstręt wobec tego, co jest brudne, a tymczasem jesteście zupełnie ulegli waszym namiętnościom, tarzacie się w waszych obrzydliwościach, jak świnie w błocie… Dla kobiety, czy dla garści złota jesteście gotowi pozarzynać się, co jest cudowne.
Wiele zyskał Ten – tam, że przelał krew, aby was odkupić. Odkupić was od czego, od grzechu?
Przecież nurzacie się w nim tak, że omal nie utoniecie! A co dopiero mówić, gdy wywołam wśród was ducha zazdrości, oszczerstw, nienawiści, rywalizacji, zemsty”.
Innym razem szatan tak wyznaje:
„Maryja jest tą, która wprowadza ogromne zamieszanie w moich planach. Jest niszczycielką mojego królestwa. Nie pozwala odnieść mi zwycięstwa i już przygotowuje mi klęskę. Ciągle plącze mi się pod nogami, wciąż przeszkadzając mi, przecinając mi drogę, podpuszczając swoich fanatyków do odbierania mi dusz. Tam, gdzie sięgają moje głośne podboje, Ona w ciszy rozprzestrzeniającej się mnoży swoje zwycięstwa”.

Ks. Marek Bałwas

W cztery oczy ze złym duchem O. Mondrone, Echo 82/20 i 84/22 1991 r.



Autor: sd

Źródło: Facebook

21:01 27 marca 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie