Kobiety ze stałych związków przypominają kobiety rozwiedzione

Ogólnopolskie badania nad stanem zdrowia psychicznego Polaków pokazały wiele ciekawych prawidłowość. Interesująco mówił o nich koordynator projektu EZOP Jacek Moskalewicz w wywiadzie udzielonym Kulturze Liberalnej. O dynamice związanej ze spożyciem alkoholu i samobójstwami już pisałem. Warto przywołać jeszcze jedną informację wynikającą z raportu, która idzie wyraźnie w poprzek liberalnym mniemaniom o tym jakie są potrzeby i oczekiwania wobec życia obu płci, a szczególnie kobiet.




Odpowiedź na jedno z pytań dotyczących intensywności występowania problemów psychicznych Moskalewicz kończy stwierdzeniem:

 

“Większe znaczenie ma wielkość miejscowości, bo tu najmniej zaburzeń występuje na wsi, najwięcej w dużych miastach. Może to wynikać też z kwestii kulturowych, np. że na wsi więcej się takich zaburzeń ukrywa. Czynnikiem różnicującym jest natomiast stan cywilny. Związek małżeński ma wyraźne znaczenie protekcyjne.”

 

Na to dziennikarz reaguje, jak się zdaje, z pewnym zdziwieniem:

 

“Bycie mężem lub żoną bardziej zabezpiecza psychicznie niż bycie w stałym związku partnerskim?”

 

Moskalewicz zaś odpowiada:

 

“Tak. Co ciekawe, z głębszych analiz możemy wywnioskować, że mężczyźni w stałym związku (partnerskim) są bardziej podobni do mężczyzn w związku małżeńskim, a kobiety ze stałych związków – stale mówimy o rozpowszechnieniu zaburzeń psychicznych w populacji – przypominają kobiety rozwiedzione.”

 

I za moment jeszcze dodaje:

 

“Kobiety być może potrzebują więcej pewności i poczucia bezpieczeństwa, co daje dopiero małżeństwo.”

 

Te wyniki badań bez wątpienia kwestionują postulaty radykalnej emancypacji kobiet od ich społecznych ról. Jeśli faktycznie polityka społeczna ma być społecznie odpowiedzialna to nie może ignorować tych informacji. Potwierdzają się one także w kontekście badań nad przyczynami samobójstw o czym Moskalewicz mówi na końcu wywiadu odpowiadając na pytanie dlaczego kobiety w Polsce popełniają mniej samobójstw:

 

“Kobiety w Polsce funkcjonują nadal w modelu mieszanym – tradycyjno-nowoczesnym. Coraz większa ich część zdobywa wykształcenie, wchodzi na rynek, nierzadko zakłada przedsiębiorstwa. Tyle że w przypadku niepowodzenia kobiety mogą nadal znaleźć przystań w pozycji tradycyjnej – strażniczek ogniska domowego. Mężczyzna, który traci pracę, nie ma takiego schronienia. Picie staje się ostatnim tradycyjnym symbolem jego pozycji. Mężczyźni mają mniej – że tak powiem – stopni swobody w dostosowywaniu się do trudnych sytuacji. Dlatego też mają większe problemy z przejściem suchą stopą przez transformację.”

 

Co do badań EZOP występuje tylko jedno, bardzo prawdopodobne niebezpieczeństwo - wyniki, które mogą być niewygodne z punktu widzenia ideologicznego zostaną zignorowane lub przeinterpretowane tak by pasowały go praktyk dalszego psucia społeczeństwa. Ostatecznie liczy się bowiem nie konkretny człowiek, ale wielka idea człowieka - bezklasowego, niereligijne, bezpłciowego, pozbawionego własnej natury.

 

Tomasz Rowiński    


Autor jest redaktorem pisma “Christianitas”.



Autor: Tomasz Rowiński

Źródło: MałyDziennik.pl

19:33 27 kwietnia 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie