Katolicy potrzebują nowej formuły politycznej

Tomasz Gzell/PAP
Ostatnie kilka tygodni powinno rozwiać wszelkie złudzenia ludzi, którzy poczuwają się do przynależności w Polsce do opinii katolickiej. Nie ma mowy o tym by Prawo i Sprawiedliwość mogło reprezentować postulaty stanowiące minimum i fundament ładu społecznego w Polsce. Jeśli mieliśmy nadzieje, że Jarosław Kaczyński po roku 2010 zmienił swoje stanowisko w sprawie ochrony życia, dziś tych nadziei już mieć po prostu nie możemy - pisze Tomasz Rowiński.



Rok 2009 i utrącenie poprawki do Konstytucji, której inicjatorem był marszałek Sejmu Marek Jurek, także styl w jakim to się stało wskazujący ewidentnie za zaplanowane i w pełni świadome działanie. To nie były przypadki. Także tegoroczne obawy, że PiS będzie uprawiał obstrukcję wobec projektu pro-life, ale ostatnie w jakiejś postaci ją przegłosuje wywołują uśmiech. Nikt w historii Polski nie zgromadził tak wielu głosów poselskich przeciwko życiu. Można mieć wrażenie, że rzeczywistym elektoratem PiS-u, jego właściwą polityczną tradycją jest lewica idąca w “czarnych marszach”.

 

Trzeba to sobie jasno powiedzieć - mimo prywatnych katolickich deklaracji Jarosław Kaczyński prowadzi klasyczna politykę o odcieniu nowoczesnym i pogańskim, w której wszystkie - lub prawie wszystkie - poglądy są jedynie funkcją uzyskania władzy i wzmocnienia państwa, ale w sposób nie licujący ze sprawiedliwością. Z tych zabiegów wynikają nieraz i rzeczy dobre, ale ich wartość maleje jeśli władza nie zapewnia spraw podstawowych, czyli ochrony życia obywateli. Chroni się życie zbrodniarzy utrzymując zniesienie kary śmierci i często argumentuje się w tej sprawie poprzez opinię Kościoła, nie chroni się życia bezbronnych nie mających głosu, a mających prawo do życia. Św. Augustyn w jednej ze swoich najcenniejszych uwag powiedział, że państwa wyzute sprawiedliwości niczym się nie różnią od szajki złoczyńców. Tam także panuje pewna równowaga władzy, ale jej zasadą jest przemoc nawet jeśli ukryta zostaje za dobrymi intencjami. Otóż to.

 

Jutro odbędzie się w Krakowie III Chrześcijański Kongres Społeczny, na którym spotkają się przedstawiciele licznych katolickich organizacji działających w polityce, w III sektorze, na styku spraw publicznych i politycznych. To spotkanie będzie okazją do przygotowania się -  jak zachęcają księża biskupi - do sobotniej uroczystości ogłoszenia Aktu Jubileuszowego - zwanego też intronizacyjnym. Trzeba myśleć o tym także w tym kontekście przyszłej platformy politycznej dla agendy katolickiej w Polsce. Obecnie liberalne (także to PiS-owskie) państwo marginalizuje tych, którzy reprezentują jedyną trwałą polską tradycję duchową, intelektualną i materialną. Jadę tam dzisiaj, Polskie państwo ciągle jest do odzyskania - i nie chodzi o władzę, ona jest służbą, ale o zasadniczą sprawiedliwość

 

Autor jest redaktorem pisma “Christianitas”.

 

 




Autor: Tomasz ROWIŃSKI

Źródło: Mały Dziennik

10:10 17 listopada 2016








Video


Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie