Już za moment proboszczami w Niemczech zostaną rozwodnicy w ponownych związkach? Jak szaleć, to szaleć!

Sukcesów niemieckiego Kościoła ciąg dalszy. Liberalne reformy nie tylko wymiotły już większość wiernych z Kościoła, ale doprowadziły także do gigantycznego spadku liczby powołań. W świątyniach pozostali więc już głównie nieźle opłacani świeccy kościelni biurokraci, i to oni, według kard. Reinharda Marxa mają stać się teraz opoką, na której niemiecki Kościół będzie budował swoją moc.




I niestety nie jest to przesada. Niemiecki kardynał zaproponował bowiem właśnie podczas spotkania rady diecezjalnej, by parafiami zaczęli - z braku księży - kierować świeccy, a także by zacząć wyświęcać mężczyzn żonatych (czy tylko w pierwszym związku) na kapłanów.  

 

Powód tych zmian jest dość oczywisty. W archidiecezji monachijskiej brakuje kapłanów, w tym roku do seminarium zgłosił się jeden kandydat. I właśnie dlatego niemiecka hierarchia na gwałt poszukuje nowych rozwiązań. W części diecezji łączy się parafie w większe ośrodki, ale kard. Marx jest temu przeciwny. I proponuje, by zarządzanie parafiami przejęli pełnoetatowi pracownicy świeccy, co oznacza, że biurokracja opłacana przez państwo miałaby jeszcze więcej do powiedzenia.

 

Kard. Marx przekonuje, że istnieją podstawy zarówno prawne, jak i doktrynalne, by wprowadzić tego rodzaju rozwiązania. Powołuje się przy tym na powszechne kapłaństwo świeckich i wezwania Vaticanum II do większego uczestnictwa świeckich. Zapomina jednak, że nauczanie Kościoła jasnmo wskazuje, że rola świeckich jest inna, niż kapłanów, i że klerykalizacja świeckich czy biurokratyzacja Kościoła nie jest rozwiązaniem. Jest natomiast prawdą, i tu trzeba kard. Marxowi, przyznać rację, że likwidacja parafii jest dramatycznym rozwiązaniem, którego trzeba za wszelką ceną unikać. Rozwiązaniem nie jest jednak przyznawanie biurokratom kościelnym jeszcze większych uprawnień.

 

Szczególnie, że całkiem niedawno uznano, że pracownicy kościelni nie muszą żyć zgodnie z zasadami wiary i mogą rozwodzić się i wstępować w ponowne związki. To zaś oznacza, że już niebawem w Niemczech proboszczami zostaną rozwodnicy w ponownych związkach. Jak szaleć, to szaleć.



Autor: Tomasz P. Terlikowski

Źródło: LIfeSiteNews

11:29 30 marca 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie