Jak lewicowa pedagogika wstydu przyczynia się do antysemityzmu i niszczy Polskę

Pedagogika wstydu, wspólna wszystkim niemal skrajnie lewicowych ruchom na świecie w Polsce przyczynia się do zaogniania relacji polsko-żydowskich.




Zacznijmy od odpowiedzi na pytanie, skąd bierze się paliwo do nazywania Polski, kraju, z którego pochodzi najwięcej sprawiedliwych wśród narodów świata, i w którym za pomoc Żydom skazywano nie tylko pomagającego, ale całą jego rodzinę na śmierć, mianem antysemickiego? Odpowiedzią nie jest fakt, że zdarzali się (a niewątpliwie się zdarzali) przestępcy, którzy Żydów wydawali, sprzedawali czy nawet osobiście mordowali. Takie osoby były we wszystkich okupowanych krajach, a w wielu (jak we Francji) to ich przywódcy organizowali transporty Żydów do obozów śmierci. 

 

Obojętność (a i ona się zdarzała) także nie jest powodem, bo… tak się składa, że całkowicie obojętni na los swoich braci byli Żydzi amerykańscy, a także – i to już po wojnie – wielu Żydów z Izraela, a wielkich mocarstwach nie wspominając. Powód jest zatem inny. W świecie, w którym kult Holokaustu stał się obowiązującym na całym świecie - trzeba minimalizować własną odpowiedzialność. Z przyczyn politycznych, społecznych, ale także symboliczno-mitycznych. W świecie, w którym zanikło poczucie grzechu, gdzie nie odczuwa się wspólnoty z przodkami, nieliczni są w stanie wziąć na swoje barki odpowiedzialność za grzechy przeszłości. Wygodniej je zrzucić na barki Innych. Kozioł ofiarny jest im wszystkim wciąż potrzebny. Polska została więc na niego wybrana.

 

Dlaczego jednak stało się to możliwe? Tu odpowiedzi trzeba szukać w strategii niszczenia patriotyzmu i tożsamości, jaką od dwudziestu kilku lat prowadzi polska lewica (mniej lub bardziej liberalna). W sensie ogólnym niczym nie różni się ona od polityki w innych krajach, a jest to tzw. polityka wstydu. Tyle, że o ile zachodnia lewica wstydzi się (czasem słusznie, a czasem nie) kolonializmu, to polska wstydzi się (mniej lub bardziej prawdziwego) antysemityzmu i… rzekomego współudziału Polaków w Holokauście. Kolejne artykuły, książki, oskarżenia miały to udowodnić, tak by Polacy przestali być dumni ze swojej tożsamości. A że szkodzi to Polsce na świecie, że wpisuje się w nurt samooczyszczenia Niemiec i Austrii, że buduje nieprawdziwy obraz historii? Takie drobiazgi liberalnej lewicy nie interesują. Tak jak nie interesuje ich, że takie działania szkodzą pojednaniu, rodzą antysemickie odruchy. Im bowiem w ogóle nie chodzi o Izrael, ani o Żydów, ale o nowego, postnarodowego człowieka. Patriotyzm żydowski jest dla nich tak samo wrogi, jak polski.

 

Tomasz P. Terlikowski



Autor: Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl

21:13 29 stycznia 2018






Popularne

Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie