Franciszek bardzo OSTRO o nowych, tradycyjnych zgromadzeniach. „Restauracjoniści”, szukający pewności w sztywności!

EPA/CLAUDIO PERI PAP/EPA
Franciszek nigdy nie ukrywał, że nie rozumie młodych ludzi, których fascynuje liturgia trydencka. A teraz mocno podkreślił, że nie rozumie i nie akceptuje także nowych zgromadzeń zakonnych, które nawiązują do ascetyki, tradycji i liturgii.



Trzygodzinne spotkanie z wyższymi przełożonymi zakonnymi pełne jest ciekawych wątków. O ciekawych uwagach na temat maryjności, a także możliwym odniesieniu do objawień w Medjugorie już pisałem. Ale nie jest to jedyny ciekawy wątek. Interesujące wydają się także uwagi na temat części z nowych zgromadzeń zakonnych, którą Franciszek określił mianem „restauracjonistów”. Według Ojca świętego dają one pozorne poczucie bezpieczeństwa, ale w istocie kierują się „sztywnością”.

 

- Kiedy oni mówią mi, że są to kongregacje, które przyciągają tak wiele powołań, muszę powiedzieć, że mnie to niepokoi - powiedział Franciszek. - Duch Święty nie kieruje się logiką ludzkiego sukcesu - dodał Franciszek. 

 

Część z tych nowych kongregacji prezentuje, zdaniem papieża, „pelagianizm”, ich członkowie chcą one powrócić do ascetyzmu i pokuty, być „żołnierzami, którzy zawsze są gotowi zrobić wszystko, by bronić wiary i moralności, a później jakieś skandale pogrążają ich założycieli”.

 

Papież podkreślał także, że nie należy pokładać nadziei w rozwoju tych nowych zgromadzeń. Zamiast tego trzeba iść pokorną drogą Chrystusa, ewangelicznym świadectwem, a także świadomością, że Kościół nie rozwija się przez prozelityzm, ale świadectwo.

 

W wypowiedzi tej nie ma oczywiście wskazanych konkretnych nowych zgromadzeń. Część z wypowiedzi może sugerować, że chodzi o Legionistów Chrystusa, ale nie jest wykluczone, że papież mówił także choćby o franciszkanach i franciszkankach Niepokalanej. I to już wydaje się dość zaskakujące. Zaskakiwać może także tak jednoznaczne odrzucenie uznania liczby powołań za dowód, że charyzmat danej wspólnoty jest żywy, a także przekonanie, że powrót do ascezy i ducha pokuty to tylko „sztywność”. Jak na razie żywe wspólnoty w Kościele na Zachodzie, to raczej te, które do ducha ascezy powracają. Inne zaś wymierają.

 

Tomasz P. Terlikowski



Autor: Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl

6:38 10 lutego 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie